Iran na ostrzu noża. "Jest prawie jak Korea Północna. Gdyby nie reżim, mógłby być jak Południowa". Syn obalonego szacha już planuje powrót

2 godzin temu
Zdjęcie: Manifestacja poparcia dla protestujących w Iranie. Uczestnicy trzymają zdjęcie Rezy Pahlawiego, jego ojca Mohammada Rezy Pahlawiego oraz flagi sprzed rewolucji islamskiej. Hamburg, 31 stycznia 2026 r.


— To mój kraj. Nie mogłem do tej pory wrócić, bo groziłaby mi śmierć. A żywy jestem bardziej potrzebny — mówi Reza Pahlawi, od 47 lat mieszkający z dala od ojczyzny. Islamska rewolucja obaliła jego ojca, jednak dziś, gdy reżim ajatollahów trzęsie się w posadach, syn ostatniego szacha ma coraz większe szanse na powrót do Teheranu, a choćby na tron. W rozmowie z Mathiasem Doepfnerem, prezesem koncernu Axel Springer, Reza Pahalwi wspomina swoje książęce dzieciństwo, diagnozuje słabe punkty autorytarnej Islamskiej Republiki i zdradza, jak widzi swoją rolę w wolnym, demokratycznym Iranie.
Idź do oryginalnego materiału