Gwałcił kobiety na oczach dziewięcioletniego syna

1 godzina temu

Od dziecka był zimny i lubił przemoc


Do wstrząsających wydarzeń doszło w Rosji, w dzielnicy Bogorodsky na osiedlu SNT "Zvezda", w okręgu moskiewskim. Lawina zdarzeń ruszyła wiosną tego roku, za sprawa 46 letniego Rosjanina Dmitrija Artamoshina, ojca 9 letniego chłopca i męża 36 letniej Poliny. Mężczyzna prowadził zakład samochodowy pod nazwą „Wielki”. Interes polegał na zakupie używanych aut, które razem ze zespołem mechaników odnawiał, a następnie sprzedawał z zyskiem. Mieszkał z rodziną w daczy w dobrej dzielnicy i uchodził za osobę zamożną. Artamoshin nie był lubianym człowiekiem. Ale nikt nie podejrzewał go o to, iż mógł być mordercą. W maskowaniu mrocznej strony charakteru pomagało mu uniwersyteckie wykształcenie psychologiczne. W domu zrzucał maskę i pojawiał się prawdziwy Dmitrij. Latami znęcał się brutalnie nad żoną, bił ją i gwałcił, zmuszał do zażywania substancji narkotycznych. Groził śmiercią. Agresję obserwował mały syn, który również był często bity i maltretowany przez ojca.

Jeden ze znajomych z „podwórka” Dmitrija Artamoshina – Aleksander, opowiadał dziennikarzom, iż jakiś czas pracował u niego w firmie, był świadkiem notorycznego poniżania Poliny, a choćby jej bicia. Kobieta ze szczegółami opowiadała mu o swojej gehennie w swoim związku związku, nie szukała sprawiedliwości na policji, ponieważ: ”Byli małżeństwem, więc nie mogła nic zrobić”. Mąż nigdy nie spowodował żadnych poważnych obrażeń, aby mogła wnieść oskarżenie o znęcanie i przemoc, więc to wszystko jakoś się rozmyło" - podsumował. To w Rosji nagminne zjawisko.

Według raportu ONZ w 2024 roku, w wyniku przemocy domowej w Rosji zginęły 963 kobiety. To 47 proc. wszystkich kobiet, które w tym czasie zostały zabite z premedytacją. Z danych opublikowanym przez Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości około 60 procent wszystkich kobiet, które zostały celowo - ze względu na płeć zabite w 2023 roku, było ofiarami bliskiego partnera/członka rodziny.

Katowanie kobiet jest głęboko osadzone w tradycji Rosji. Oprawcy kobiet zawsze byli prawie bezkarni, przemoc uchodzi za "męskie prawo do sprawowania władzy w rodzinie". Maltretowanie słabszej płci jest bagatelizowane. Dlatego większość bitych Rosjanek, choćby 70 procent, nie zgłasza przestępstwa na policję.

W 2017 roku rosyjska Duma większością głosów przyjęła ustawę częściowo depenalizującą przemoc w rodzinie, katowanie kobiety jest drobnym wykroczeniem. Sprawca, o ile w ogóle ponosi odpowiedzialność za znęcanie, zwykle dostaje grzywnę - średnio to w przeliczeniu około 250 zł. Nowelizacja prawa pozwala mężczyźnie raz w roku dotkliwie pobić własną żonę, bez ponoszenia większych konsekwencji.

Dlatego po latach koszmaru, żona Dimitrija prawdopodobnie pewnego dnia uciekła. Podobno pomógł jej dawny kolega męża Aleksander. Nie tylko dlatego, iż żal mu było katowanej kobiety, ale również z tego powodu, iż jego pracodawca stawał się wobec niego także coraz bardziej agresywny. Wyrzucił go z firmy, groził mu, mało tego, straszył, iż zrobi coś poważnego jego żonie, jeżeli nie będzie posłuszny. Mężczyzna był przekonany, iż Artamoshin jest do tego zdolny. Bał się zemsty i siedział cicho. Znał go przecież od dziecka:" Dmitrij mieszkał na naszym podwórku, tak.... Przez całe życie był dziwny i agresywny. W rzeczywistości potrafi o kogoś zabiegać, udawać troskę, ale jest bardzo, bardzo przebiegłą osobą" – powiedział mediom Aleksander.


