Trzech strażaków OSP Janów Podlaski chce zdobyć uprawnienia do kierowania działaniami ratowniczymi. Burmistrz nie podpisał wymaganych przez organizatora skierowań, dlatego jednostka wystąpiła bezpośrednio do Komendanta Miejskiego PSP w Białej Podlaskiej. Ochotnicy wskazują, iż przepisy nie wymagają zgody burmistrza na udział w takim szkoleniu. W tle realizowane są mediacje, wcześniejsza odmowa szkolenia pięciu kandydatów i wielomiesięczny konflikt. Tym razem pojawia się jednak kolejne pytanie: co zrobi Państwowa Straż Pożarna, której ustawowym zadaniem jest szkolenie ochotników?
Konflikt pomiędzy władzami gminy Janów Podlaski a miejscową Ochotniczą Strażą Pożarną trwa od wielu miesięcy. Na łamach Remiza.pl wielokrotnie opisywaliśmy decyzje dotyczące finansowania jednostki, jej obecności w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym, korzystania z remizy oraz możliwości dalszego prowadzenia działalności ratowniczej. W ostatnim czasie pojawiły się deklaracje dotyczące mediacji, które miały otworzyć drogę do zakończenia sporu. Tymczasem strażacy ponownie napotykają problemy z uzyskaniem skierowań na szkolenie. Tym razem chodzi o trzech druhów, którzy chcą zdobyć kwalifikacje do kierowania działaniami ratowniczymi. Burmistrz Karol Michałowski nie podpisał dokumentów, dlatego zarząd jednostki zdecydował się skierować sprawę bezpośrednio do Państwowej Straży Pożarnej.
Redakcja Remiza.pl dotarła do wniosku z 7 października 2026 roku, skierowanego przez zarząd OSP Janów Podlaski do Komendanta Miejskiego PSP w Białej Podlaskiej. Dokument podpisali prezes jednostki Grzegorz Kaczmarek oraz wiceprezes Adam Semeniuk. Strażacy domagają się przyjęcia trzech swoich członków na szkolenie Kierującego Działaniem Ratowniczym, zaplanowane w dniach od 17 do 25 października. Chodzi o Tomasza Okunia, Kamila Kaczmarka oraz Bartłomieja Tołtyżewskiego. Karty skierowania zostały przygotowane 24 września i 2 października, a następnie podpisane przez prezesa zarządu OSP, który potwierdził spełnienie przez kandydatów wymagań szkoleniowych. Problemem okazał się dodatkowy podpis burmistrza lub osoby przez niego upoważnionej, przewidziany w dokumentach stosowanych podczas naboru.
W swoim wystąpieniu strażacy nie ograniczają się do poinformowania o zaistniałej sytuacji. Przedstawiają konkretne argumenty prawne i kwestionują zasadność wymagania podpisu przedstawiciela samorządu. Ich zdaniem ustawa o ochotniczych strażach pożarnych nie przyznaje burmistrzowi kompetencji do wyrażania zgody na udział strażaka w szkoleniu ani do dokonywania oceny kandydatów zgłaszanych przez zarząd jednostki. Powołują się przy tym na art. 11 ustawy, zgodnie z którym szkolenia strażaków ratowników OSP, w tym specjalistyczne, prowadzi nieodpłatnie Państwowa Straż Pożarna. Autorzy wniosku zwracają uwagę, iż ustawodawca wskazał odrębnie obowiązki gminy, między innymi w zakresie wyposażenia, umundurowania, ubezpieczenia i badań lekarskich, ale nie uzależnił udziału w szkoleniu dowódców od akceptacji burmistrza.
To jednak nie wszystko. W uzasadnieniu przywołano również zasady przygotowania strażaków ratowników OSP do udziału w działaniach ratowniczych, zatwierdzone przez Komendanta Głównego PSP. Zdaniem zarządu OSP Janów Podlaski wzór karty skierowania określony w tych zasadach przewiduje podpis komendanta gminnego ochrony przeciwpożarowej albo reprezentanta zarządu OSP. Tymczasem formularz stosowany podczas obecnego naboru zawiera dodatkową rubrykę przeznaczoną dla komendanta gminnego lub osoby uprawnionej przez wójta, burmistrza albo prezydenta miasta. Strażacy wskazują, iż podpis prezesa zarządu spełnia wymagania dokumentacji określonej przez Komendanta Głównego PSP, a uzależnianie przyjęcia na szkolenie od kolejnej akceptacji wymaga wskazania konkretnej podstawy prawnej.
