Wybuch w eleganckim holu. Trzech rannych, jeden podejrzewany cel: miliarder z Krymu
Poniedziałkowy wieczór, 29 czerwca 2026 roku, godzina 21:15. Spokojna ulica przy Place des Moulins w Monako. Mężczyzna zostawia paczkę w holu eleganckiego budynku Sun’s Palace i znika w tłumie. Kilka minut później – potężny wybuch.
To nie był zwykły wypadek. To, jak ujął to minister stanu Monako Christophe Mirmand, było „prawdopodobnie zamachem terrorystycznym” – pierwszym tego typu w historii Księstwa, jak sam przyznał z niedowierzaniem.
Śruby, śrut i precyzyjny cel
Ładunek wybuchowy, który eksplodował w holu budynku, nie był przypadkowy ani prymitywny. Według ministra Mirmanda urządzenie zawierało prawdopodobnie śruby i śrut metalowy – klasyczną konstrukcję mającą maksymalizować obrażenia odłamkowe wśród ludzi znajdujących się w pobliżu.
„Możemy przypuszczać, iż ofiary były celem ataku. Śledztwo to potwierdzi” – powiedział Mirmand podczas konferencji prasowej. Trzy osoby, które ucierpiały najbardziej, znajdowały się dokładnie w wejściu do budynku w chwili eksplozji – wracały do domu, w którym najwyraźniej mieszkały. Budynek był w tym momencie pusty poza nimi.
Trzy ofiary, jedna rodzina, jedna narodowość
Pierwsze ustalenia wskazują, iż trzy osoby w stanie skrajnie krytycznym to członkowie tej samej rodziny, obywatele Ukrainy. Mężczyzna i kobieta w wieku od 50 do 60 lat zostali przewiezieni do szpitala Pasteur w Nicei. Nastolatek – prawdopodobnie ich syn – trafił do szpitala dziecięcego Lenval.
Lionel Beffre, doradca rządu Monako ds. spraw wewnętrznych, przekazał pierwszy bilans wydarzeń tuż po godzinie 22:30: nie odnotowano zgonów, ale trzy osoby znajdują się w stanie bezwzględnego zagrożenia życia.
Kim jest człowiek, którego chciano zabić?
Według nieoficjalnych, ale zbieżnych źródeł, wśród najciężej rannych znajduje się Vadim Ermolaev – ukraiński oligarcha, jedna z najbogatszych osób w swoim kraju. Władze Monako oficjalnie odmawiały potwierdzenia jego tożsamości, ale przecieki z kilku niezależnych źródeł są spójne.
Magazyn Forbes klasyfikował Ermolaeva na 23. miejscu wśród stu najbogatszych Ukraińców, szacując jego majątek na ponad 300 milionów dolarów – stan sprzed wybuchu wojny z Rosją. Swoją fortunę zbudował na handlu winem z Krymu, gdzie ma swoje korzenie biznesowe i rodzinne.
Bentley na placu kasyna i podejrzenia o pranie pieniędzy
Wojna w Ukrainie nie zmieniła w żaden widoczny sposób stylu życia oligarchy. Dziennikarze ukraińskiej Prawdy uchwycili go latem, jak wysiada z Bentleya na placu przed kasynem Monte-Carlo – luksusowego pojazdu w kolorze burgunda, zarejestrowanego w obwodzie dniepropetrowskim, graniczącym z Krymem.
Ermolaev jest jedną z postaci opisywanych w cyklu reportaży poświęconych tzw. Bataillon Monaco – grupie około stu ukraińskich VIP-ów, którzy uciekli przed wojną i osiedlili się na Lazurowym Wybrzeżu, otaczając się luksusem nieadekwatnym do tragedii rozgrywającej się w ich ojczyźnie. Wśród nich znajdują się właściciele megajachtów pływających pod ukraińską banderą zacumowanych w Beaulieu, willi w Saint-Jean strzeżonych jak twierdze, oraz aut wartych fortuny krążących po wąskich uliczkach Księstwa.