Wabił ofiary przez Internet


Prawdopodobnie Polinie udało się uciec i ukryć tak, iż mąż nie potrafił jej odnaleźć. Niestety, maltretowana kobieta nie zabrała ze sobą syna. Z dzieckiem byłaby gwałtownie zlokalizowana. Ale niektóre media sugerują, iż nie wiadomo czy Polina w ogóle jeszcze żyje. Podobno, jak utrzymywał mąż, pojechała do Petersburga i przestała odbierać telefony. Gdy zniknęła i z nikim nie nawiązała żadnego kontaktu, Artamoshin publicznie okazywał smutek i troskę o jej los. Wszczął poszukiwania, ogłosił choćby nagrodę za informację, gdzie może przebywać jego żona, matka ich małego chłopca. Ale to nie pomogło. Los Poliny jest przez cały czas nieznany.

Jej zniknięcie stało się pretekstem dla Dmitrija, by bez podejrzeń mógł poszukiwać niani do opieki nad swoim dzieckiem. Zaczął zamieszczać ogłoszenia o pracy. Oferował dobre warunki finansowe, więc nie szukał długo. Tyko, iż te anonse o pracę były perfidną pułapką.

Pierwsza, na jego ofertę pracy odpowiedziała 19 letnia mieszkanka Korolewa, Alona Bołotowa, media nadały jej przydomek Daria. Ostatni raz widziano ją 27 lipca 2025 roku na osiedlu SNT "Zvezda". Potem jakby zapadła się pod ziemię. Ruszyły poszukiwania, ale policja nie wpadła na żaden trop, prawdopodobnie zlekceważono sprawę zaginięcia jakiejś młodej kobiety. Nie przesłuchano Dmitrija. O zaginionej ciepło wypowiadali się jej znajomi. Jedna z bliskich jej koleżanek ze szkoły średniej mówiła, iż Daria (Alona Bołotowa), była bardzo radosną i ambitną dziewczyną. Daria studiowała prawo. Miała wielkie plany na przyszłość.

„Ostatni raz widziałam ją w zeszłym roku. Jak mi się wydawało, wszystko było u niej w porządku. Była taka sama jak zwykle – wesoła. Daria była generalnie bardzo komunikatywna. Kiedy jeszcze się uczyłyśmy, zawsze wchodziła w interakcje z młodszymi ludźmi, chętnie podejmowała się zajęć z dziećmi” – opowiadała mediom koleżanka zaginionej.

Kolejną kandydatką na nianię była 25 letnia Maria Własowa, czyli Olga (to także pseudonim nadany przez dziennikarzy). Po raz ostatni pojawiła się żywa w tej samej dzielnicy 27 października. Scenariusz się powtórzył. Nie było po niej śladu. Tym razem policji zapaliły się czerwone lampki, nie można było zbagatelizować zaginięcia dwóch młodych kobiet w tym samym miejscu. Funkcjonariusze uruchomili akcję poszukiwawczą i zaapelowali do ewentualnych świadków o informacje. Zgłosiła się kolejna młoda dziewczyna, która odpowiedziała na to samo ogłoszenie o pracę, też chciała pracować jako niania w domu Artamoshina.

To właśnie 19-letnia Anna T. opowiedziała śledczym wstrząsającą historię, z której cudem udało jej się ujść z życiem. Gdy odpowiedziała na ogłoszenie, rzekomy pracodawca zaprosił ją do siebie na rozmowę. Przybyła, nic nie podejrzewając. „Wywarł przyjemne wrażenie”. - opowiadała prasie i dodała, iż jej zdaniem wyglądał niegroźnie, zwyczajnie” - zeznawała. Koszmar zaczął się gdy przekroczyła próg jego domu. Była w pułapce, mężczyzna zamknął drzwi na klucz. Zaczął się nad nią znęcać, bić, zmuszać do zażycia narkotyku, a potem ją zgwałcił. To co było najgorsze, przemocą wlał w swojego 9 letniego syna rozpuszczone środki odurzające i kazał mu oglądać, jak torturuje młodą dziewczynę. Dziecko było przerażone. Anna tak wspomina ten horror: ​​„Trzy razy znajdowałam się między życiem a śmiercią”. Jednak potem udało jej się zmylić czujność oprawcy i wydostać się na wolność. Uciekła z piekła, choć nie wiadomo jak - na razie szczegóły są nieznane. Trwa dochodzenie.