Wniosek zawiera również żądanie skierowane bezpośrednio do Komendanta Miejskiego PSP w Białej Podlaskiej. o ile komenda uzna, iż podpis burmistrza jest warunkiem przyjęcia na szkolenie, ma wskazać przepis powszechnie obowiązującego prawa, z którego taki obowiązek wynika, oraz podstawę faktyczną odmowy. W przypadku nieuwzględnienia wniosku zarząd OSP domaga się wydania rozstrzygnięcia w formie decyzji administracyjnej wraz z uzasadnieniem i pouczeniem o możliwości odwołania. Strażacy wnoszą ponadto o rozpatrzenie sprawy najpóźniej do 14 października, ponieważ trzy dni później rozpoczyna się szkolenie. Niezależnie od argumentacji przedstawionej przez jednostkę, kwestia adekwatnego trybu prawnego ewentualnej odmowy także wymaga oceny przez komendę.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół. Z dokumentów wynika, iż OSP Janów Podlaski posiada w tej chwili tylko dwóch czynnych strażaków z kwalifikacjami do kierowania działaniami ratowniczymi. Jednostka, która przez lata odpowiadała za znaczną część interwencji na terenie gminy, chce zwiększyć liczbę osób posiadających takie uprawnienia. W praktyce oznaczałoby to większe możliwości organizowania obsad i zapewnienia dowodzenia podczas działań ratowniczych. Nie jest to więc szkolenie podejmowane wyłącznie dla osobistego rozwoju strażaków, ale element przygotowania jednostki do prowadzenia działań. Przy ograniczonej liczbie dowódców każda kolejna osoba posiadająca odpowiednie kwalifikacje ma znaczenie dla gotowości operacyjnej.
Cała sytuacja przypomina wydarzenia z maja tego roku, kiedy pięciu kandydatów z OSP Janów Podlaski nie zostało dopuszczonych do szkolenia podstawowego. Wówczas burmistrz poinformował Państwową Straż Pożarną, iż gmina nie będzie sygnować ani akceptować skierowań wystawionych przez jednostkę, wskazując na brak umowy regulującej współpracę pomiędzy samorządem a OSP. W konsekwencji Komenda Miejska PSP w Białej Podlaskiej przekazała informację, iż kandydaci nie mogą zostać dopuszczeni do szkolenia. Sprawę szczegółowo opisaliśmy na łamach Remiza.pl, przedstawiając stanowiska stron oraz dokumenty. Teraz problem wraca, tym razem w odniesieniu do strażaków posiadających już kwalifikacje ratownicze, którzy chcą zdobyć uprawnienia do dowodzenia.
W tym miejscu nie sposób pominąć roli Państwowej Straży Pożarnej. To właśnie PSP odpowiada za organizowanie i prowadzenie szkoleń strażaków ochotników. Posiada również wiedzę, doświadczenie i odpowiednie struktury pozwalające ocenić spełnienie wymagań przez kandydatów. Tym bardziej uzasadnione jest pytanie, czy w sytuacji sporu pomiędzy samorządem a jednostką OSP brak podpisu przedstawiciela gminy powinien automatycznie przekreślać możliwość udziału w szkoleniu. o ile przepisy rzeczywiście wymagają takiego podpisu, komenda powinna jednoznacznie wskazać jego podstawę. o ile natomiast wymaganie wynika wyłącznie ze stosowanego formularza i nie znajduje oparcia w obowiązujących regulacjach, należy wyjaśnić, dlaczego miałoby ono uniemożliwiać strażakom zdobywanie kwalifikacji.
Od Państwowej Straży Pożarnej można oczekiwać czegoś więcej niż ograniczenia się do stwierdzenia, iż na dokumencie brakuje podpisu. Nie chodzi o opowiadanie się po którejkolwiek ze stron konfliktu ani o ingerowanie w kompetencje samorządu. Chodzi o samodzielną ocenę wymagań szkoleniowych, rozstrzygnięcie zgłoszonych wątpliwości i podjęcie działań zgodnych z obowiązującymi przepisami. Strażacy przedstawili swoje stanowisko na piśmie, wskazali podstawy prawne oraz zażądali wyjaśnienia, z czego wynika dodatkowy wymóg. Teraz odpowiedzialność za rozpatrzenie tego stanowiska spoczywa na adekwatnej komendzie PSP.
Warto przypomnieć, iż Państwowa Straż Pożarna i ochotnicze straże pożarne nie funkcjonują jako dwa niezależne światy. Współpracują podczas pożarów, wypadków, miejscowych zagrożeń i wielu innych zdarzeń wymagających zaangażowania sił ratowniczych. Właśnie dlatego organizowanie szkoleń ochotników powierzono PSP. To w interesie całego systemu ratowniczego leży, aby strażacy posiadający odpowiednie predyspozycje i spełniający wymagania mogli zdobywać kolejne kwalifikacje. Konflikt pomiędzy władzami gminy a zarządem stowarzyszenia nie powinien zastępować merytorycznej oceny przygotowania kandydatów.
Nie przesądzamy, jakie stanowisko zajmie Komendant Miejski PSP w Białej Podlaskiej w odpowiedzi na wniosek z 7 października. Nie znamy jeszcze rozstrzygnięcia, dlatego nie można twierdzić, iż komenda w obecnym przypadku odmówiła przyjęcia kandydatów albo zignorowała wystąpienie jednostki. Trudno jednak zapominać o wydarzeniach z maja, kiedy brak akceptacji skierowań przez samorząd rzeczywiście zakończył się niedopuszczeniem pięciu osób do szkolenia podstawowego. Tym razem PSP otrzymała szczegółowy wniosek, w którym zakwestionowano prawne podstawy dodatkowego wymogu. To okazja, aby sprawę rozstrzygnąć w sposób jednoznaczny i odpowiedzieć na pytanie, czy udział strażaków w szkoleniu może zależeć od podpisu burmistrza.
