Huta stali w Hamilton zwolni setki pracowników z powodu amerykańskich ceł

bejsment.com 1 godzina temu

Stelco ogranicza działalność w Hamilton, a decyzja może oznaczać setki zwolnień. Jedna z najbardziej znanych kanadyjskich hut znalazła się pod presją coraz trudniejszych warunków na rynku stali. W tle są amerykańskie cła, które mają chronić przemysł Stanów Zjednoczonych, ale ich skutki coraz mocniej odczuwają firmy po kanadyjskiej stronie granicy.

Stelco zdecydowało o bezterminowym wstrzymaniu części działalności w zakładzie Hamilton Works. Wygaszanie produkcji ma rozpocząć się 9 października. Chodzi między innymi o wydziały zajmujące się produkcją stali walcowanej na zimno oraz stali powlekanej.

Decyzja może oznaczać poważne konsekwencje dla pracowników. Mowa choćby o około 500 osobach, choć związek zawodowy reprezentujący pracowników szacuje liczbę potencjalnych zwolnień na około 350.

Dla Hamilton to szczególnie mocny cios. Miasto od dziesięcioleci jest jednym z najważniejszych ośrodków przemysłu stalowego w Kanadzie, a Stelco jest jednym z symboli jego przemysłowej historii. Teraz część działalności zakładu zostanie zatrzymana, a przyszłość setek pracowników stanęła pod znakiem zapytania.

Stelco zamierza skoncentrować większą część produkcji w swoim zakładzie Lake Erie Works w Nanticoke w Ontario. Niektórzy pracownicy z Hamilton mogą więc otrzymać możliwość przeniesienia do innego zakładu. Nie oznacza to jednak, iż wszyscy zachowają swoje miejsca pracy.

Powodem problemów jest między innymi gwałtownie zmieniająca się sytuacja na rynku stali. Amerykańskie taryfy utrudniają kanadyjskim producentom sprzedaż na jednym z ich najważniejszych rynków. Jednocześnie ograniczenia dotyczące importu stali do Stanów Zjednoczonych zmieniają przepływy towarów na całym kontynencie.

Szczególnie trudna stała się sytuacja na rynku produktów ze stali powlekanej. Presja cenowa sprawia, iż produkcja części wyrobów staje się znacznie mniej opłacalna.

Wojna celna między Kanadą i Stanami Zjednoczonymi zaczyna więc przybierać bardzo konkretną formę. Nie chodzi już tylko o miliardy dolarów w tabelach handlowych i ostre wypowiedzi polityków. W Hamilton jej skutki mogą oznaczać realne zwolnienia i zatrzymanie pracy części zakładu.

Kanada odpowiedziała na amerykańskie taryfy własnymi cłami odwetowymi. Problem w tym, iż choćby działania mające chronić kanadyjski przemysł nie są w stanie natychmiast usunąć skutków zamieszania na rynku. Producenci stali muszą jednocześnie walczyć o klientów, kontrolować koszty i reagować na zmieniające się zasady handlu.

W poniedziałek prezydent USA Trump pochwalił się nowym, wartym 15 miliardów dolarów planem inwestycyjnym amerykańskiego producenta stali Mesabi Metallics z siedzibą w Minnesocie, jako dowodem na to, iż amerykańskie cła na importowaną stal działają zgodnie z zamierzeniami jego administracji.

Firma ogłosiła plany budowy ogromnego zakładu w stanie Iowa, a produkcja ma się rozpocząć w 2030 roku.

„Nałożyłem potężne cła w wysokości 50% na całą zagraniczną stal i teraz nasz przemysł stalowy wraca do życia” – powiedział Trump w komunikacie prasowym w Gabinecie Owalnym. „Wszyscy budują tu swoje zakłady, bo nie chcą płacić ceł. To naprawdę nie jest takie skomplikowane”.

Decyzja ta budzi obawy na północ od granicy, gdzie Kevon Stewart, dyrektor okręgu 6 United Steelworkers, powiedział, iż jego telefon zapełnia się połączeniami od zrozpaczonych kanadyjskich pracowników.

Idź do oryginalnego materiału