Dlaczego sprawca trafił do Jarosławia? Wiemy, co działo się przed zamachem w opactwie [NOWE FAKTY]

1 godzina temu

Zatrzymany na granicy. Samochód trafił na parking w Jarosławiu

Przez wiele godzin nie było jasne, dlaczego mężczyzna podróżujący z Niemiec zboczył z trasy na przejściu granicznym i pojawił się na terenie opactwa. Ustalenia śledczych wyjaśniają ten wątek. 31-letni obywatel Ukrainy dojechał przed świtem do przejścia w Korczowej. Straż Graniczna nie przepuściła go z powodu braku ważnego ubezpieczenia samochodu. Samochód mężczyzny został zabezpieczony i wywieziony lawetą na parking do Jarosławia. Mężczyzna udał się do miasta, aby odzyskać swój pojazd. Na miejscu nie poszedł jednak po auto, ale z niewyjaśnionych przyczyn skierował się bezpośrednio do kompleksu benedyktynek przy ul. Benedyktyńskiej.

Mieszkańcy przynoszą kwiaty i znicze pod kościół/ zdjęcie czytelnika

Dramat w kawiarni. Ksiądz Stanisław Zbojnowicz zginął, chroniąc innych

Krótko po godzinie 9:00 sprawca wszedł do małej kawiarni na terenie Ośrodka Formacyjnego Kultury Chrześcijańskiej. Tam chwycił za nóż i zaatakował przebywające w obiekcie osoby. Łącznie ranił pięć osób: trzech duchownych oraz dwie osoby świeckie, kobietę i mężczyznę. Zamordowany kapłan to ks. Stanisław Zbojnowicz, duchowny pochodzący z miejscowości Grzęska pod Przeworskiem. Kapłan zginął w wyniku odniesionych obrażeń, osłaniając wiernych przed ciosami nożownika. Mieszkańcy rodzinnej miejscowości oraz wierni z regionu wstrząśnięci żegnają zmarłego duszpasterza.

Czytaj więcej:

Lekarze walczą o życie rannych. Apel dyrektora szpitala

Osoby poszkodowane niezwłocznie przetransportowano do Centrum Opieki Medycznej w Jarosławiu. Dyrektor placówki Łukasz Jerema wydał oświadczenie w sprawie stanu zdrowia pacjentów i zaapelował do mediów o nierozpowszechnianie niesprawdzonych doniesień. Stan ks. Marka Pieńkowskiego oraz drugiego z ciężko rannych duchownych przez cały czas jest bardzo ciężki. Oba kapłani przeszli skomplikowane operacje i przeżyli noc, jednak lekarze w dalszym ciągu walczą o ich życie. Jeden z księży odniósł mniej poważne obrażenia i po udzieleniu pomocy medycznej został już wypisany do domu. Dyrektor Łukasz Jerema stanowczo zaapelował o opieranie się wyłącznie na oficjalnych komunikatach medycznych, odnosząc się do fałszywych doniesień medialnych, które w czwartek błędnie informowały o śmierci drugiego z księży, powodując ogromny ból u jego rodziny.

Czytaj więcej:

Zdecydowana reakcja władz w Warszawie i Kijowie

Sprawa wywołała natychmiastowe reakcje państwowe. Premier Donald Tusk zapewnił, iż sprawca został zatrzymany i przewieziony do Komendy Powiatowej Policji w Jarosławiu, a za popełniony czyn odpowie z całą surowością polskiego prawa. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potępił atak, składając kondolencje i podkreślając, iż sprawca musi ponieść pełną odpowiedzialność prawną za zbrodnię popełnioną w miejscu kultu. W Jarosławiu obowiązuje podwyższony stan gotowości służb, a wokół opactwa liczni mieszkańcy zapalają znicze.

Idź do oryginalnego materiału