CZY W MYSZKOWIE NIE OBOWIĄZUJĄ PRZEPISY?

57 minut temu
Rozpędzone samochody i motocykle, często bez tablic rejestracyjnych czy bezkarne parkowanie na zakazach to zdaniem autora/ów pisma – myszkowska codzienność. Zamiast zdecydowanej współpracy w reakcji ze strony Policji i Straży Miejskiej, mieszkańcy obserwują „współpracę w nieróbstwie”. Poczucie bezpieczeństwa mieszkańców na drogach narusza przerażające wspomnienie tragedii z października 2024 roku, kiedy to na ścieżce rowerowej między Ostrężnikiem, a Trzebniowem śmiertelnie potrącono rowerzystę, a służbom do dziś nie udało się ustalić sprawcy.Poniżej publikujemy pełną treść listu anonimowego, który został skierowany do redakcji, ale zaznaczamy, iż prawdziwości niektórych stwierdzeń, zwłaszcza zarzutów do Policji o rzekomą wybiórczość kontroli, nie mamy możliwości zweryfikować:„Pismo nasze zaczynamy od przypomnienia do czego prowadzi brak egzekwowania przepisów, a w podanych niżej przypadkach przepisów prawa o ruchu drogowym.W październiku 2024 r. na ścieżce rowerowej między Ostrężnikiem a Trzebniowem potrącony został śmiertelnie rowerzysta. Do dnia dzisiejszego nie ustalono kto to zrobił. Po podobnych ścieżkach w powiecie Myszkowskim dalej jeżdżą samochody. Nie reaguje Policja ani też Straże Miejskie, które mają takie ścieżki na podległych terenach. Czyli należy przyjąć, iż taki stan ma dalej trwać a Straże Miejskie (Myszków i Żarki) oraz Policja dalej będą sprawą ignorować, a prowadzone postępowania kończyć bez ustalenia sprawcy. Służby wychodzą z założenia „po co się angażować”.Obecnie dużym problemem są wieczorne i nocne (szczególnie w weekendy) wyścigi samochodów i motocykli. Dużą uciążliwością dla osób zamieszkałych przy obwodnicy w rejonie restauracji McDonald’s (ulic Pułaskiego, Szpitalnej, Wolności) są te pojazdy, które mają przerobione tłumiki. Samochody i motocykle z takimi tłumikami słychać już z wielu kilometrów. Jednak policjanci wcale nie kontrolują takich pojazdów. Policjantów w tym rejonie nie ma. Policjanci wolą jechać w znane sobie miejsca i spać. Chwalą się tym sami przy wódce. Gdy już kontrolują takie pojazdy to sprawdzają dokumenty i trzeźwość, a wcale nie interesuje ich stan techniczny (a może nie mają uprawnień i narzędzi do kontroli). Na przykład przy Szkole Rolniczej gdy stoją to większość czasu siedzą w radiowozie. W tym czasie oczywiście głośne motocykle i samochody jadą tą ulicą. A niektóre z samochodów mają takie przeróbki, iż nie mogą jeździć po drogach publicznych. Inną kwestią jest to, w jaki sposób samochody te przechodzą przez stacje diagnostyczne. Po ulicy Szpitalnej i okolicznych ulicach wieczorami jeździ też motocyklista na motorze enduro. Oczywiście z bardzo głośnym wydechem lub choćby brakiem tego wydechu i bez tablic rejestracyjnych. Przednie tablice rejestracyjne w samochodach najczęściej są za przednią szybą i ułożone tak by były mało widoczne. W Myszkowie tak można jeździć. Motocykle często mają tablice tylne w pozycji poziomej. interesujące jak potem Policja chce ustalać sprawców, jak nie można ustalić numerów rejestracyjnych. W przypadku tych kierowców panuje zasada „byle czym, byle by gwałtownie i głośno”. Potrafią jeździć tak w kółko od ronda do ronda.Warto też dodać, iż Dzielnicowego nie interesuje ten problem choć miał to zgłaszane. On woli przesiadywać w godzinach pracy w lokalach gastronomicznych. Zresztą policjanci w patrolach też byli powiadamiani o problemie wyścigów i głośnych pojazdach. A odpowiedź ich to iż muszą być skierowani w takie miejsce przez przełożonych.Innym problemem są same kontrole trzeźwości prowadzone przy rondzie na ulicy Pułaskiego. Policjanci kontrolujący na przykład pytają się jadących pań gdzie pracują. W przypadku gdy one mówią, iż na przykład w US, w Sądzie lub w Szpitalu to mówią do nich, iż nie muszą dmuchać. Oczywiście nie pomyślą, iż w wielu samochodach są rejestratory, które dokumentują to co dzieje się przed samochodem ale też w jego wnętrzu. Na razie jeszcze ludzie się obawiają udostępniać te nagrania, ale gdy będzie taka możliwość to opublikujemy takie nagrania.Kolejnym absurdem w Myszkowie jest parkowanie samochodów na zakazach. Tu podajemy miejsca, które codziennie mija Komendant Komendy w Myszkowie jadąc z pracy i do pracy. Są to ulica Kościuszki między ulicą Polną a Kwiatkowskiego. Ulica Pułaskiego między Okrzei a Piłsudskiego. Także w rejonie od Komendy Policji do ulicy Strażackiej (w tym rejonie jest wyznaczony pas parkingowy, na którym stoją samochody z ogłoszeniami do sprzedaży – taki parking z giełdą w jednym). To samo dzieje się na drodze dojazdowej do Stadionu Miejskiego. Samochody stoją tam na zakazie, na chodniku i jeszcze mają ogłoszenia do sprzedaży.Komendant Policji i Straż Miejska chwalą się współpracą i możemy się zgodzić: współpracują w nieróbstwie.Ciekawym zjawiskiem są też kontrole Policji na przejściach dla pieszych prowadzone przez mobilne punkty z kamerami. Ustawiane kamery widzą kierowców, którzy nie ustępują pierwszeństwa pieszym. Tak powinno być. Ale w tym samym czasie kamery rejestrują jak przez to samo przejście przejeżdża rowerzysta, kierowca rozmawiający przez telefon itp. Dlaczego nie reagują i wybierają sobie te naruszenia przepisów, które im pasują. Rozmawianie przez telefony w czasie jazdy to norma w Myszkowie. Ale czemu tak jest. Bo ludzie widzą jak kierowcy radiowozów policyjnych czy straży pożarnej rozmawiają w czasie kierowania pojazdami. Tak samo robią kierowcy karetek (nawet jadąc na sygnałach), kierowcy autobusów. Jak im się zwróci uwagę to mówią, iż ich nie dotyczy. Czyli w Myszkowie nie obowiązują przepisy.Kolejną kwestią jest parkowanie na chodnikach i ścieżkach rowerowych. Dlaczego Straż Miejska i policja nie reagują na te uciążliwości.Wnosimy o zainteresowanie się tematem, ponieważ jak widać na terenie Myszkowa i powiatu przepisy ruchu drogowego są nagminnie łamane.Pismo kierujemy do Komendanta Policji, bo jak już w treści pisma jest powiedziane uwagi kierowane do policjantów patrolujących miasto są ignorowane. Prosimy też o zainteresowanie problemem przez lokalną prasę.”
Idź do oryginalnego materiału