Fot. pixabay.comBiały dzień przyniósł horror. Kim jest napastnik i co stało się na ulicy?
Do brutalnego napadu doszło na północy Belfastu. Agresor podjął makabryczną próbę odcięcia głowy przypadkowemu mężczyźnie wprost na ulicy. Ofiarą okazał się Steven Oglivy, szanowany pracownik lokalnej ochrony zdrowia.
Przedstawiciele policji i prokuratury przedstawili w sądzie przerażający bilans medyczny tego zdarzenia – w wyniku ciosów zadanych nożem medyk bezpowrotnie stracił lewe oko, doznał głębokiego urazu prawego oka oraz ciężkich obrażeń w rejonie pleców i szyi.
Podejrzany o ten czyn 30-latek stanął już przed obliczem wymiaru sprawiedliwości. Oto co wiemy o napastniku:
- Tożsamość: Mężczyzna nazywa się Hadi Alodid.
- Status w UK: Według oficjalnych danych brytyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (MSW) pochodzi on z Sudanu, posiadał status uchodźcy oraz wizę istotną do 2028 roku.
- Zachowanie w sądzie: Podczas porannego posiedzenia Alodid odmówił skorzystania z obrony prawnej i korzystał z pomocy tłumacza języka arabskiego.
- Agresja wobec medyków: Służby ujawniły, iż gdy napastnik trafił do szpitala z raną dłoni, wprost groził śmiercią personelowi medycznemu, który udzielał mu pomocy.
Reakcja premiera i groźby śmierci wobec burmistrzyni
Sytuacja natychmiast urosła do rangi kryzysu państwowego, co zmusiło do reakcji szefa brytyjskiego rządu. Keir Starmer, przemawiając w Izbie Gmin, jednoznacznie potępił falę ulicznej agresji. Zaznaczył, iż choć całe społeczeństwo jest głęboko i słusznie wstrząśnięte brutalnością ataku na medyka, to akty bezwzględnej przemocy, wandalizmu i podpaleń nie mają żadnego usprawiedliwienia.
Napięcie w mieście uderzyło również bezpośrednio w lokalnych polityków. Róis-Máire Donnelly, ceremonialna burmistrzyni Belfastu reprezentująca partię Sinn Fein, poinformowała, iż w nocy w jej domu interweniowała policja. Funkcjonariusze musieli pilnie ostrzec ją przed realnymi i udokumentowanymi groźbami śmierci, jakie zaczęły pod jej adresem napływać do sieci.
Belfast w płomieniach. Rodzina ofiary apeluje o spokój
Głównym celem gniewu demonstrantów stali się mieszkający w mieście imigranci, co doprowadziło do regularnej bitwy z policją północnoirlandzką (PSNI). Szef tamtejszych struktur policyjnych, Jon Boutcher, ostro skrytykował osoby podgrzewające atmosferę w mediach społecznościowych, nazywając ich wprost „idiotami” i apelując do mieszkańców o ignorowanie internetowych prowokacji.
Do zaistniałej sytuacji, w niezwykle poruszający sposób, odniosła się najbliższa rodzina skrzywdzonego Stevena Oglivy’ego. W specjalnym apelu, przekazanym za pośrednictwem polityka partii DUP Phillipa Bretta, napisali: „Jest u nas wielu migrantów wnoszących cenny wkład w życie naszego kraju (…). Nie chcemy, by ta straszna tragedia została wykorzystana do dzielenia ludzi i podsycania wrogości”.
Tabela: Bilans zniszczeń i starć w trakcie nocy zamieszek
| Belfast (Centrum i Wschód) | Płonące domy mieszkalne (konieczna ewakuacja ludzi), podpalone auta, zniszczony i spalony nowoczesny autobus sieci Glider. | Ponad 100 osób zatrzymanych.
Dwóch policjantów rannych w starciach. |
| Newtownabbey (Obrzeża) | Zorganizowane ataki na funkcjonariuszy, obrzucenie policyjnych kordonów butelkami z benzyną (koktajlami Mołotowa). | |
| Portadown & Ballyclare | Całkowite spalenie policyjnego radiowozu oraz agresywny szturm i dewastacja tureckiego salonu fryzjerskiego. | |
| Szkocja (m.in. Edynburg) | Przeniesienie się protestów poza Irlandię Północną – odnotowano mniejsze demonstracje o charakterze antyimigranckim. |
Aby zapobiec dalszej eskalacji i kolejnej fali przemocy etnicznej, dowództwo północnoirlandzkiej policji podjęło decyzję o skierowaniu na ulice Belfastu potężnych sił prewencji. Służby zapowiadają bezkompromisowe rozliczanie każdej osoby, która weźmie udział w nielegalnych zgromadzeniach lub dopuści się niszczenia mienia publicznego.
Artykuł opracowany na podstawie depesz Polskiej Agencji Prasowej (PAP).
1 godzina temu










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·