Alpex to legenda. Od czasu wprowadzenia kultowego HIKMICRO Alpex 4K poprzeczka była ustawiona tak wysoko pod względem jakości obrazu, iż wielu uznało temat CMOS za praktycznie zamknięty. No i wtedy HIKMICRO wjechało z nową generacją i pokazało, iż jednak da się jeszcze sporo urwać z tej technologii.
Poprzednik był bliski ideału. Jedyny realny minus to masa. Pełnowymiarowy tubus, duże szkło 50 mm i po dołożeniu iluminatora robiło się ponad kilogram. Na ambonie bez znaczenia, ale przy podchodzie każdy gram zaczyna mieć sens. I tu wchodzi cały na biało Alpex PRO.
Lżejszy, smuklejszy, bardziej „terenowy”
Nowy model schudł do około 889 g z baterią i to czuć od razu. Konstrukcja dalej jest pełnowymiarowa, klasyczny tubus 30 mm, więc montaż bez kombinowania na praktycznie każdej broni. Do tego zostaje miejsce na obejmy i iluminator, co w realnym łowisku ma znaczenie.
Obiektyw jest fizycznie mniejszy, ale przez cały czas mamy 50 mm ogniskowej i bazowe powiększenie x4 z płynnym zoomem do x24 . I teraz ważne. To nie jest klasyczna optyka dzienna. Tu nie żyjemy samym światłem wpadającym przez szkło.




CMOS robi robotę
Sercem jest matryca 12 MP (4512 × 2512) . Jeszcze niedawno taka rozdzielczość była domeną lustrzanek. Każdy piksel pracuje, zbiera światło i zamienia je na sygnał. Do tego dochodzi przysłona F1.8 i autorski algorytm Light Pro. Efekt w praktyce jest taki, iż przy szarówce Alpex PRO widzi więcej niż bardzo dobra klasyczna luneta. A w nocy nie ma tej „szarej papki”, tylko realne detale, które można wykorzystać w łowisku. Obraz żyleta choćby na dużych powiększeniach cyfrowych. Nie ma mowy o pomyłce w rozpoznaniu!
Ergonomia bez kombinowania
Tu widać, iż ktoś to testował w realnym polowaniu, a nie tylko na papierze. Regulacja ostrości na lewej wieżyczce. Nie trzeba macać obiektywu w rękawicach. Pokrętło chodzi z wyczuwalnym oporem i nie ma mowy, żeby się samo przestawiło nosząc broń na ramieniu. Zoom rozwiązany jak w klasycznej lunecie, pierścień przy okularze. Naturalne, szybkie, bez odrywania głowy od kolby. Całość jest smuklejsza, bardziej „optyczna” w wyglądzie. Trochę vibe sprzętu klasy premium w stylu Swarovskiego, ale bez przesady i marketingu. Fajnym detalem jest magnetyczna osłona obiektywu, solidna i sensowna w użyciu. Żeby urwać trzeba się postarać- nam się nie udało.
Funkcje, które mają sens
Tu nie ma wodotrysków dla samego istnienia. Jest wszystko, co realnie działa:
- automatyczne nagrywanie strzału
- kalkulator balistyczny wraz z automatycznym wskazaniem poprawki na opad pocisku
- wersja z wbudowanym dalmierzem laserowym do 1200 m
- tryby dzień, noc i auto
- 64 GB pamięci
- WiFi hotspot
I najważniejsze. WDR.
Wide Dynamic Range, znany z kamer, łączy różne ekspozycje w jeden obraz. W praktyce oznacza to koniec sytuacji, gdzie iluminator odbija się od trawy czy krzaków i robi biały syf na ekranie. Tu dalej widzisz cel, choćby za gałęziami. Alpex Pro zastosowaniem zbliża się do termo, chodź jeszcze nie widzi przez mgłę



Obraz w terenie, czyli bez marketingu
Z dobrym iluminatorem IR klasy XHOG PRO zestaw robi robotę w łowisku. Realnie:
- rozpoznanie płci dzika w okolicach 300 m
- ocena byka bez zgadywania i choć w nocy do płowej nie strzelamy, to warto wiedzieć co łazi w łowisku i czy jest sens na rano się zapisywać
- idealnie widoczne wszystkie detale celu oraz przeszkody terenowe
I to w pełnej ciemności.
Wyświetlacz AMOLED 0,6 cala w Full HD daje czysty, kontrastowy obraz. Regulacja dioptrii od -5 do +3 pozwala ustawić to pod praktycznie każde oko.
Start urządzenia to około 2 sekundy. W łowisku to robi różnicę.
Bateria i wytrzymałość
Realne około 7 godzin pracy . System mieszany. Wbudowane ogniwa plus wymienna 18650, którą można podmienić w terenie. Odporność IP67 i zakres pracy od -30 do +55 stopni mówi sam za siebie. To nie jest sprzęt do szafy.
Podsumowanie
HIKMICRO znowu podniosło poprzeczkę. I to nie kosmetycznie, tylko realnie. Alpex PRO nie jest tylko „lepszym Alpexem”. To jest sprzęt, który zmienia sposób polowania w nocy z noktowizją cyfrową. Możesz myśleć, iż w Twoim obecnym noktowizorze dobrze widać. Do momentu, aż spojrzysz przez to. Bo tu nie chodzi o to, iż coś widać. Tu chodzi o to, iż widzisz dobrze na 300 metrów i dalej.
I to jest właśnie ten moment, gdzie zaczyna się przewaga.

1 dzień temu














English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·