Jak wygląda życie mieszkańców po wprowadzeniu nocnej prohibicji? „Wolność jednej osoby kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej”

4 godzin temu

Mniej interwencji, mniej nocnego picia przed sklepami

Ponad 15 tysięcy. Tyle razy krakowscy policjanci interweniowali w sprawach związanych ze spożywaniem alkoholu podczas drugiego roku obowiązywania przepisów związanych z nocnym zakazem sprzedaży alkoholu w sklepach. Efekty prawa, które z początku budziło kontrowersje w środowiskach twierdzących, iż jest to naruszenie ich praw i wolności widać gołym okiem, jednak jak zmienił się życie mieszkańców Starego Miasta?

Jak przekazał redakcji KRK News rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Krakowie kom. Piotr Szpiech, w okresie od lipca 2024 do czerwca 2025 policjanci interweniowali 15600 razy, z czego 1051 miało miejsce w godzinach między 0:00, a 5:30. Z kolei od lipca 2025 do marca 2026 takich interwencji zanotowano 5735 w tym 339 w czasie obowiązywania nocnej prohibicji.

Dla porównania podczas pierwszego roku obowiązywania przepisów ograniczających sprzedaż alkoholu nocą w Krakowie odnotowano blisko 20 000 interwencji (1418 między 0:00, a 5:30), a tuż przed wejściem w życie nowego prawa (lipiec 2022-czerwiec 2023) było ich 28 929 (2754 między 0:00, a 5:30).

Trend jest wyraźnie spadkowy. Z przedstawionych danych wynika, iż w ciągu roku od wprowadzenia ograniczeń prawie o połowę spadła liczba interwencji związanych ze spożywaniem alkoholu w godzinach obowiązywania uchwały i ta tendencja spadkowa przez cały czas się utrzymuje. – Policjanci w szczególności ci, którzy patrolują rejon Starego Miasta zauważają, pozytywną zmianę tym zakresie, mniej jest też grup, które do tej pory gromadziły się przed sklepami całodobowymi prowadzącymi sprzedaż alkoholu, co było uciążliwe dla okolicznych mieszkańców. Dane dotyczące interwencji związanych ze spożywaniem alkoholu w miejscach zabronionych, wskazują, iż wprowadzenie ograniczenia jego sprzedaży w godzinach nocnych przyniosło pozytywne efekty. Ponadto policjanci nie odnotowali przypadku sprzedaży alkoholu w godzinach obowiązywania zakazu – informuje Piotr Szpiech.

Stare Miasto przez cały czas żyje nocą

Jak jednak wygląda sytuacja w nocy w Krakowie, szczególnie w okolicy Starego Miasta? Na zagranicznym Tik Toku, stolica Małopolski wciąż jest wymieniana w gronie najlepszych destynacji do prowadzenia rozrywkowego nocnego życia i taniego alkoholu, który pomimo obowiązujących przepisów dalej można nabyć w restauracjach, pubach i klubach. Aby to sprawdzić, postanowiliśmy zapytać tych, którzy mieszkają na Starym Mieście i problem znają od lat.

O zdanie poprosiliśmy adwokata Ryszarda Rydigeara z ruchu Zabytkowe Centrum, który wraz ze Stowarzyszeniem Dobra Noc Kraków, aktywnie nagłaśniał problem jeszcze przed wprowadzeniem przepisów o nocnej prohibicji. – Generalnie od około 1,5 roku – w obrębie Plant krakowskich – można zauważyć wyraźną poprawę jakości życia mieszkańców. Nie jest to oczywiście sytuacja idealna. Punkt wyjścia był bardzo niski, jednak nastąpiła pewna zmiana na lepsze. Wciąż pozostaje wiele do zrobienia, ponieważ sama prohibicja nie rozwiązuje wszystkich problemów. Obejmuje ona wyłącznie sklepy, a nie lokale gastronomiczne. Dalszą realną poprawę Ruch Zabytkowe Centrum upatruje w ograniczeniu godzin handlu na terenie gminy Kraków – np. od godziny 4:00 do 5:30 rano. Pozwoliłoby to przerwać ciąg alkoholowy, w którym osoby wychodzące nad ranem z klubów czekają na otwarcie sklepów, spędzając czas przy fast foodach. Takie miejsca – choć same nie sprzedają alkoholu – stają się naturalnym zapleczem dla hałaśliwych grup, przez co nocne picie w praktyce nigdy się nie kończy – ocenia sytuację Ryszard Rydiger.

