W sumie o oszustwo, z którego czerpano korzyść oskarżono 79 osób: rolników dostarczających mleko do Spółdzielni Mleczarskiej w Gostyniu oraz zamieszanych w proceder kierowców samochodów z cysternami i pracowników laboratorium. W marcu ta grupa związana z "aferą mleczną" stanie przed Sądem Rejonowym w Gostyniu. Lokalizacja rozprawy jest nietypowa ze względu dużą grupę uczestników i zainteresowanych sprawą.
Pierwsza rozprawa, jak mówi Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Porkuratury Okręgowej w Poznaniu, będzie miała charakter posiedzenia organizacyjnego, na którym prawdopodobnie zostanie ustalony porządek czynności procesowych, omawiane będą sprawy organizacyjne i techniczne, związane z przebiegiem procesu dotyczącego oszustw związanych z rozcieńczaniem mleka i innych.
Prokuratura okręgowa w marcu 2025 roku, po zakończeniu 5-letniego śledztwa, skierowała do sądu rejonowego akt oskarżenia, obejmujący 79 osób - zarówno hodowców, czyli dostawców mleka do gostyńskiej spółdzielni mleczarskiej, jak i współpracujących z nimi kierowców cystern.
Sami oskarżeni, ich obrońcy, prokurator, sędzia, świadkowie to spora grupa osób. Afera mleczna w Spółdzielni Mleczarskiej w Gostyniu odbiła się szerokim echem nie tylko w regionie. Jeszcze kilka lat temu o rolnikach rozcieńczających mleko wodą i odstawiających je do gostyńskiej mleczarni, mówiła cała Polska. Opinia publiczna oraz media również są zainteresowane sprawą, dlatego w rozprawie prawdopodobnie weźmie udział około 100 osób, może choćby będzie ich więcej.
W budynku Sądu Rejonowego w Gostyniu, nie ma aż tak dużej sali posiedzeń, która pomieściłaby tyle osób uczestniczących w posiedzeniu, dlatego też pierwsza rozprawa odbędzie się w nietypowej lokalizacji.
- Taka techniczna kwestia jak wyznaczenie rozprawy w innym miejscu jest możliwa. Te praktyki są stosowane, posiedzenie odbywa się poza sądem, zwłaszcza w sprawach, kiedy jest duże zainteresowanie opinii publicznych - mówi prokurator Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Poznaniu. - W przypadku 79 osób oskarżonych w sprawie rozcieńczania mleka wodą będzie to posiedzenie organizacyjne, niemerytoryczne. Być może będą się toczyć rozmowy dotyczące zwykle ustalenia jaki materiał dowodowy, z zebranego, będzie procedowany. Poza salą sądową taka rozprawa może się toczyć, zgodnie z KPK, aby usprawnić proces, przyspieszyć jego zakończenie - dodaje prokurator.
Termin posiedzenia sądu wyznaczono na 10 marca, na godz. 9.00. Oskarżeni o oszustwa staną przed sądem w sali kina '"Pod Kopułą". Posiedzenie prowadzić będzie prawdopodobnie sędzia Leszek Antkowiak.
Przypomnijmy, proceder związany z oszustwami przy dostawie mleka miał miejsce w Gostyniu w latach 2015-2019. Korzyści czerpali zarówo rolnicy, hodowcy (z powiatu gostyńskiego i ościennych), ale też kierowcy cystern, którymi rozcieńczone wodą mleko dostarczano do Spółdzielni Mleczarskiej w Gostyniu. Wszyscy zaangażowani w aferę mleczną, dzięki oszustwom wyłudzili mienie o wartości od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Tak zwane chrzeczenie mleka to niejedyna metoda, jaką mleczna mafia stosowała podczas procederu. Drugi sposób "na zaworek" polegał na modyfikacji w cysternie, w której dostarczano mleko do gostyńskiej mleczarni.
- Przerobiono zawory spustowe w taki sposób, żeby powstał tak zwany bypass. Chodziło o uzyskanie nadwyżki surowca, odebranego od rolnika i przypisać ją innemu dostawcy, będącemu w zmowie. Był świadomy, co się dzieje, jednak korzystał z tego, iż to nie jego mleko było ostatecznie rozliczane w finansach na jego korzyść - przypomina Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okregowej w Poznaniu.
Pięcioletnie śledztwo dowiodło, iż w aferze, oprócz rolników, udział brali także kierowcy oraz laboranci. Wszyscy zaangażowani dzięki oszustwom mieli wyłudzić mienie o wartości od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nie wszyscy zatrzymani przyznali się do winy. Oskarżonym za przestępstwo grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności.
To przestępstwo jest zagrożone karą do 12 lat pozbawienia wolności, ponieważ mówimy tutaj o kwestii uczynienia sobie stałego źródła dochodu z tego procederu. I tutaj ta górna granica z ośmiu lat za zwykłe oszustwo zwiększona zostaje o cztery lata, czyli połowę zagrożenia - wyjaśnia prokurator Łukasz Wawrzyniak.










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·