Głośna sprawa prywatyzacji PKS-u w Tomaszowie Lubelskim. Biznesmen z wyrokiem

2 godzin temu
W 2013 r. (5 marca) lubelska spółka, kierowana przez Leszka K., nabyła większość udziałów w zadłużonym PKS Tomaszów Lubelski. W tym samym czasie PKS Tomaszów i lubelska spółka zawarły umowę pożyczki w wysokości 1 mln zł. Pożyczka miała być spłacana przez PKS przez pięć kolejnych lat, ale już kilka tygodni później termin jej spłaty został skrócony.PRZECZYTAJ: Panowie jechali na podwójnym gazie. Weekendowy rekordzista z gm. Mircze ma 24 lata – Leszek K. nadużył udzielonych mu uprawnień poprzez obciążenie majątku PKS Tomaszów Lubelski w ten sposób, iż przygotował aneks do umowy pożyczki do kwoty 1 mln zł zawarty pomiędzy PKS Tomaszów i Spółką (...), wprowadzając do umowy pożyczki zmianę, na mocy której pożyczkobiorca – spółka PKS Tomaszów Lubelski – zobowiązała się do zwrotu wcześniejszego zapisu umowy z dnia 5 marca – do zwrotu całej kwoty pożyczki wraz z odsetkami w terminie do 30 maja 2013 r. – wyjaśnia Rafał Kawalec, rzecznik prokuratury Okręgowej w Zamościu.PKS nie miał z czego spłacić pożyczki, a ponieważ w aneksie do umowy pożyczki znalazł się też zapis o zabezpieczeniu spłaty w postaci nieruchomości przy ul. Lwowskiej (1,2 ha), ta została przejęta przez spółkę.PRZECZYTAJ TEŻ: Tomaszów Lubelski: Prywatyzacja PKS z sądowym finałemJeszcze w tym samym roku działka, na której znajdowała się baza tomaszowskiego PKS, została sprzedana za 4,5 mln zł. Dziś jest tam centrum handlowe.Prokuratura Okręgowa w Zamościu w czerwcu 2024 r. oskarżyła prezesa spółki Leszka K. m.in. o nadużycie uprawnień i wyrządzenie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach.Wyrok (nieprawomocny) w tej sprawie zapadł 29 stycznia. Leszek K. został uznany za winnego zarzucanych mu czynów i skazany na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat oraz 25 tys. zł grzywny i pokrycie kosztów sądowych. Strony nie wykluczają złożenia apelacji.
Idź do oryginalnego materiału