Czy władze Białegostoku rozrzucają pieniądze mieszkańców na luksusy?

1 godzina temu
Ostatnie doniesienia dotyczące funkcjonowania Urzędu Miejskiego w Białymstoku rzucają całkowicie nowe światło na sprawę zarządzania publicznymi pieniędzmi przez obecne władze miasta. Radni Prawa i Sprawiedliwości Henryk Dębowski oraz Jacek Krzysztof Chańko skierowali do prezydenta Tadeusza Truskolaskiego oficjalną interpelację, w której domagają się ujawnienia pełnych kosztów zakupu, utrzymania i eksploatacji służbowej floty samochodowej. Sprawa wywołała ogromne poruszenie wśród białostoczan, ponieważ z wcześniejszych ustaleń wynika, iż służbowe auta używane przez włodarzy pożerają olbrzymie ilości paliwa, osiągając wręcz zatrważające wyniki na poziomie od blisko siedemnastu do choćby osiemnastu litrów na sto kilometrów. Drogie paliwo i podejrzanie wysokie spalanie limuzyn

Odnajdujące odzwierciedlenie w dokumentach wskaźniki zużycia paliwa budzą uzasadnione oburzenie. Mieszkańcy Białegostoku zastanawiają się, z czego wynika tak drastycznie wysokie spalanie, w jaki sposób jest ono mierzone oraz czy magistrat dysponuje precyzyjnym podziałem tych danych na jazdę miejską i pokonywanie tras poza miastem. Co więcej, poważne wątpliwości budzi fakturowanie zakupu znacznie droższej benzyny wysokooktanowej. Radni PiS żądają jasnej odpowiedzi, które konkretnie pojazdy są tankowane droższym paliwem dziewięćdziesiąt osiem oktanów zamiast standardowej i tańszej benzyny, a także ile litrów takiego paliwa zakupiono w latach od 2023 do obecnego. Istotne pozostaje również pytanie, czy droższe paliwo jest oficjalnie wymagane przez producentów aut, czy decyzja o jego wlewaniu to jedynie fanaberia użytkowników. Miasto powinno przedstawić wyliczenia pokazujące łączną różnicę w kosztach oraz dow
Idź do oryginalnego materiału