Przełożona Aleksandry W. pojechała z koleżanką do jej mieszkania, ale nikt nie otwierał. Słychać było tylko dźwięk nieodbieranego telefonu. Powiadomiono policję, przypuszczając, iż mogło dojść do zaczadzenia. W środku jednak nikogo nie było. Następnego dnia matka Aleksandry W. złożyła zawiadomienie o zaginięciu córki i wnuczki. Na komendę zgłosił się też mężczyzna, który, jadąc w kierunku Katowic, zobaczył w lesie zaparkowany w poprzek samochód z włączonymi światłami. Był to Ford Focus, którego właścicielką była zaginiona.
Przyjaźń i nienawiść
Ponad stu policjantów oraz strażacy zaczęli przeczesywać okolice duktu leśnego pod Częstochową. Po kilku dniach odnaleziono czarną torebkę, a w niej między innymi wydruk e-recepty na nazwisko Oliwii W. Później zauważono fragmenty nagich ciał i truchło psa. Po przeprowadzeniu badań genetycznych nie było wątpliwości: były to zwłoki Aleksandry W. i jej córki. Biegli ustalili, iż bezpośrednią przyczyną śmierci było gwałtowne uduszenie.

14 godzin temu




English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·