Fałszywe recepty, lekarze i milionowe zyski. Śledczy rozbili grupę handlującą silnymi lekami

1 godzina temu

Sprawę od wielu miesięcy prowadzą funkcjonariusze Wydziału do Walki z Przestępczością Ekonomiczną Komendy Powiatowej Policji w Pile pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Poznaniu. Efekty działań pokazują skalę procederu – do tej pory zatrzymano dziewięć osób, a pięć z nich trafiło do aresztu.

Według ustaleń śledczych grupa zajmowała się wprowadzaniem do obrotu znacznych ilości silnie działających leków psychotropowych, opioidowych oraz medycznej marihuany. Najważniejszą rolę w całym mechanizmie mieli odgrywać lekarze, którzy wystawiali recepty na osoby niebędące ich pacjentami i niewymagające tego rodzaju leczenia.

Leki były następnie realizowane w aptekach na terenie całego kraju. Część trafiała do nielegalnej sprzedaży w Polsce, a część była wywożona za granicę. Śledczy podejrzewają, iż proceder mógł funkcjonować na dużą skalę przez dłuższy czas.

Wśród zatrzymanych znalazło się dwóch lekarzy z województw wielkopolskiego i mazowieckiego. To właśnie oni mieli umożliwiać dalsze funkcjonowanie całego systemu poprzez wystawianie dokumentacji medycznej niezgodnej z rzeczywistością.

Podczas realizacji sprawy policjanci zabezpieczyli znaczący majątek pochodzący prawdopodobnie z przestępczej działalności. W ręce funkcjonariuszy trafiło około 1,2 miliona złotych w gotówce w różnych walutach, samochód marki Audi wart ponad 200 tysięcy złotych oraz złoto o podobnej wartości.

To jednak nie wszystko. Podczas przeszukań odnaleziono także znaczne ilości środków o działaniu narkotycznym i psychotropowym, tysiące blistrów z tabletkami przygotowanymi do dalszej dystrybucji oraz kilka tysięcy recept wystawionych bezprawnie.

Większość zatrzymanych usłyszała zarzuty związane m.in. z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, nielegalnym obrotem środkami odurzającymi i substancjami psychotropowymi oraz bezprawnym handlem produktami leczniczymi. Za tego rodzaju przestępstwa grozi kara choćby do 12 lat pozbawienia wolności.

Śledczy podkreślają, iż sprawa przez cały czas ma charakter rozwojowy i nie wykluczają kolejnych zatrzymań.

Idź do oryginalnego materiału