Fotoradar rekordzista wrócił na Aleje Jerozolimskie. Ponad 700 mandatów w tydzień i cztery dewastacje

1 godzina temu

Najbardziej oblegany, a zarazem najbardziej nielubiany fotoradar w aglomeracji warszawskiej powrócił na swoje miejsce i od razu zdemolował statystyki piratów drogowych. Mowa o urządzeniu zlokalizowanym przy Alejach Jerozolimskich na trasie wjazdowej z Pruszkowa do Warszawy. Choć w ciągu ostatnich dwóch lat nieznani sprawcy niszczyli je aż czterokrotnie – używając siekier, ciężkich narzędzi i farby – Inspekcja Transportu Drogowego (ITD) nie odpuściła. Po półrocznej przerwie urządzenie ponownie włączono do sieci CANARD, a w zaledwie sześć dni (od 9 do 14 września 2026 roku) zarejestrowało ono aż 713 naruszeń prędkości.

Fotoradar. | Fot. Shutterstock

Siekiera, farba i zalane kamery. Służby z Warszawy bezradne wobec wandali?

Historia tego konkretnego fotoradaru przypomina serial sensacyjny. Urządzenie generowało ogromne emocje kierowców, zanim jeszcze podłączono je do prądu. Podczas prac montażowych ekipy techniczne spotykały się z obelgami, wygrażaniem i okrzykami z mijających ich aut. Zniszczenia sprzętu wyceniono na ponad 100 tysięcy złotych. Aby ukrócić proceder, Główny Inspektorat Transportu Drogowego (GITD) zamontował nad fotoradarem dodatkowy system monitoringu. Wandale okazali się jednak wyjątkowo bezczelni – zanim uszkodzili główną skrzynkę, najpierw zalali farbą kamery nadzoru.

Jak przekazała asp. Małgorzata Gębczyńska z Komendy Rejonowej Policji Warszawa III, śledztwa w sprawie dewastacji mienia z art. 288 Kodeksu karnego zostały na razie umorzone z powodu niewykrycia sprawców, ale policjanci wciąż prowadzą czynności operacyjne. – Oni na razie cieszą się wolnością, ale niech mają z tyłu głowy, iż prędzej czy później ktoś zapuka do ich drzwi – przestrzega Marek Konkolewski z GITD.

Kluczowy punkt wjazdowy na Ochotę i Włochy. Zasady ruchu drogowego

Ustawienie fotoradaru w tym konkretnym punkcie Alej Jerozolimskich nie jest przypadkowe. To strategiczny wjazd do stolicy przechodzący przez dzielnice Włochy oraz Ochota w kierunku Śródmieścia i Woli. Trasa charakteryzuje się nagłą zmianą organizacji ruchu: najpierw kierowcy poruszają się z prędkością do 70 km/h, a po przekroczeniu znaku obszaru zabudowanego muszą gwałtownie zwolnić do 50 km/h.

Egzekwowanie limitów prędkości w tym miejscu wynika z przepisów ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Dz.U. z 2023 r. poz. 1042 z późn. zm.). Przedstawiciele ITD podkreślają, iż fotoradar stanowi „bat na piratów drogowych” i nie ma zgody na anarchię na stołecznych wylotówkach.

Jak krok po krok bezpiecznie pokonać odcinek z fotoradarem w Alejach Jerozolimskich

Zobacz zestaw praktycznych wskazówek, które pozwolą kierowcom uniknąć kosztownych mandatów na wjeździe do Warszawy:

  • Zwracaj uwagę na pionowe znaki obszaru zabudowanego (D-42) – natychmiast zredukuj prędkość z 70 km/h do 50 km/h po przekroczeniu granicy strefy.
  • Pamiętaj o znaku informacyjnym F-2a (fotoradar) – urządzenie znajduje się za łukiem drogi na trasie Pruszków–Warszawa, nie hamuj gwałtownie w ostatniej chwili.
  • Zachowaj bezpieczny odstęp od poprzedzających pojazdów – gwałtowne hamowanie kierowców przed fotoradarem na Ochocie i Włochach często prowadzi do najechań na tył.
  • Pamiętaj o taryfikatorze mandatów za przekroczenie prędkości – przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym grozi utratą prawa jazdy na 3 miesiące.
  • Zgłaszaj służbom wszelkie przypadki dewastacji infrastruktury drogowej – niszczenie fotoradarów stwarza zagrożenie dla monterów i finansowane jest z kieszeni podatników.

Źródło: tvnwarszawa

Idź do oryginalnego materiału