Komendant Wojewódzki Policji w Olsztynie podjął decyzję dymisji naczelnika Wydziału Finansowego - ustalił dziennikarz "Wydarzeń" Robert Gusta. Potwierdziły się również jego ustalenia, iż jeszcze w listopadzie do Wydziału wpłynął wniosek o zatrudnienie pracownika gospodarczego w związku z trudną sytuacją na posterunku w Tolkmicku, jednak ten pozostał nierozpatrzony.
Echa nagrania policjanta o "syfie na posterunku". Jest dymisja w komendzie wojewódzkiej

Podkomisarz Tomasz Markowski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie potwierdził w rozmowie z polsatnews.pl, iż w jego jednostce doszło do dymisji naczelnika Wydziału Finansowego. Dodał przy tym, iż "komendant wojewódzki podjął decyzję o powierzeniu dotychczasowych obowiązków" tej osoby zastępczyni naczelnika Wydziału Finansów KWP w Olsztynie.
Jak ustalił wcześniej dziennikarz "Wydarzeń" Polsat News Robert Gusta, sprawa ma związek z sytuacją, do której doszło na posterunku policji w Tolkmicku w powiecie elbląskim. Pod koniec ubiegłego tygodnia internet obiegło nagranie, na którym kierownik rewiru dzielnicowych w niewybrednych słowach skomentował warunki pełnienia służby.
ZOBACZ: Polska laweta wycofana w ruchu. Niemieccy policjanci pokazali zdjęcie
Okazało się wówczas, iż z powodu braku palacza w jednostce w Tolkmicku kierownik rewiru dzielnicowych musiał samodzielnie rozpalić w piecu. Jak opisywał, na zewnątrz było wówczas -21 stopni Celsjusza. Nagranie, które powstało w poniedziałek 2 lutego, było skierowane jedynie do wąskiej grupy znajomych policjanta, a w jakiś sposób znalazło się w sieci.
"Syf na posterunku". Dymisja po nagraniu policjanta
Zgodnie z informacjami Gusty, do KWP w Olsztynie jeszcze w listopadzie ubiegłego roku szef elbląskiej policji skierował do komendanta wojewódzkiego wniosek o zatrudnienie pracownika cywilnego do palenia w piecu i sprzątania posterunku, ale pismo nie zostało rozpatrzone i "utknęło w Wydziale Finansowym". Wątek ten był poruszany w materiale "Wydarzeń".
ZOBACZ: Wypadek podczas kuligu. Kierowca zostawił rannych i wrócił na imprezę
Kierownik rewiru dzielnicowych opisywał na opublikowanym materiale także, iż do dyżurnego "nie zostały wysłane" wyniki z piątkowej służby. - Wytłumaczyłem, iż była ogólnopolska awaria systemu i problemy z wysyłaniem wiadomości, o czym mógł nie wiedzieć - tłumaczył.
- Ale taką mam refleksję. K...! Od trzech miesięcy nie ma palacza i sprzątaczki, a raz wyniki nie poszły i jaki to jest k... problem w tej komendzie. Syf na posterunku, podłogi uje..., palić trzeba w piecu codziennie, przyjeżdżać w dni wolne, podwórko oczyszczać ze śniegu - mówił zdenerwowany funkcjonariusz.
Ujawnił warunki pracy na komendzie w Tolkmicku. Naczelnik stracił stanowisko
W czwartek do sprawy odniosła się KWP w Olsztynie, która wskazała w komunikacie, iż komendant wojewódzki "podjął decyzję o wszczęciu procedury w kierunku odwołania Komendanta Miejskiego Policji w Elblągu z zajmowanego stanowiska". Opisano także, iż na posterunku w Tolkmicku nie było zapewnionych adekwatnych warunków do pracy dla funkcjonariuszy.
Dodatkowo komendant wojewódzki przeprowadził rozmowę z policjantem, który nagrał film. "Podczas rozmowy policjant przedstawił powody, dla których wykonał nagranie. Wcześniej doprowadziły one do sytuacji, w której samodzielnie w czasie wolnym musiał wykonywać czynności związane z zapewnieniem odpowiednich warunków pracy i służby w budynku, za co czuł się odpowiedzialny. Nagranie było przeznaczone dla wąskiego grona odbiorców i nie miał zamiaru go upubliczniać, a przesłał w prywatnej korespondencji ze znajomym" - przekazano.
ZOBACZ: Dramatyczny wypadek w Małopolsce. Matka i troje dzieci trafili do szpitala
Zgodnie z informacjami "Wydarzeń", policjant został także wezwany "na dywanik", gdzie został upomniany. W policyjnym komunikacie wskazano, iż w ocenie komendanta takie zachowanie jest "naganne i godzi w innych funkcjonariuszy oraz policyjny mundur". Do sprawy odniósł się również minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, który powiedział na piątkowym spotkaniu z dziennikarzami, iż "nie pochwala takiego języka w służbach".
- Każda tego typu sytuacja wymaga interwencji. Policjanci są od tego, by zapewniać bezpieczeństwo, a pracownicy cywilni policji, oczywiście w zależności od pionu, są od tego, by funkcjonariuszy mundurowych wspierać. Nie było odpowiedniego zarządzania zasobami ludzkimi, które były w elbląskiej komendzie. Muszą zostać wyciągnięte stosowne wnioski - podkreślił minister.
Związkowcy mają z kolei nadzieję nadzieję, iż policjant odpowiedzialny za nagranie nie poniesie dalszych konsekwencji.
- Szacunek dla tego chłopaka. Mam nadzieję, iż nie będzie kozłem ofiarnym tej samej sytuacji - wskazał w rozmowie z Polsat News mł. insp. Andrzej Szary, wiceprzewodniczący ZW NSZZ policjantów. - Zdarzają się sytuacje, gdzie policjant wykonuje prace gospodarcze, ponieważ nie ma środków na zatrudnienie pracownika gospodarczego lub sprzątaczki - wyjaśnił.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


2 godzin temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·