Jedno dzikie wysypisko to było za mało! Strażnicy odkryli całą serię nielegalnych składowisk

1 godzina temu

Sprawa wyszła na jaw w połowie sierpnia podczas patrolu prowadzonego przez funkcjonariuszy Ekopatrolu. W rejonie ul. Spółdzielczej w Kruszewni strażnicy zauważyli sporą ilość odpadów wyrzuconych przy drodze.

Na tym jednak nie poprzestali. Podczas kolejnych czynności odkryli następne miejsca, w których ktoś pozbył się śmieci. Odpady znaleziono przy tej samej ulicy, a także przy ul. Bliskiej w Rabowicach oraz w dwóch lokalizacjach w rejonie ul. Rzepakowej w Zalasewie.

Mieszkaniec wskazał kolejną stertę

Lista miejsc gwałtownie się wydłużała. Jedną z kolejnych stert przy ul. Bliskiej wskazał strażnikom mieszkaniec.

W tym samym czasie do Straży Miejskiej wpłynęło również zgłoszenie dotyczące wyrzucenia odpadów do pojemników na os. Husarskim w Kruszewni.

Strażnicy postanowili dokładnie przeanalizować zawartość wszystkich ujawnionych miejsc. To właśnie wtedy pojawił się przełom.

Wszystkie śmieci prowadziły do jednego źródła

Analiza odpadów wykazała, iż śmieci z poszczególnych lokalizacji pochodziły z tego samego źródła. Funkcjonariusze rozpoczęli więc działania, które miały doprowadzić do ustalenia zarówno pochodzenia odpadów, jak i osoby odpowiedzialnej za ich porzucenie.

Ostatecznie udało się wskazać sprawcę.

Konsekwencje były dotkliwe. Za każde stwierdzone zaśmiecenie nałożono osobny mandat, a sprawca otrzymał maksymalne przewidziane mandaty.

To już drugi taki przypadek w tym roku

Straż Miejska podkreśla, iż nie jest to odosobniona sytuacja. To już drugi przypadek w 2026 roku, kiedy funkcjonariuszom udało się namierzyć i ukarać osobę odpowiedzialną za serię podobnych wykroczeń.

Strażnicy przypominają, iż wyrzucanie odpadów w przypadkowych miejscach nie pozostaje bez konsekwencji. Pozostawione przy drogach czy na terenach zielonych śmieci nie tylko szpecą okolicę, ale mogą również stanowić zagrożenie dla środowiska.

Idź do oryginalnego materiału