Gm. Radecznica: Zdesperowana 89-latka zadzwoniła pod 112. Policjanci pomogli jej rozpalić w piecu

2 godzin temu
20 stycznia tuż przed godziną 7 na numer alarmowy 112 zadzwoniła 89-letnia mieszkanka gminy Radecznica. Poprosiła o pomoc. – Wyjaśniła, iż od dwóch dni nie jest w stanie samodzielnie rozpalić w piecu. Przy silnym mrozie sytuacja ta stanowiła realne zagrożenie dla jej zdrowia i życia – opisuje podkomisarz Dorota Krukowska-Bubiło, rzecznik prasowy KMP Zamość. Pod wskazany adres pojechali policjanci z Komisariatu w Szczebrzeszynie. – W mieszkaniu panowała bardzo niska temperatura. Policjanci natychmiast rozpalili ogień w piecu, upewnili się, iż kobieta ma zapas jedzenia i nie potrzebuje pomocy medycznej – dodaje podkomisarz Dorota Krukowska-Bubiło.Mundurowi dowiedzieli się, iż 89-latka mieszka sama. Co pewien czas odwiedzają ją członkowie rodziny, przywożą jedzenie i robią niezbędne zakupy. W związku z zaistniałą sytuacją, powiadomione zostały odpowiednie służby pomocowe, aby zapewnić kobiecie dalsze wsparcie oraz dzielnicowy.PRZECZYTAJ TEŻ: Lubelskie: Pijany recydywista dachował na rondzie. Pasażer wylądował w szpitaluPodkom. Krukowska-Bubiło zwraca uwagę na to, iż tylko dzięki szybkiej reakcji udało się zapobiec wychłodzeniu organizmu 89-latki. Ale gdyby kobieta sama nie poprosiła o pomoc, nie wiadomo jak by się to skończyło. Dlatego tak ważne jest, aby sąsiedzi interesowali się sobą nawzajem. Szczególnie teraz zimą. Sprawdzenie, czy ktoś, o kim wiemy, iż mieszka sam, nie potrzebuje pomocy, nie jest wścibskością, to troska o drugiego człowieka. – jeżeli Ty lub ktoś z Twojego otoczenia ma trudności z przetrwaniem zimy, nie radzi sobie z ogrzewaniem mieszkania lub znajduje się w sytuacji zagrażającej zdrowiu lub życiu, nie wahaj się zadzwonić na numer alarmowy 112. Jeden telefon może uratować życie. Pamiętajmy, iż reagowanie na potrzeby osób starszych, samotnych i bezradnych jest naszym wspólnym obowiązkiem – apeluje podkomisarz Dorota Krukowska-Bubiło.PRZECZYTAJ: Gmina Dołhobyczów: Na mrozie i bez jedzenia. 52-latkiem, który porzucił zwierzęta zajęła się policja
Idź do oryginalnego materiału