We wtorek, 6 października, około 20 instytucji w województwie podlaskim otrzymało wiadomości e-mail z informacją o rzekomym podłożeniu ładunków wybuchowych.
Wśród zaalarmowanych placówek znalazły się między innymi sądy i szkoły.
Jak przekazał Tomasz Krupa z biura prasowego podlaskiej policji, w czterech przypadkach zdecydowano o ewakuacji budynków. Z białostockiego przedszkola przy ulicy Waszyngtona wyszło ponad 100 dzieci i opiekunów.
Ewakuowano również podopiecznych Zespołu Szkół przy ulicy Krakowskiej. Z placówki przy ulicy Częstochowskiej w Białymstoku musiało wyjść około 300 osób, natomiast z I Liceum Ogólnokształcącego w Augustowie około 400.
W pozostałych instytucjach nie zarządzono ewakuacji. Wszystkie zgłoszenia zostały jednak dokładnie sprawdzone i okazały się fałszywe.
Policja przypomina, iż za zawiadomienie o nieistniejącym zagrożeniu, które powoduje działania służb lub instytucji, może grozić od sześciu miesięcy do choćby ośmiu lat więzienia.
15-latek odpowie za alarm na lotnisku
Policjanci ustalili również sprawcę fałszywego alarmu bombowego na warszawskim lotnisku Okęcie. Pod koniec września telefonicznie poinformowano, iż w jednym z samolotów znajduje się bomba. Rozmówca twierdził, iż ładunek podłożył wspólnie z kolegą, ale nie wskazał konkretnej maszyny ani nie podał powodu swojego działania.
Zgłoszenie potraktowano poważnie. Funkcjonariusze z mokotowskiej komendy ustalili, iż połączenie wykonano z numeru zastrzeżonego, a podany numer telefonu był fikcyjny.
Śledczy dotarli do 15-letniego podopiecznego jednego z podlaskich ośrodków. Policjanci z Wydziału do spraw Nieletnich i Patologii zatrzymali nastolatka oraz zabezpieczyli jego telefon.
Sprawa trafi do sądu dla nieletnich. To właśnie sąd zdecyduje, jakie środki zostaną zastosowane wobec 15-latka.

13 godzin temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·