Policjanci z Opola wchodzili do mieszkania przez balkon po wezwaniu, jakie przyszło z jednego z bloków na osiedlu im. Armii Krajowej. Zaniepokojona kobieta zaalarmowała mundurowych, iż nie ma kontaktu ze swoim 67-letnim ojcem. Pukała do drzwi mieszkania, w którym na co dzień przebywał ze swoją schorowaną, 88-letnią matką, ale jej nie otwierał. Nie odbierał też telefonu.
– Zgłaszająca dodatkowo przekazała, iż z balkonu sąsiadki widać jej ojca leżącego bez ruchu na podłodze – mówi Przemysław Kędzior, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Opolu.
Na miejsce udali się funkcjonariusze z Samodzielnego Pododdziału Prewencji Policji w Opolu patrolujący okolicę.
– Po dotarciu na piętro bloku, na którym znajdowało się mieszkanie potwierdzili, iż drzwi są zamknięte, a mężczyzna znajdujący się w mieszkaniu jest nieprzytomny – opisuje Przemysław Kędzior.
Ponieważ nie mogli wejść drzwiami, policjanci z Opola postanowili wejść do mieszkania przez balkon. Dostali się tam z sąsiedniego lokalu.
– Wewnątrz funkcjonariusze znaleźli leżącego na podłodze nieprzytomnego 67-latka. Mężczyzna nieszczęśliwie potknął się i upadając uderzył o podłogę. Policjanci udzielili mu pierwszej pomocy i wezwali zespół ratownictwa medycznego – relacjonuje Przemysław Kędzior.
Ratownicy zabrali 67-latka do szpitala. – Najprawdopodobniej to właśnie dzięki czujności rodziny, pomocy sąsiedzkiej oraz zdecydowanej postawie mundurowych pomoc nadeszła na czas i nie doszło do tragedii – stwierdza policjant.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydania

14 godzin temu












English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·