Burmistrz Nocny pod lupą mieszkańców

Mieszkańcy duże oczekiwali z powołaną do życia przez prezydenta Miszalskiego instytucją Burmistrza Nocnego. Jak oceniają jego działania po dwóch latach urzędu? – Sama instytucja burmistrza nocnego – obok uchwały antyhałasowej – jest jedną z ważniejszych zmian w sposobie myślenia władz miasta o potrzebach mieszkańców. Nie jest to rozwiązanie idealne w obecnym kształcie i wymaga dalszej ewaluacji. Początkowo można było odnieść wrażenie, iż powstała głównie jako zabieg mający złagodzić napięcia społeczne w centrum. Z czasem jednak, pod wpływem silnej presji mieszkańców reprezentowanych w Komisji Zrównoważonej Gospodarki Nocnej, instytucja ta zaczyna nabierać bardziej realnego charakteru i stopniowo zyskuje większą sprawczość – słyszymy od przedstawiciela ruchu Zabytkowe Centrum.

Największy problem? Hałas, nie przestępczość

Jak więc wygląda przeciętna noc w obrębie Starego Miasta? Jeszcze kilka lat temu informowali, iż spędzenie spokojnej nocy i wyspanie się do pracy graniczy z ich perspektywy z cudem – Na pewno jest lepiej, ale do idealnego stanu jeszcze daleko. Codziennie jak się kładę spać, to modlę się o to, aby gwałtownie zasnąć i nie obudzić się aż do rana, by móc iść do pracy. Największy problem to na pewno Brytyjczycy, którzy piją tyle ile tylko zobaczą przed sobą – mówi redakcji KRK News pan Michał – mieszkaniec Starego Miasta. – Te przepisy to krok w dobrą stronę, ale co z tego, jak codziennie na rynku zbiera się wesoły tłum skaczący i tańczący do przeróżnych piosenek, a następnie rozchodzący się ulicami, aby robić tam hałas – dodaje. – Największym problemem jest hałas. Można go podzielić na hałas generowany przez ludzi oraz przez urządzenia mechaniczne. Szczególnie uciążliwy jest ten drugi – pochodzący z instalacji wentylacyjnych, klimatyzacji czy a może głównie z urządzeń emitujących muzykę w lokalach gastronomicznych. Promieniuje on nie tylko z okien, ale także przez mury kamienic, które historycznie nie były przygotowane na taką intensywność działalności. W naszej ocenie mieszkańcy powinni mieć prostsze narzędzia zgłaszania takich naruszeń, aby możliwe było szybkie wszczynanie postępowań przez nadzór budowlany lub urząd miasta. Ruch Zabytkowe Centrum postuluje m.in. wykorzystanie aplikacji mKraków do zgłaszania takich problemów – zamiast uciążliwej procedury papierowej. Dla mieszkańców nie ma przy tym większego znaczenia, czy sprawcami hałasu są turyści z zagranicy czy osoby z Polski – problemem jest sam hałas i jego skala – zaznacza z kolei adwokat Ryszard Rydiger.

Czy można ograniczyć alkohol także w lokalach?

Wśród użytkowników mediów społecznościowych i forów dyskusyjnych wciąż żywy jest pomysł wprowadzenia całkowitego zakazu sprzedaży alkoholu w restauracjach, pubach czy klubach nocnych, w czasie trwania ciszy nocnej. Nasz rozmówca studzi jednak ten entuzjazm, zwracając uwagę na brak podstawy prawnej dla takich rozwiązań. – Obowiązujące przepisy krajowe – w szczególności ustawa o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi – nie przewidują takiego rozwiązania na poziomie samorządu. W praktyce oznacza to, iż gmina nie może wyłączyć alkoholu z oferty lokali gastronomicznych. Jedyną teoretyczną możliwością byłoby całkowity zakaz handlu na terenie miasta, co jest rozwiązaniem skrajnym. Dlatego Ruch Zabytkowe Centrum postuluje użycie tego narzędzia tak, aby handel nie ucierpiał, a jednocześnie centrum Krakowa stopniowo przestawało być miejscem typowo alkoholowej turystyki, zarówno dla części turystów zagranicznych, jak i osób przyjeżdżających z peryferii czy miejscowości podkrakowskich.

Budżet obywatelski jako szansa na spokojniejsze noce

W Krakowie rusza właśnie kolejna edycja Budżetu Obywatelskiego, który dla wielu jest jedyną okazją w roku na zmiany w mieście, których najbardziej potrzebują. Ruch Zabytkowe Centrum liczy na dobrze przygotowane projekty, które realnie pomogą w zwalczaniu nocnego hałasu w centrum miasta. – Niestety, wskutek zaniedbań ze strony przewodniczącego Rady Dzielnicy I, który koncentrował się przede wszystkim na działaniach związanych z inicjatywą referendalną, przepadły znaczące środki z budżetu obywatelskiego, które mogły zostać przeznaczone na projekty ważne dla mieszkańców. Informacje te potwierdza radna dzielnicy Edyta Kruk – w naszej ocenie jedna z nielicznych osób realnie działających w interesie mieszkańców w tym organie. Liczymy, iż w kolejnych edycjach budżetu obywatelskiego większa uwaga zostanie poświęcona projektom poprawiającym jakość życia w centrum miasta – zauważa Ryszard Rydiger.

