Jeden z podciętym gardłem, drugi umiera po interwencji policji

1 godzina temu

Do dramatycznej sytuacji doszło podczas nocnej interwencji policji w Poznaniu. Mężczyzna został obezwładniony dzięki gazu. – Stracił przytomność, której nie udało się już przywrócić – informuje Andrzej Borowiak – rzecznik wielkopolskiej policji.

Do tragedii doszło z poniedziałku na wtorek (4/5 maja 2026 r.) na Jeżycach w Poznaniu.

O godz. 22:18 z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego dostaliśmy zgłoszenie, iż na ulicy Sienkiewicza znajduje się jakiś mężczyzna z przeciętym gardłem. Dyspozytorzy wysłali w to miejsce patrol i ratowników z pogotowia – relacjonuje rzecznik wielkopolskiej policji.

Po przyjeździe funkcjonariusze zastali krwawiacego mężczyznę z rozciętą skóra szyi. Funkcjonariusze niezwłocznie pospieszyli z pomocą rannemu. Podczas udzielania pomocy na miejscu pojawił się inny mężczyzna.

Wdał się w awanturę przeszkadzając w pomocy rannemu. Nie reagował na polecenia zachowania się zgodnie z prawem i nieprzeszkadzania w interwencji – powiedział Andrzej Borowiak.

Jak wskazuje policja, wobec tego, 40-letniego mężczyzny, użyto gazu pieprzowego. W pewnym momencie stracił on przytomność.

Pomimo reanimacji zmarł – powiedział rzecznik.

Sprawa została zgłoszona do prokuratury.

Sprawa jest także badana przez oficerów komórek kontroli w policji – przekazał rzecznik Borowiak.

Sekcja zwłok mężczyzny zostanie przeprowadzona we wtorek.

Idź do oryginalnego materiału