Na stronie urzędu wojewódzkiego pojawił się komunikat o kradzieży twardego dysku, na którym mogły znajdować się dane o szczególnym znaczeniu: numery PESEL, adresy zamieszkania oraz informacje dotyczące stanu zdrowia. Komunikat opublikowano dopiero rok po zdarzeniu. Czytelnik pyta: Dlaczego tak późno?