"Gang Olsena" zatrzymany pod Płockiem. Kradli, ukryli łupy w śniegu i wrócili "w odwiedziny"

2 godzin temu

Choć może to brzmieć jak scenariusz niskobudżetowego filmu, okrzyknięty przez policję "gang Olsena" naprawdę działał pod Płockiem.

W poniedziałek, 9 lutego, w jednym z domów w Staroźrebach doszło do kradzieży z włamaniem.

- Ku zdziwieniu funkcjonariuszy sprawcy, poza sprzętem elektronicznym, ukradli również mopa i karmę dla psów, a podczas plądrowania domu zalali podłogę olejem z frytkownicy. Łączna wartość skradzionych przedmiotów to blisko 4,5 tys. zł - relacjonuje podkom. Monika Jakubowska, oficer prasowa płockiej policji.

Mężczyźni wywieźli łupy do lasu po czym... wrócili pod okradziony dom.

- Próbowali wmówić policjantom, iż przyjechali w odwiedziny. Mundurowi oraz właścicielka gwałtownie zorientowali się, iż mają do czynienia ze sprawcami włamania - kontynuuje oficer prasowa.

To nie koniec

Choć sprawcy oczywiście zostali zatrzymani, policjanci odkryli, iż obrabowanie budynku mieszkalnego to nie jedyne, co mieli na sumieniu.

- Funkcjonariusze z Posterunku Policji w Staroźrebach, podczas przeszukania miejsca zamieszkania jednego ze sprawców, odnaleźli przyczepkę samochodową skradzioną kilka dni wcześniej. W toku dalszych czynności funkcjonariusze ustalili, iż mężczyzna ukradł nie jedną a dwie przyczepki - informuje podkom. Monika Jakubowska.

Jakby tego było mało, jeden z nich wsiadł za kółko mając ponad promil alkoholu we krwi i jednocześnie posiadając sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.

32 i 39-latek usłyszeli już zarzuty kradzieży z włamaniem, za którą grozi choćby 10 lat pozbawienia wolności.

Starszy z mężczyzn poniesie również konsekwencje jazdy pod wpływem alkoholu i złamania sądowego zakazu.

Idź do oryginalnego materiału