Po wycieku z systemów MyDr prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych chce zmiany zasad ochrony danych pacjentów. Eksperci mówią, iż ujawniony w sierpniu 2026 roku wyciek jest incydentem bez precedensu, możliwie największym takim w historii Polski.
Teraz urząd kontroluje spółkę MyDr, sprawdzając jej zabezpieczenia oraz sposoby oceny ryzyka. Prezes UODO Mirosław Wróblewski w "Poranku RDC" mówił o zaniedbaniach w zakresie ochrony danych i dotychczasowych sposobach walki z nimi.
– To kontrole, które realizujemy, przede wszystkim od dwóch lat, czyli od początku mojej kadencji, w sektorze medycznym. Niestety często nakładamy kary na szpitale, niektóre sięgają milionów. Służą temu, żeby dać wyraźny sygnał, iż ochrona danych osobowych musi być priorytetem – wyjaśnił prezes w rozmowie z Robertem Łuchniakiem.
Prezes UODO w RDC: Potrzebne nowe procedury
Placówki korzystające z MyDr odpowiadają za bezpieczeństwo danych swoich pacjentów. Zdaniem prezesa Wróblewskiego problem nie dotyczy wewnętrznych zabezpieczeń jednej firmy.
– Należy pomyśleć o tym, żeby zobowiązać te jednostki do stosowania konkretnych, bardziej szczegółowych, wysokich procedur. Na przykład nakładając kary – spotykałem się z takim rozwiązaniem. Placówka lecznicza powinna przede wszystkim wydawać pieniądze na leczenie pacjentów, a nie na zabezpieczenia. Ten incydent pokazuje nam, iż konieczne jest jedno i drugie – dodał Wróblewski.
Mirosław Wróblewski na początku 2026 roku skierował do władz duże wystąpienie dotyczące funkcjonowania państwowych rejestrów danych. "Będę prosić rząd, żeby do tego tematu powrócić" – dodał na naszej antenie.
Wyciek danych z MyDr
W sierpniu 2026 roku ujawniono poważny cyberatak na MyDr, dostawcę systemów elektronicznej dokumentacji medycznej. Dziś wiadomo, że incydent może dotyczyć blisko 19 mln osób – ponad połowy Polaków – a skradziona baza danych miała mieć ponad 2 TB. Wyciek może dotyczyć m.in. numerów PESEL, danych kontaktowych, informacji medycznych o wizytach, receptach i stanie zdrowia.
MyDr potwierdził cyberatak, ale zaznaczył, iż dane mogą być głównie historyczne (z 2024 roku i wcześniejsze). Sprawę badają służby, a UODO przypomniał placówkom medycznym o obowiązkach wynikających z RODO. Prezes Wróblewski podkreślił, iż o bezpieczeństwo danych warto zadbać samemu. Podstawowym zaleceniem jest zastrzeżenie numeru PESEL (w urzędzie lub rządowej aplikacji mObywatel) oraz zwiększona ostrożność wobec otrzymywanych SMS-ów, e-maili i innych prób kontaktu. Prezes UODO przypomniał także, iż o ile analiza potwierdzi, iż wyciek objął pacjentów danej przychodni, to ta konkretna placówka powinna ich o tym poinformować.
Jak sprawdzić, czy moje dane wyciekły?
Jak informowaliśmy 20 sierpnia, minister cyfryzacji w poprzednim tygodniu zapowiadał, że wszyscy obywatele będą mogli sprawdzić, czy ich dane zostały objęte wyciekiem z firmy MyDr. Serwis bezpieczne.dane.gov.pl nie został jednak jeszcze uruchomiony. Jak tłumaczył wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski, resort chce udostępnić dane tak szybko, jak będzie to możliwe. Na razie uniemożliwia to jednak postępowanie prowadzone przez policję, która zabezpiecza materiał.

5 godzin temu













![Ratownicy pomogli sześciu osobom na Zalewie Mietkowskim. Żadna z nich nie miała kamizelki ratunkowej [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/08/wopr.jpg)
English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·