Marzena Hettich-Uryszek, artystka i fotografka związana z regionem, po doświadczeniach projektu „ETNO-Wieluń” kontynuuje swoje poszukiwania. w tej chwili realizowane są dwa przedsięwzięcia: „ETNO Łódzkie – ETNO MY”, objęte patronatem Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego, oraz „Między obrzędem a pamięcią. Tradycja ludowa w miejscach pamięci”, przygotowane wspólnie z Wieluńskim Towarzystwem Naukowym.
Oba projekty wyrastają z zainteresowania lokalnym dziedzictwem, ale ich tematyka sięga znacznie dalej. To opowieść o tym, co po przodkach zostało w nas, jak rozpoznajemy swoje miejsce i dlaczego współcześnie wciąż potrzebujemy znaków, które pozwalają powiedzieć: „Jestem stąd. Jestem z wami. To jest nasze”.
„ETNO Łódzkie – ETNO MY” już samą nazwą kieruje uwagę nie tylko na tradycję, ale przede wszystkim na współczesnego człowieka. „ETNO” mówi o kulturze, pamięci, korzeniach i miejscach, natomiast „MY” stawia pytanie o tych, którzy są ich współczesnymi spadkobiercami.
„Kim jesteśmy dzisiaj jako spadkobiercy ich kultury?” – pyta Marzena Hettich-Uryszek.
To pytanie jest ważne szczególnie dziś, kiedy tradycja coraz rzadziej funkcjonuje w codzienności w swojej dawnej formie. Nie nosimy na co dzień strojów ludowych, nie uczestniczymy regularnie w dawnych obrzędach i nie zawsze znamy znaczenie symboli, które były oczywiste dla poprzednich pokoleń. Nie oznacza to jednak, iż przestały być częścią naszej tożsamości.
„ETNO MY – bo tradycja to nie tylko oni. Tradycja to także my.”
Właśnie temu współczesnemu wymiarowi dziedzictwa przygląda się artystka. Interesuje ją nie tylko to, co można zachować i sfotografować, ale przede wszystkim to, co przez cały czas jest żywe, czyli: symbole, obrazy, wspomnienia i wartości, które wciąż rezonują z kolejnymi pokoleniami.
Fotografia w tych projektach staje się sposobem na opowiadanie o tożsamości. Nie jest jedynie dokumentacją dawnych zwyczajów czy przedmiotów. Ma pomóc odnaleźć znaki, dzięki którym możemy rozpoznać własne miejsce i własną wspólnotę. – Szukamy znaków, dzięki którym wiemy, kim jesteśmy – mówi autorka. Bo potrzeba kontaktu z własnymi korzeniami nie musi oznaczać nostalgii za przeszłością. Może wynikać z bardzo współczesnej potrzeby określenia siebie i odpowiedzi na pytania, skąd pochodzę, z czym się utożsamiam i co uważam za swoje.
Jak podkreśla autorka projektu – Nie potrzebujemy ETNO dlatego, iż wszyscy jesteśmy „etno”. Potrzebujemy ETNO dlatego, iż potrzebujemy „MY”. – To właśnie owo „MY” staje się jednym z najważniejszych tematów projektu. Oznacza przynależność, wspólnotę i zakorzenienie, ale także możliwość rozpoznania siebie wśród innych.
Drugi z w tej chwili realizowanych projektów pt. „Między obrzędem a pamięcią. Tradycja ludowa w miejscach pamięci”, przygotowany wspólnie z Wieluńskim Towarzystwem Naukowym, kieruje uwagę na relację między tradycją a pamięcią miejsc i ludzi. Obrzęd, pieśń, strój, ornament czy konkretny przedmiot mogą być nośnikami historii. Ale pamięć może być również zapisana w samym miejscu, w jego przestrzeni, krajobrazie, śladach przeszłości i opowieściach przekazywanych przez mieszkańców. W tym ujęciu tradycja nie jest czymś zamkniętym w muzealnej gablocie. Staje się językiem, którym można opowiedzieć o więzi z miejscem.
„ETNO jest jednym z języków, dzięki których człowiek mówi: „Jestem stąd. Jestem z wami. To jest nasze”.”
To przesłanie łączy oba przedsięwzięcia. Ich bohaterami są nie tylko dawne obrzędy, symbole czy miejsca. Są nimi również współcześni mieszkańcy i ich relacja z dziedzictwem, które odziedziczyli.
Projekty Marzeny Hettich-Uryszek nie są próbą prostego odtworzenia świata, który minął. Chodzi raczej o sprawdzenie, co z niego pozostało i jakie znaczenie może mieć dzisiaj. To spojrzenie sprawia, iż tradycja może stać się punktem wyjścia do współczesnej opowieści o regionie. Nie tylko o tym, jacy byli jego mieszkańcy, ale również o tym, kim jesteśmy my – ludzie, którzy żyją tutaj dzisiaj. Stąd znaczenie fotografii, która pozwala zatrzymać zarówno konkret, jak i emocję. Obraz może dokumentować strój czy obrzęd, ale jednocześnie opowiadać o pamięci, więzi i poczuciu przynależności.
Po latach pracy nad projektami związanymi z kulturą i tradycją artystka zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt tych poszukiwań. Początkowo mogło się wydawać, iż chodzi przede wszystkim o fotografowanie pamięci mieszkańców. Z czasem perspektywa się zmieniła. – I chyba właśnie dlatego po tylu latach przez cały czas chcę robić ETNO. Na początku myślałam, iż to ja będę fotografować pamięć mieszkańców. Dzisiaj mam wrażenie, iż jest odwrotnie – to spotkania z nimi cały czas uczą mnie patrzeć na własne miejsce i własne korzenie – mówi Marzena Hettich-Uryszek.
To być może jeden z najważniejszych wymiarów całego projektu. Spotkanie z tradycją okazuje się jednocześnie spotkaniem z samym sobą. Historie innych ludzi uruchamiają własną pamięć, a pytania o ich korzenie prowadzą również do pytań o własne. Dlatego projekt, który miał być opowieścią o pamięci, sam staje się częścią tej pamięci – I może właśnie dlatego ten projekt nie chce się skończyć – dodaje autorka.
Dwa w tej chwili realizowane przedsięwzięcia – „ETNO Łódzkie – ETNO MY” oraz „Między obrzędem a pamięcią. Tradycja ludowa w miejscach pamięci” – pokazują, iż zainteresowanie dziedzictwem nie musi oznaczać powrotu do przeszłości. Może być sposobem na lepsze zrozumienie teraźniejszości.
















Fot. Marzena Hettich-Uryszek

1 godzina temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·