Grzegorz Gwadera: Być może w niektórych tekstach posunąłem się za daleko

8 godzin temu

Zaskakujące oświadczenie, dotyczące prywatnego aktu oskarżenia, który wniósł wobec niego burmistrz Krzysztof Sypień, opublikował lokalny przedsiębiorca i bloger Grzegorz Gwadera.

W miniony poniedziałek, o czym informowaliśmy, w Sądzie Rejonowym w Goleniowie odbyło się posiedzenie pojednawcze, dotyczące wniesionego przez K. Sypienia prywatnego aktu oskarżenia, dotyczącego zniesławiających go jego zdaniem wypowiedzi G. Gwadery. Propozycja ugody nie została przyjęta, a sam G. Gwadera napisał później między innymi, iż nie jest w stanie uczynić K. Sypieniowi tego zaszczytu, by potraktować go jako przeciwnika godnego intelektualnej szermierki.

3. czerwca na swoim blogu odniósł się do sprawy ponownie, rozpoczynając od tego, iż wydając poprzednie oświadczenie, był bardzo mocno poruszony.

(treść oświadczenia pod reklamami)

Czasami nerwy po prostu puszczają. Kiedy codziennie dostaję wiadomości od mieszkańców, kiedy spotykam się z pracownikami urzędu, którzy boją się rozmawiać otwarcie, kiedy widzę, co się dzieje za kulisami – trudno zachować zimną krew.

Są rzeczy, o których wiem, ale nie mogę o nich publicznie pisać wprost. Cyberatak na stronę mojego przedszkola, przejęcie mojej poczty mailowej i poczty niektórych moich pracowników, kolejne obrzydliwe paszkwile na mnie i moich najbliższych, które są rozsyłane do instytucji i firm w całej gminie, wielomiesięczne kontrole moich placówek – to wszystko działa na nerwy. Mam dowody na te działania, ale ludzie boją się zeznawać. To rodzi ogromne poczucie bezsilności. Człowiek chce zareagować, a nie zawsze może to zrobić w sposób, w jaki by chciał.

Być może w niektórych tekstach posunąłem się za daleko. jeżeli ktoś odebrał to jako zbyt ostre czy „nawiedzone” – rozumiem. Nie zawsze udaje mi się utrzymać idealny dystans, gdy widzi się z bliska, jak funkcjonuje lokalna władza.

W sprawie prywatnego aktu oskarżenia o zniesławienie, którą złożył przeciwko mnie Burmistrz Sypień – dowody przedstawię w sądzie. Nie będę ich upubliczniał wcześniej. Tam będzie na to adekwatne miejsce.

Chciałem to po prostu wyjaśnić.

Nie jestem idealny. Czasem emocje biorą górę. Ale za tym stoi realna troska o to, co dzieje się w gminie i jak traktowani są zwykli mieszkańcy oraz przedsiębiorcy – napisał.

Sprawa, przypomnijmy, będzie rozpatrywana przez sąd podczas jawnego postępowania, wyznaczonego na 27. lipca.

Odnośnik do pierwszego materiału na ten temat znajdziecie poniżej.

Idź do oryginalnego materiału