Blisko 700 mieszkań, domów i hosteli do sprawdzenia, kilkuset funkcjonariuszy zaangażowanych w jednodniową operację i efekt w postaci 89 zatrzymanych osób, które od miesięcy, a czasem lat, skutecznie unikały wymiaru sprawiedliwości – tak w uproszczeniu wygląda bilans akcji „Poszukiwany”, którą 30 lipca przeprowadzili policjanci garnizonu stołecznego. Skala przedsięwzięcia każe zapytać, dlaczego do złapania mniej niż stu osób potrzeba było aż tylu ludzi i tylu godzin pracy – odpowiedź tkwi w samej naturze poszukiwań osób, które celowo unikają jakiegokolwiek kontaktu z organami ścigania.
Policjanci z psem. | Fot. Adam Bartosik / Shutterstock.655 policjantów sprawdziło 672 adresy w jeden dzień
W działaniach wzięło udział 655 funkcjonariuszy z komend rejonowych i powiatowych, komisariatów specjalistycznych oraz poszczególnych wydziałów Komendy Stołecznej Policji, którzy w ciągu jednego dnia skontrolowali 672 adresy i miejsca, gdzie mogły ukrywać się osoby poszukiwane. Tak duża liczba lokalizacji do sprawdzenia wynika z tego, iż osoby unikające wymiaru sprawiedliwości rzadko przebywają pod adresem zameldowania – typują się do sprawdzenia mieszkania rodziny, znajomych, byłych partnerów, a czasem tymczasowe kwatery czy hostele, które trzeba zweryfikować jedno po drugim, zanim uda się trafić na adekwatne miejsce pobytu. Jak przekazał w oficjalnym komunikacie rzecznik Komendy Stołecznej Policji, tego typu działania są jednym z elementów konsekwentnie realizowanych przez policję przedsięwzięć ukierunkowanych na zatrzymywanie osób ukrywających się przed odpowiedzialnością karną.
11 osób ściganych listem gończym, 78 na podstawie nakazu doprowadzenia
Wśród 89 zatrzymanych 11 osób było poszukiwanych na podstawie listów gończych – a więc w sprawach, w których sąd formalnie nakazał aktywne poszukiwanie osoby ukrywającej się, najczęściej skazanej lub podejrzanej o poważne przestępstwo. Pozostałe 78 osób zatrzymano na podstawie nakazów doprowadzenia i ustaleń miejsca pobytu, z czego 43 przypadki dotyczyły samych nakazów doprowadzenia – czyli sytuacji, w której dana osoba nie stawiła się dobrowolnie na wezwanie sądu, prokuratury czy innego organu, mimo iż nie pozostało formalnie ściganym listem gończym. W trakcie działań funkcjonariusze zatrzymali też osobę figurującą w Systemie Informacyjnym Schengen oraz odnaleźli jedną osobę zaginioną, a w trzynastu przypadkach udało się jedynie potwierdzić miejsce pobytu poszukiwanego na podstawie wydanych wcześniej zarządzeń, co oznacza, iż sama lokalizacja osoby, choćby bez natychmiastowego zatrzymania, jest traktowana jako częściowy sukces takiej akcji.
Wśród zatrzymanych znalazło się ośmiu cudzoziemców – pięciu obywateli Ukrainy, dwóch obywateli Gruzji oraz jeden obywatel Mołdawii. To relatywnie niewielki odsetek całej grupy zatrzymanych, co pokazuje, iż mimo częstego skupiania uwagi opinii publicznej na wątku cudzoziemców w tego typu akcjach, zdecydowaną większość poszukiwanych w Warszawie stanowią obywatele Polski.
To już druga taka akcja w Warszawie w niespełna miesiąc
Lipcowa operacja nie była wydarzeniem odosobnionym. Niespełna miesiąc wcześniej, 1 lipca, stołeczna policja przeprowadziła bardzo podobną, jednodniową akcję, w której ponad 600 funkcjonariuszy skontrolowało blisko 700 mieszkań, domów i hosteli w Warszawie oraz sąsiadujących powiatach, zatrzymując 80 osób poszukiwanych – w tym dwóch obywateli Turcji i sześciu obywateli Ukrainy. Jeszcze wcześniej, w drugim tygodniu czerwca, w ramach ogólnopolskiej akcji poszukiwawczej z udziałem 1440 policjantów w całym kraju, warszawski garnizon zatrzymał aż 191 osób poszukiwanych. Zestawienie tych trzech operacji z ostatnich dwóch miesięcy pokazuje, iż tego typu jednodniowe, szeroko zakrojone akcje stały się w stolicy elementem regularnej, powtarzalnej praktyki, a nie jednorazowym pokazem siły.
Dla mieszkańców Warszawy praktyczne znaczenie tych działań wykracza poza samą liczbę zatrzymań. Każda taka akcja oznacza usunięcie z ulic osób, wobec których zapadły już wcześniej decyzje sądów lub prokuratury – czy to w postaci wyroku skazującego, czy wezwania do stawienia się, któremu dana osoba świadomie nie podporządkowała się przez tygodnie lub miesiące. Skala pojedynczej akcji, obejmująca kilkaset adresów sprawdzanych jednego dnia przez kilkuset funkcjonariuszy naraz, wynika właśnie z chęci zaskoczenia poszukiwanych, zanim zdążą się zorientować, iż są celem operacji, i zmienić miejsce ukrycia.

1 godzina temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·