Fabryka narkotyków w sadzie koło Grójca? Oskarżonych czterech Polaków i dwóch Holendrów

2 godzin temu

Czterech Holendrów i dwóch Polaków oskarżono w związku z produkcją i handlem narkotykami na dużą skalę. Fabryka znajdowała się w gospodarstwie sadowniczym w okolicach Grójca na Mazowszu. Wartość czarnorynkowa zabezpieczonych środków odurzających wynosi 33 mln zł, podała prokuratura w Radomiu.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź przekazała, iż w piątek do Sądu Okręgowego w Radomiu został skierowany akt oskarżenia. Wynika z niego, iż przestępcy wytworzyli ponad 474 kg mefedronu i 100 kg katynonu. Posiadali także znaczne ilości marihuany oraz amfetaminy i metamfetaminy.

Grupa przestępcza

Grupa przestępcza działała od czerwca do połowy września 2024 r., kiedy policjanci weszli na teren niepozornego gospodarstwa sadowniczego w Woli Krobowskiej. Zastali tam zupełnie zaskoczonych mężczyzn w wieku 21-38 lat, zajmujących się nielegalnym procederem. Byli to czterej Holendrzy i dwaj Polacy: jeden z Bydgoszczy, a drugi z gminy Grójec, który – jak podała prokuratura – zarzuconych mu czynów dopuścił się w warunkach recydywy.

W zaadaptowanym na fabrykę budynku gospodarczym znajdowała się kompletna linia do produkcji środków odurzających.

Na miejscu funkcjonariusze ujawnili narkotyki w postaci pochodnych amfetaminy oraz dużą ilość narkotyków, na różnym etapie produkcji, począwszy od ciekłego etapu po skrystalizowaną postać produktu, urządzenia i substraty do ich produkcji – powiedziała prokurator.

Zabezpieczono torby z mefedronem

Policjanci zabezpieczyli też 140 sztuk hermetycznie zamkniętych jednokilogramowych toreb foliowych z mefedronem, przygotowanych do dalszej dystrybucji.

Podczas przeszukania mieszkań zajmowanych przez oskarżonych ujawniono karabinek pneumatyczny oraz pistolet pneumatyczny z amunicją. Przestępcy byli więc przygotowani na wypadek wejścia funkcjonariuszy, jednak – jak informowała zaraz po akcji rzeczniczka grójeckiej policji – żaden z nich nie zdążył sięgnąć po broń, gdy policjanci wkroczyli do akcji. Żaden z mężczyzn nie miał też pozwolenia na broń.

Śledczym nie udało się jednak ustalić, do którego z nich należała, by przypisać zarzuty konkretnej osobie.

Mężczyźni usłyszeli zarzuty

Wszyscy z mężczyzn usłyszeli zarzuty związane z produkcją i wprowadzaniem do obrotu narkotyków. Nieco później, bo w maju tego roku, aresztowany został 26-letni mieszkaniec Grójca, który – w ocenie śledczych – udzielał przestępcom pomocy, gdyż przechowywał w wynajętym pomieszczeniu gospodarczym służące do produkcji substancji psychotropowych urządzenia oraz duże ilości organicznych i nieorganicznych związków chemicznych, w tym prekursory narkotykowe.

Oskarżonym grozi kara od 3 lat do 20 lat pozbawienia wolności. Pięciu z nich odpowiadać będzie przed sądem w warunkach tymczasowego aresztowania.

Idź do oryginalnego materiału