Bezpiecznie, ale wciąż uciążliwie

Każdy mieszkaniec Krakowa dobrze wie, czego może spodziewać się po spacerze np. na Kazimierzu w godzinach nocnych. Momentami miasto jest bardziej żywe i tętniące ludźmi niż za dnia. Jak wspominają nasi rozmówcy, można tam spotkać ludzi w każdym wieku oraz ze wszystkich stron świata. Czy jednak jest bezpiecznie? Statystyki policyjne pokazują tendencję spadkową, jednak nie oznacza to, iż problem całkowicie zniknął. – Pod względem bezpieczeństwa osobistego sytuację można ocenić raczej pozytywnie. Powrót do domu nocą – zarówno przez Stare Miasto, jak i komunikacją publiczną – jest co do zasady bezpieczny. Głównym problemem pozostaje więc nie tyle bezpieczeństwo, ile uciążliwości związane z hałasem i nocnym stylem funkcjonowania części lokali – mówi KRK News Ryszard Rydiger. – Ja osobiście nie miałem nigdy takiej sytuacji, abym czuł się jakoś zagrożony, wracając późno do domu. Męczący są na pewno pijani ludzi wysypujący się z klubów, nagabujący cię do pójścia z nimi na „after”. Mam nadzieję, iż kiedyś i ten problem zniknie – ocenia z kolei pan Michał.

Spór o wolność i prawo do spokoju

Pomimo pozytywnych efektów wprowadzenia przepisów o nocnej prohibicji, w Krakowie wciąż obecne są grupy, które widzą w nich zagrożenie dla własnej wolności. – Moim zdaniem to bezsensowne. Nie jesteśmy dziećmi. Ktoś chce wyjść na miasto, to dlaczego mu zakazywać tego aby kupił sobie piwo. Nie róbmy już z ludźmi alkoholików – mówi w rozmowie z KRK News Sylwia – studentka, która od czterech lat mieszka w Krakowie. – Są różne sytuacje i nie powinno być tak, iż chce kupić sobie alkohol, który mogę legalnie kupić, a jednak jest mi to odmawiane, ponieważ ktoś ma jakieś złe doświadczenia. Przecież nikt nie zmusza ludzi do picia – dodaje. – Warto pamiętać, iż wolność jednej osoby kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej. jeżeli działalność hałaśliwych lokali wdziera się do mieszkań i uniemożliwia normalne funkcjonowanie mieszkańców, to mamy do czynienia z naruszaniem ich prawa do spokojnego korzystania z własnej własności. Z tej perspektywy regulacje ograniczające nadmierny hałas czy skutki nocnej działalności rozrywkowej nie są ograniczaniem wolności, ale próbą przywrócenia równowagi między różnymi użytkownikami przestrzeni miasta – odpowiada na zarzuty Ryszard Rydiger.

Mieszkańcy coraz bardziej za utrzymaniem zakazu

Warto przypomnieć, iż w Krakowie wprowadzenie nocnej prohibicji poprzedziły konsultacje społeczne i ankiety w 2022 roku. Za ograniczeniem sprzedaży alkoholu w nocy opowiedziało się 54,77% mieszkańców. Późniejsze ankiety (już po wprowadzeniu zakazu, np. we wrześniu 2025 roku), pokazywały poparcie dla utrzymania obecnego zakazu – prawie 84% (w tym zdecydowanie popiera ok. 77%). Z kolei poparcie dla wydłużenia godzin zakazu (np. od 22:00 lub 23:00) deklarowało ponad 75% ankietowanych.

Poranne „małpki” kolejnym celem zmian

Dodatkowo, Komisja Zrównoważonej Gospodarki Nocy pod przewodnictwem Burmistrza Nocnego Jacka Jordana przekazała do Ministerstwa Zdrowia oraz posłów zasiadających w Sejmowej Komisji Zdrowia postulat umożliwienia gminom wydłużenia godzin zakazu nocnej detalicznej sprzedaży alkoholu również o godziny poranne – do godz. 8.00. Według statystyk, w Polsce sprzedaż poranna tzw. małpek wynosi ponad 400 tys. sztuk, co stanowi 31 proc. ich dziennej sprzedaży. Członkowie Komisji zwracają uwagę na to, iż wprowadzenie zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach porannych mogłoby znacząco ograniczyć zjawisko porannego spożywania alkoholu przez osoby wracające z nocnych imprez, co często prowadzi do zakłócania porządku publicznego, a także negatywnie wpływa na bezpieczeństwo i komfort życia mieszkańców.

Patryk Trzaska

Idź do oryginalnego materiału