Zgromadzeni wokół nowego krzyża ludzie nie kryli, po co tu przyjechali. Chodziło o stworzenie bezpośredniej przeciwwagi dla oficjalnych uroczystości. Grzegorz Braun w swoim przemówieniu prosto z mostu wyłożył powody tej akcji. Przekonywał, iż w miejscu naznaczonym tak potwornym horrorem dramatycznie brakowało dotąd katolickiego punktu odniesienia. Czegoś, co pozwalałoby przechodniom po prostu pomodlić się i „westchnąć za duszę pomordowanych”. Poseł bez ogródek stwierdził, iż obecny stan rzeczy to jaskrawy dowód na to, iż Polska nie jest suwerennym państwem.
Głównym motywem wystąpienia stało się żądanie natychmiastowego powrotu śledczych i prokuratury do Jedwabnego. Braun grzmiał, iż ziemia w tym miejscu wciąż kryje realne dowody potwornej zbrodni. Według niego nie powinno być tu miejsca na polityczne programy czy retoryczne wywody – sprawą mają zająć się prokuratorzy, policjanci i medycy sądowi. Wyjaśnienie tej zbrodni poseł nazwał bezwzględnym obowiązkiem









English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·