Fryzjerka z naszego miasta w nietypowym wyzwaniu. Czy udało się pobić rekord Guinnessa? [FOTO]

1 godzina temu

W piątek, 12 czerwca, oficjalnie rozpoczęły się tegoroczne Dni Piotrkowa Trybunalskiego. Najwięcej atrakcji na mieszkańców czekało jednak w sobotę i niedzielę. Oprócz koncertów i dobrze znanego jarmarku, w planie znalazły się również wydarzenia towarzyszące, a jednym z nich była próba bicia rekordu Guinnessa w obcinaniu włosów na czas. Co ważne w rywalizacji udział brała również stylistka z Bełchatowa. Ile osób zostało obciętych i czy udało się zwyciężyć?

Rekord Guinnessa w Piotrkowie Trybunalskim

Rywalizacja wystartowała w sobotę, 13 czerwca, o godzinie 10:00. Wówczas w piotrkowskim amfiteatrze zebrało się 20 fryzjerów, którzy czekali na osoby chcące poddać się metamorfozie. Wśród nich była również Bełchatowianka, Małgorzata Walkowiak ze Studia Wyczesani.

Wymogi konkurencji były proste, panie muszą ściąć 2 cm końcówek włosów, a panowie 5 cm na górze i 2 cm po bokach. Do pobicia rekordu potrzebnych było 467 metamorfoz, a czas na ich wykonanie mijał o godzinie 18:00. Przebieg całej rywalizacji był skrupulatnie pilnowany. Włosy uczestników mierzono przed i po strzyżeniu a wyniki zapisywano. Co więcej, próba jest też okazją do pomocy potrzebującym.

– Wspieramy Fundację Cancer Fighters, dlatego każdy gest wsparcia ma podwójną wartość. Cieszymy się, iż nasza pasja może nie tylko pomóc w ustanowieniu rekordu, ale również wesprzeć osoby walczące o zdrowie i powrót do normalnego życia – mówi organizator Mario Mayer.

Czy udało się pobić rekord w ścinaniu włosów?

Po zakończeniu rywalizacji w Piotrkowie zapanowała euforia, a w mediach społecznościowych zaczęły się pojawiać informacje o wygranej i pobiciu rekordu. Jeden z uczestników rywalizacji przekazał, iż udało się wykonać ponad 500 strzyżeń. Taki wynik oznaczałby, iż rekord nie tylko pobito, ale również ustanowiono jeszcze większe wyzwanie dla kolejnych śmiałków. euforia ostudził jednak organizator całej akcji, który na Facebooku zaapelował o niepowielanie informacji o zwycięstwie.

- Pomimo tego, iż ścięliśmy więcej strzyżeń niż aktualny rekord i być może pobiliśmy stary rekord, wstrzymajmy się, uzbrójmy się w odrobinę cierpliwości, poczekajmy, aż cała dokumentacja zostanie zebrana, przesłana do Wielkiej Brytanii tam pracownik Biura Rekordów Guinnessa będzie mógł przeanalizować całą dokumentację i wtedy potwierdzi czy rekord został pobity, czy nie – mówił Mario Mayer.

Na euforia z ustanowienia rekordu trzeba zatem jeszcze trochę poczekać. jeżeli jednak weryfikacja przebiegnie pomyślnie, część mieszkańców Bełchatowa i okolic będzie mogła pochwalić się, iż strzyże ich pani Gosia, rekordzistka Guinnessa.

Idź do oryginalnego materiału