Dyrektorka „Samochodówki” ponownie zawieszona. Jej sprawą zajmuje się rzecznik dyscyplinarny

mojradom.pl 2 godzin temu

Zespół Szkół Samochodowych

Podstawą tego zawieszenia i zarządzenia prezydenta jest zawiadomienie, które wpłynęło do urzędu od zastępcy rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli przy wojewodzie mazowieckim, iż został przekazany do komisji dyscyplinarnej pierwszej instancji wniosek wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec dyrektor Stańczak.

Zaczęło się od skarg

To dalszy ciąg afery w "Samochodówce", którą opisujemy od końca września 2025 r. Wówczas to prezydent zawiesił na sześć miesięcy dyrektorkę po tym, jak do urzędu miejskiego wpłynęła skarga jednego z uczniów na Annę Stańczyk. Chłopak miał być fałszywie posądzony przez dyrektorkę o brak identyfikatora, a także być przez nią szarpany. Miała mu też grozić, iż "urwie mu głowę". Zdaniem ucznia szkoła, w tym zastępca dyrektora "Samochodówki", zlekceważyli skargę, jaka do nich wpłynęła. Sytuacja zbiegła się również w czasie z innymi zarzutami formułowanymi pod adresem Anny Stańczak oraz nauczycielki placówki przez uczniów i rodziców, a także absolwentów szkoły. Nauczycielka i wychowawczyni - według ich relacji - pożyczała od uczniów i rodziców choćby wysokie kwoty pieniędzy, których nie oddawała, a gdy ktoś poinformował o tym dyrekcję szkoły – miała sugerować młodym ludziom, by „wytłumaczyli” koledze, iż „na wychowawczynię się nie kabluje”. Kontrowersyjne okazało się także rozliczenie wycieczki szkolnej przez nauczycielkę - pieniądze miały trafić do jej kieszeni. I ten problem dyrektor Stańczyk miała zbagatelizować. Sprawą zajmuje się prokuratura, trafiła ona wtedy również do rzecznika dyscyplinarnego przy wojewodzie mazowieckim.

Prezydent nie ma manewru

Za pierwszym razem komisja dyscyplinarna przy wojewodzie zdecydowała o uchyleniu zarządzenia prezydenta o zawieszeniu dyrektor Anny Stańczyk. Na mocy tej decyzji dyrektor wróciła do pracy i pełnienia funkcji dyrektora. Jednocześnie rzecznik dyscyplinarny wszczął postępowanie związane z zarzutami, które kierowane były pod adresem dyrektorki i ono się toczyło. Anna Stańczyk miała sprawować swoją funkcję do końca kadencji.

- Na podstawie odwołania Anny Stańczyk rzecznik dyscyplinarny uznał, iż argumenty, które zostały zawarte w naszym uzasadnieniu są niewystarczające. Dzisiaj sprawa wraca. Okazuje się, iż ta kwestia trafia do komisji dyscyplinarnej - mówi wiceprezydent Kalinowska. Zapewnia, iż urząd jako organ na podstawie prawa oświatowego nie ma żadnego manewru i jest zobowiązany zawiesić dyrektor na sześć miesięcy. - Natomiast w przypadku wszczęcia postępowania karnego lub dyscyplinarnego okres zawieszenia może ulec wydłużeniu do czasu zakończenia tego postępowania - podkreśla Katarzyna Kalinowska.

Bożena Dobryńska

Idź do oryginalnego materiału