Dopadli bestię


To zeznania tej odważnej, młodej kobiety, która trafiła w ciężkim stanie do szpitala, okazały się przełomem w śledztwie. gwałtownie okazało się, iż Dmitrij Artamoshin, miał już akta na policji. Na jego koncie były sprawy karne, dotyczyły kradzieży sprzętu biurowego oraz kradzieży samochodów, z 2004 i 2010 roku.

20 listopada zatrzymano podejrzanego. Niestety, do tej pory nie udało się odnaleźć, prawdopodobnie zamordowanych, dwóch zaginionych kobiet. Mężczyzna został już formalnie oskarżony, czeka na proces. Tym czasem na jaw wychodzą przerażające fakty dotyczące znęcania się nad małym synem. Psychiatra Wasilij Szurow, który podzielił się swoją opinią w mediach, nie ma dobrych prognoz dotyczących przyszłości chłopca. Dziecko cierpi na głęboki stres pourazowy, jest pokryte bliznami, ma ślady oparzeń na całym ciele. Było torturowane latami. Doznane urazy mogą mieć katastrofalne konsekwencje dla jego niedojrzałej psychiki: „Odurzać dziecko narkotykami, żeby patrzyło, jak ojciec kogoś gwałci... To bardzo poważna krzywda. Musimy ciężko pracować z dzieckiem. W przyszłości to, co przeżył, może w każdej chwili wypłynąć. Chłopczyk może się zamknąć w sobie, non stop doświadcza lęku, depresji. Mógł także przyswoić niektóre chore zachowania ojca. Musimy stale obserwować dynamikę jego zachowań i go wspierać” – oświadczył ekspert. Od tej opieki zależy czy małoletnia ofiara w przyszłości będzie zdolna do normalnego życia.

Nie wiadomo, czy morderca i gwałciciel poniesie sprawiedliwą karę. Jego zachowanie, torturowanie ludzi we własnym domu, bez próby zatarcia śladów, wskazują na możliwe poważne zaburzenie psychiczne. Jest teraz poddawany testom psychologiczno – psychiatrycznym. Może doskonale symulować chorobę psychiczną. Serwis informacyjny Shot podał, iż oskarżony był zafascynowany numerologią, jego ulubioną, magiczną liczbą jest 27. Właśnie w tych dniach uprowadził dwie zaginione kobiety. A dlaczego właśnie 27? To dzień jego urodzin, przypadający na sierpień.

Gdyby udało się udowodnić, iż przestępca miał świadomość popełnianych czynów, może otrzymać dożywocie. jeżeli zostanie uznany za niepoczytalnego, zamiast więzienia Dmitrij Artamoshin, zostanie skazany jedynie za obowiązkowe leczenie psychiatryczne w szpitalu.


Źródła:


https://www.express.co.uk/news/uk/2136829/maniac-nanny-killer-forced-son


https://www.facebook.com/LaGacetaSv/posts/internacionales-la-polic%C3%ADa-en-rusia-captur%C3%B3-a-dmitri-artamoshin-de-46-a%C3%B1os-acusa/1467521752049334/


https://news.rambler.ru/starlife/55640130-bogorodskiy-manyak-dmitriy-artamoshin-kotoryy-pohischal-nyan-byl-ranee-sudim/


https://news.mail.ru/incident/68858583/?from=swap&swap=2


https://www.instagram.com/reel/DRT8htDjQnx/


https://en.iz.ru/en/1995262/2025-11-23/former-friend-bogorodsky-maniac-called-him-very-thoughtful-and-cunning-person


https://www.bolshoyvopros.ru/questions/4738189-kto-takoj-dmitrij-artamoshin-podmoskove-za-chto-zaderzhan.html


https://www.mirror.co.uk/news/world-news/breaking-maniac-nanny-killer-who-35598845


https://fakty.tvn24.pl/zobacz-fakty/rosyjskie-pieklo-kobiet-16-milionow-jest-regularnie-bitych-ra886834-ls6335648


https://www.amnesty.org.pl/federacja-rosyjska-przemoc-wobec-kobiet-czas-dzia%C5%82a%C4%87/


https://www.msn.com/en-gb/news/world/maniac-nanny-killer-forced-son-9-to-watch-as-he-raped-and-killed-women/ar-AA1QTk9S


https://wyborcza.pl/7,75399,32398809,w-rosji-najbardziej-niebezpiecznym-miejscem-dla-kobiet-jest.html


https://www.statista.com/chart/31326/estimated-number-of-female-homicides-by-family-and-partners/


https://krytykapolityczna.pl/swiat/przemoc-wobec-rosjanek/

Idź do oryginalnego materiału