Dziś na miejscu jest tłoczniej niż wtedy. Protestujący przyszli z głośnikami i bębnami. Policji też jest więcej — reporter, jadąc na miejsce, widział radiowozy zajmujące cały parking Term Maltańskich.
Po eksmisji pana Krzysztofa grupa osób zabarykadowała się na niewielkiej, ciasnej działce. Deklarują, iż jej nie opuszczą i nikogo na nią nie wpuszczą. Samochody ustawiono tak, by utrudnić wjazd służb.
Piotr Ikonowicz, obecny wśród protestujących, nazwał działania łamaniem Konstytucji. Adwokat Jacek Masiota mówił, iż chce nie dopuścić do eskalacji. Na tym etapie napięcie i tak jest wysokie: jedna strona ma nakaz, druga — działkę i ludzi na furtce.
Spór nie zaczął się dziś rano. Zaczął się od sprzedaży gruntu i od ludzi, którzy wciąż na nim mieszkają. Komornik przyszedł po lokatorkę. Osiedle Maltańskie znowu stoi między deweloperem a barykadą.

1 godzina temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·