Kolejny raz musimy również wrócić do deklaracji dotyczących mediacji. Jeszcze niedawno obie strony informowały o gotowości do rozmów, które miały doprowadzić do zakończenia wielomiesięcznego konfliktu. Tymczasem przez cały czas pojawiają się problemy dotyczące podstawowych obszarów funkcjonowania OSP Janów Podlaski. Wcześniej były to między innymi kwestie remizy, wyposażenia, finansowania, alarmowania oraz przyszłości jednostki w systemie ratowniczym. Teraz ponownie chodzi o szkolenia. Trudno nie dostrzec rozdźwięku pomiędzy deklarowaną chęcią porozumienia a kolejnymi trudnościami, z jakimi spotykają się strażacy.
W tle pozostaje również rozwijanie innych jednostek ochotniczych straży pożarnych na terenie gminy, w tym OSP Nowy Pawłów. Samorząd ma prawo kształtować lokalny system ochrony przeciwpożarowej i podejmować decyzje związane z jego organizacją, ale powinno się to odbywać z poszanowaniem obowiązujących przepisów oraz przy zastosowaniu przejrzystych zasad wobec wszystkich jednostek. Dlatego warto ustalić, czy druhowie z pozostałych OSP są kierowani na szkolenia według takich samych wymagań, czy w każdym przypadku wymagany jest podpis przedstawiciela gminy oraz czy komenda PSP stosuje jednolite procedury wobec wszystkich kandydatów. Takie informacje pozwoliłyby ocenić, czy mamy do czynienia z powszechnie obowiązującą praktyką, czy z problemem dotyczącym konkretnej jednostki.
Nie sposób także ignorować tego, iż OSP Janów Podlaski przez ponad trzy dekady funkcjonowała w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym i odgrywała istotną rolę w zabezpieczeniu terenu gminy. Z analizowanych przez nas wcześniej danych wynikało, iż w latach 2015–2025 odpowiadała za blisko 85 procent wyjazdów ochotniczych straży pożarnych na tym terenie. Dziś jej przyszłość pozostaje przedmiotem sporu, a strażacy, mimo kolejnych problemów, przez cały czas podejmują działania zmierzające do utrzymania i rozwijania swoich kwalifikacji. Trudno uznać takie starania za coś, co powinno spotykać się z administracyjnymi przeszkodami bez jasnego uzasadnienia.
Sprawa skierowań na szkolenie dowódców pokazuje, iż konflikt w Janowie Podlaskim wykracza już daleko poza wzajemne pretensje władz samorządowych i zarządu OSP. Dotyka przygotowania strażaków do wykonywania zadań ratowniczych, a więc obszaru bezpośrednio związanego z bezpieczeństwem mieszkańców. Nie chodzi przy tym o przyznawanie komukolwiek szczególnych przywilejów. Chodzi o ustalenie, czy kandydaci spełniają wymagania i czy przedstawione dokumenty są wystarczające. jeżeli nie, adekwatny organ powinien wskazać, czego brakuje i dlaczego. jeżeli tak, trudno znaleźć uzasadnienie dla dalszego blokowania ich udziału w szkoleniu.
Przed Komendą Miejską PSP w Białej Podlaskiej stoi teraz konkretne zadanie. Musi odnieść się do argumentów przedstawionych przez OSP Janów Podlaski i rozstrzygnąć, czy brak podpisu burmistrza rzeczywiście stanowi przeszkodę w przyjęciu trzech strażaków na szkolenie. Do jego rozpoczęcia pozostało kilka czasu. Mamy nadzieję, iż odpowiedź nie ograniczy się do odesłania ochotników z powrotem do urzędu gminy, ponieważ właśnie tam rozpoczął się obecny problem.
W Janowie Podlaskim od miesięcy mówi się o potrzebie porozumienia. Tymczasem strażacy po raz kolejny muszą zabiegać o możliwość zdobycia kwalifikacji potrzebnych do ratowania życia i mienia. Można prowadzić mediacje, wymieniać pisma i spierać się o przyszłość jednostki, ale trudno oczekiwać od mieszkańców, iż kwestie ich bezpieczeństwa potraktują jako drugorzędne. Burmistrz nie podpisał skierowań. Strażacy przedstawili argumenty prawne i zwrócili się bezpośrednio do Państwowej Straży Pożarnej. Teraz to PSP musi pokazać, czy istnieje rzeczywista przeszkoda prawna, czy jedynie problem z podpisem na formularzu. Bo w ratownictwie najważniejsze powinny być kwalifikacje i gotowość do działania, a nie to, kto z kim pozostaje w konflikcie.

5 godzin temu








English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·