Sam Ermolaev był też podejrzewany o udział w szeroko zakrojonej aferze prania pieniędzy w Estonii. Mimo to przez cały czas swobodnie poruszał się po Monako, jakby konsekwencje wojny i śledztw finansowych jego nie dotyczyły.
Polowanie na sprawcę: zamknięte granice, żandarmeria na autostradach
Tuż po eksplozji uruchomiono pełną mobilizację sił bezpieczeństwa – nie tylko w samym Monako, ale również po francuskiej stronie granicy. Wydział policji sądowej departamentu Alpes-Maritimes (06) został aktywowany jeszcze tego samego wieczoru. Żandarmeria departamentalna rozstawiła posterunki na dojazdach autostradowych aż do La Turbie, by uniemożliwić podejrzanemu ucieczkę na terytorium Francji.
Kilka dróg dojazdowych do Monako zostało całkowicie zablokowanych. Mimo intensywnych działań, sprawca – mężczyzna, który zostawił paczkę i uciekł – pozostawał poszukiwany jeszcze długo po ataku.
Saperzy, straż pożarna i budynek odcięty od świata
Ze względu na obawy o kolejne ładunki wybuchowe, priorytetem służb stało się zabezpieczenie miejsca zdarzenia przez saperów. Budynek pozostawał całkowicie niedostępny – odcięty kordonem bezpieczeństwa.
Do akcji gaśniczo-ratunkowej zmobilizowano nie tylko strażaków z Monako, ale również wsparcie z Francji – jednostki straży pożarnej z Menton, La Turbie i Nicei. Departamentalna Służba Ratownictwa i Ochrony Przeciwpożarowej (SDIS 06), zaalarmowana około 21:15, natychmiast wysłała pięć pojazdów i piętnastu strażaków – skala mobilizacji świadcząca o wyjątkowości sytuacji.
Książę Albert przerywa podróż i wraca do kraju
Wieść o zamachu dotarła do księcia Alberta II, który w momencie wybuchu przebywał z wizytą w Niemczech. Władca natychmiast zdecydował o przyspieszeniu powrotu do Księstwa.
„To szok dla całej społeczności Monako” – powiedział książę, podkreślając, iż pod nadzorem rządu wszystkie odpowiednie służby państwowe są w tej chwili zmobilizowane, w ścisłej współpracy z władzami francuskimi.
„Cały budynek się trząsł” – relacja sąsiadki
Świadkowie eksplozji nie kryli szoku. Jedna z mieszkanek pobliskiego budynku opisała moment ataku jednym zdaniem, które najlepiej oddaje skalę zdarzenia: cały budynek się trząsł.
To nie był odgłos, który dało się pomylić z czymkolwiek innym – siła wybuchu była na tyle duża, iż poczuli ją mieszkańcy sąsiednich nieruchomości, daleko poza samym miejscem ataku.
Monako: oaza spokoju, w której nagle eksplodowała bomba
Księstwo Monako od dekad jest synonimem bezpieczeństwa, luksusu i dyskrecji – miejscem, gdzie najbogatsi ludzie świata przechowują swoje fortuny i unikają rozgłosu. To właśnie dlatego słowa ministra Mirmanda brzmią tak mocno: w historii tego maleńkiego państwa nigdy wcześniej nie doszło do podobnego aktu przemocy.
Fakt, iż celem ataku miał być ukraiński oligarcha z podejrzeniami o pranie pieniędzy, otwiera szereg pytań o to, czy wojna w Ukrainie – i pieniądze, które za nią stoją – zaczęła przenikać do najbardziej strzeżonych zakątków Europy. Śledztwo dopiero się zaczyna, a odpowiedzi na najważniejsze pytania – kto zlecił atak i dlaczego – wciąż pozostają w sferze domysłów.











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·