Fałszywe alarmy pod lupą prokuratury w Warszawie. Są nowe ustalenia

1 godzina temu

Prokuratura bada serię fałszywych alarmów, które w ostatnich tygodniach wywołały interwencje policji i straży pożarnej w lokalach związanych z politykami opozycji. Śledztwo ma przejąć Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, gdzie już wcześniej prowadzono podobne postępowanie dotyczące internetowej grupy zajmującej się m.in. wywoływaniem fikcyjnych zgłoszeń.

Komunikat na niebieskim tle. Grafika poglądowa (generowana automatycznie przy pomocy Gemini)

Seria fałszywych alarmów pod lupą prokuratury. Śledczy badają możliwe powiązania

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga ma przejąć śledztwo dotyczące serii fałszywych alarmów wywołujących interwencje policji i straży pożarnej w lokalach związanych z politykami opozycji parlamentarnej. Śledczy badają kilkanaście zgłoszeń dotyczących między innymi rzekomych ładunków wybuchowych, prób samobójczych oraz pożarów.

Praska prokuratura przejmie śledztwo

Jak ustalił reporter RMF FM, postępowanie dotyczące ostatniej serii fałszywych alarmów ma zostać przekazane do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Chodzi o liczne zgłoszenia, które w ostatnich tygodniach doprowadziły do interwencji służb ratunkowych i policji w różnych częściach kraju.

Większość zawiadomień dotyczyła rzekomych podłożonych ładunków wybuchowych lub zagrożenia życia.

Fałszywy alarm w domu rodziny prezydenta

Jednym z ostatnich przypadków było zgłoszenie dotyczące pożaru w domu rodziny prezydenta Karola Nawrockiego w Gdańsku.

Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, zgłoszenie zostało wysłane za pośrednictwem aplikacji „Alarm 112”.

Śledczy ustalili numer telefonu, z którego dokonano zgłoszenia, jednak nie oznacza to jeszcze jednoznacznego ustalenia sprawcy.

Podobne śledztwo trwa od miesięcy

W Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga od jesieni ubiegłego roku prowadzone jest już inne postępowanie dotyczące podobnych działań.

Śledczy badają działalność nieformalnej grupy internautów funkcjonującej na jednej z platform internetowych związanych z tematyką gier o II wojnie światowej.

Według ustaleń członkowie grupy mieli zajmować się wywoływaniem fałszywych alarmów, stalkingiem oraz zbieraniem danych o wybranych osobach.

Zatrzymano dwie osoby

W październiku ubiegłego roku w ramach tego śledztwa zatrzymano dwie osoby podejrzewane o kierowanie całym procederem.

Prokuratura ustaliła również, iż w grupie miały działać osoby niepełnoletnie.

Ekspert: numer telefonu nie przesądza o winie

Sprawę skomentował także ekspert ds. cyberbezpieczeństwa dr Łukasz Olejnik z King’s College London.

Jak podkreślił, samo ustalenie numeru telefonu użytego do zgłoszenia nie oznacza jeszcze automatycznie ustalenia sprawcy.

Ekspert zwrócił uwagę, iż telefon, konto lub dane mogły zostać przejęte lub wykorzystane bez wiedzy właściciela.

Jak działa aplikacja Alarm 112?

Aplikacja „Alarm 112” umożliwia zgłaszanie sytuacji alarmowych bez wykonywania połączenia głosowego.

Do rejestracji wymagane są między innymi:

• numer telefonu,
• adres e-mail,
• numer PESEL,
• weryfikacja kodem SMS,
• zgoda na lokalizację urządzenia.

Zdaniem ekspertów choćby taki system nie wyklucza możliwości wykorzystania cudzych danych lub przejęcia urządzenia.

Co grozi za fałszywe alarmy?

Fałszywe zgłoszenia mogą prowadzić do poważnych konsekwencji prawnych.

Oprócz odpowiedzialności karnej sprawcy narażają służby ratunkowe na niepotrzebne interwencje i blokowanie zasobów potrzebnych przy realnych zagrożeniach.

Śledczy będą teraz sprawdzać, czy ostatnie zgłoszenia są powiązane z wcześniej badanym procederem.

Idź do oryginalnego materiału