Granat szkoleniowy i paralizator na lotnisku. Przed podróżą samolotem sprawdź bagaż!

1 godzina temu

Planując podróż drogą lotniczą, warto dwa razy upewnić się, co dokładnie pakujemy do walizki. Istnieje długa lista przedmiotów, których wnoszenie na pokład samolotu lub choćby posiadanie w bagażu podręcznym czy rejestrowanym jest surowo zabronione.


Przekonanie się o tym na własnej skórze podczas kontroli bezpieczeństwa skutkuje natychmiastowym, bezwzględnym uruchomieniem procedur służbowych przez Straż Graniczną.

Zamiast do Hiszpanii – do policyjnego aresztu. Granat w walizce

Do najbardziej niebezpiecznej sytuacji doszło podczas odprawy pasażerów planujących lot do Alicante w Hiszpanii.

W trakcie standardowego prześwietlania bagażu należącego do 22-letniego obywatela Ukrainy, operatorzy kontroli bezpieczeństwa dostrzegli obiekt, który kształtem idealnie przypominał bojowy granat. Na miejsce natychmiast wezwano funkcjonariuszy Straży Granicznej, w tym specjalistów od pirotechniki.

Po szczegółowym sprawdzeniu i zabezpieczeniu znaleziska okazało się, że:

  • 1. Wykryty przedmiot to granat szkoleniowy.
  • 2. Młody podróżny tłumaczył mundurowym, iż niecodzienny rekwizyt kupił na terenie Ukrainy.

Tłumaczenia na kilka się jednak zdały. Posiadanie tego typu przedmiotów na lotnisku wywołało alarm, a 22-latek został natychmiast zatrzymany. Straż Graniczna prowadzi w tej chwili wobec niego dalsze, surowe czynności służbowe, z kolei sam granat szkoleniowy został zabezpieczony i zneutralizowany przez pirotechników. Podróż do słonecznej Hiszpanii została bezpowrotnie przerwana.

Chciała lecieć do Barcelony z paralizatorem. Skończyło się mandatem

Znacznie łagodniejszy obrót przybrała sprawa kolejnej pasażerki, 43-letniej obywatelki Ukrainy, która tego samego dnia zamierzała udać się do Barcelony.

Podczas weryfikacji jej bagażu funkcjonariusze ujawnili urządzenie przypominające paralizator. Kobieta od samego początku była w pełni świadoma tego, co przewozi w swojej walizce. Podróżna natychmiast przyznała się do winy, kategorycznie przeprosiła mundurowych za swoje skrajne roztargnienie i bezdyskusyjnie przyjęła nałożony na nią mandat karny w wysokości 200 złotych.

W tym przypadku procedury pozwoliły kobiecie na kontynuowanie zaplanowanej podróży. Musiała jednak bezpowrotnie pożegnać się ze swoim urządzeniem – paralizator został przez pasażerkę wrzucony do specjalnie przeznaczonego do tego celu pojemnika na lotnisku, a w najbliższym czasie zostanie oficjalnie zniszczony.

Straż Graniczna apeluje o rozwagę

Służby lotniskowe oraz Straż Graniczna bezustannie przypominają: przed wyjazdem na lotnisko dokładnie zweryfikujmy zawartość naszych toreb. Przedmioty przypominające broń, amunicję, materiały wybuchowe czy urządzenia do obezwładniania (nawet jeżeli są to atrapy, zabawki lub sprzęt szkoleniowy) zawsze wywołają alarm bezpieczeństwa, który dla roztargnionego pasażera skończy się wysoką grzywną, zatrzymaniem, a w najlepszym wypadku utratą drogiego biletu lotniczego.


źródło: opracowanie własne na podstawie materiałów ŚOSG

Idź do oryginalnego materiału