Domy Towarowe Centrum mogą zmienić się w reklamowego kolosa. Pozostało 10 dni na decyzję Konserwatora i Miasta, aby powstrzymać tą wizję

2 godzin temu

Warszawa ma 10 dni, by zdecydować, co dalej z kolejną częścią Domów Towarowych Centrum. Oficjalnie inwestor chce „odtworzyć historyczną szklaną fasadę” budynku Junior. Problem w tym, iż podobna operacja przy innych częściach kompleksu doprowadziła już do pojawienia się wielkoformatowych ekranów reklamowych za szkłem. Czy „Wars”, „Sawa” i „Junior” mogą niedługo stać się jednym wielkim, trójstronnym billboardem LED w samym centrum stolicy?

11 sierpnia spółka Iposter, działająca w imieniu właściciela Domów Towarowych Centrum – G City – złożyła wniosek dotyczący „demontażu reklam i odtworzenia szklanej fasady elewacji budynku Junior”. Na pierwszy rzut oka nie ma w tym nic kontrowersyjnego. Odtworzenie historycznej fasady powinno przecież oznaczać przywrócenie budynkowi jego pierwotnego wyglądu. Problem polega na tym, iż dokładnie za taką fasadą może później pojawić się ekran LED.

I właśnie tego pytania – co ma znaleźć się za odtworzonym szkłem – inwestorowi nie postawiono dotąd publicznie. Miasto i konserwator mają w tej chwili 10 dni na podjęcie decyzji: wydać zgodę albo wszcząć postępowanie wyjaśniające.

Najpierw Marszałkowska, teraz kolejne części DTC

Doświadczenie z ostatniego roku daje powody do niepokoju. Szklana elewacja Domów Towarowych Centrum od strony ul. Marszałkowskiej została wykorzystana w 2025 roku jako osłona dla wielkoformatowego ekranu reklamowego. Reklama firmy Uniqlo pojawiła się za przeszkleniem budynku. W czerwcu 2026 roku podobny proces objął „Warsa” i „Sawę”. Po akceptacji zmian rozpoczęła się instalacja narożnego ekranu reklamowego LED. Teraz na celowniku jest „Junior”.

Jeżeli ten sam model zostanie zastosowany przy kolejnych częściach kompleksu, skala może być bezprecedensowa. Zamiast pojedynczych nośników reklamowych możemy otrzymać cały system wielkoformatowych ekranów funkcjonujących za historycznymi przeszkleniami. W dzień – dynamiczne reklamy. W nocy – świecące powierzchnie widoczne z dużej części centrum miasta.

Warszawa już raz powiedziała „nie”

To nie jest pierwszy raz, gdy wielkoformatowa reklama pojawia się w kontekście Domów Towarowych Centrum. W 2022 roku miasto miało świadomość planów umieszczenia dużego ekranu reklamowego przy Rotundzie. Pomysł spotkał się z negatywnym odbiorem władz Warszawy i ostatecznie nie został zrealizowany. Dziś sytuacja wygląda inaczej. Nie mówimy już o jednym planowanym ekranie. Mówimy o możliwości stopniowego przekształcania całego kompleksu DTC w wielkoformatowy nośnik reklamowy. Dlatego pytanie o stanowisko miasta jest zasadne: co zmieniło się od 2022 roku?

Konserwator zgodził się na fasadę, nie na ekran?

Jeszcze większe wątpliwości budzi kwestia wcześniejszych uzgodnień konserwatorskich. Stołeczny Konserwator Zabytków wskazywał, iż zgoda obejmowała odtworzenie historycznego wyglądu elewacji oraz likwidację istniejącego nośnika reklamowego. Projekt przedstawiony do uzgodnienia nie przewidywał montażu ekranu LED. o ile tak było, pojawia się zasadnicze pytanie: jak ekran znalazł się za odtworzoną fasadą? I czy dokładnie ten sam mechanizm może zostać zastosowany przy „Juniorze”?

Jeśli taki model zostanie zaakceptowany, historyczne przeszklenia mogą w przyszłości pełnić funkcję ekranów reklamowych, a modernistyczne fasady – zachowując formalnie swoją konstrukcję – mogą stać się cyfrowymi billboardami.

Dlatego sprawa DTC nie powinna być traktowana wyłącznie jako spór o reklamy. To pytanie o to, jak daleko może sięgać komercjalizacja historycznej architektury Warszawy.

Idź do oryginalnego materiału