Jak doszło do śmierci 36- latka?

1 godzina temu
Zdjęcie: zespół ratownictwa medycznego patrol policji


To już niemal dwa lata, jak w jednym z gospodarstw, podczas wykonywania prac remontowych zginął 36- letni Adrian. Sąd w Lwówku Śląskim uchylił właśnie postanowienie prokuratury.

10 września 2024 roku na terenie jednego z gospodarstw w Dłużcu koło Lwówka Śląskiego doszło do tragicznego zdarzenia. 36-letni Adrian, wykonujący prace remontowe przy budynku należącym do swojego znajomego, został porażony prądem. Mężczyzna miał znajdować się wówczas na kilkumetrowym rusztowaniu. W wyniku porażenia spadł na ziemię i zmarł.

Rodzina Adriana od początku nie mogła pogodzić się nie tylko z samą tragedią, ale również z brakiem odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące jej przebiegu. Sekcja zwłok wykazała, iż bezpośrednią przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa wywołana porażeniem prądem elektrycznym. To nie dało jednak jasnych odpowiedzi, co do okoliczności dramatu.

W kolejnych tygodniach wokół tragedii zaczęły pojawiać się nowe wątpliwości. Wśród pytań, jakie zadawała rodzina padały te dotyczące czasu wezwania pomocy, ewentualnych nagrań monitoringu, zaginionego telefonu oraz przebiegu ostatnich minut życia 36-latka. Brak odpowiedzi sprawił, iż wydarzeniami zainteresowali się dziennikarze Magazynu Ekspresu Reporterów. To oni przekazali śledczym parę cennych informacji. W reportażu bliscy zmarłego nie kryli, iż mają żal do prokuratury, iż kilka zrobiła w tej sprawie.

Niemniej po kilku miesiącach prokuratura wydała postanowienie o umorzeniu śledztwa. To postanowienie zostało zaskarżone przez pełnomocnika rodziny. W ostatnich dniach istotny werdykt w tej sprawie wydał sąd.

Jak informuje pełnomocnik rodziny, mecenas Ernest Ziemianowicz, Sąd Rejonowy w Lwówku Śląskim uchylił postanowienie Prokuratury Rejonowej w Lwówku Śląskim o umorzeniu śledztwa dotyczącego tragicznej śmierci Adriana.

Cieszymy się z tego orzeczenia przede wszystkim dlatego, iż otwiera ono rodzinie możliwość pełnego wyjaśnienia okoliczności śmierci brata i syna oraz poznania prawdy w tej niezwykle bolesnej sprawie.

Jako pełnomocnik rodziny cieszę się również z tego rozstrzygnięcia, ponieważ potwierdza ono, iż przyjęta przez nas strategia procesowa oraz argumentacja, która została przedstawiona w postępowaniu zażaleniowym, okazała się skuteczna.

Mamy nadzieję, iż dalsze postępowanie doprowadzi do wszechstronnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności tej tragedii. – mówi adwokat Ernest Ziemianowicz.

Idź do oryginalnego materiału