Czy Krzysztof Matyjaszczyk wróci na urząd prezydenta?

4 godzin temu

Sprawa Krzysztofa Matyjaszczyka niedługo ponownie trafi na wokandę. Tym razem chodzi o rozpatrzenie zażalenia prezydenta na zastosowane wobec niego przez prokuraturę środki zapobiegawcze, które uniemożliwiają mu przekroczenie progu urzędu i sprawowanie funkcji.

Jak wynika z informacji do których dotarł Dziennik Zachodni, termin posiedzenia został wyznaczony na 27 kwietnia. To właśnie wtedy sąd ma zająć się oceną zasadności zastosowanych wobec prezydenta ograniczeń.

To właśnie rozstrzygnięcie sądu może przesądzić o tym, czy prezydent będzie mógł wrócić do pracy w Urzędzie Miasta Częstochowy. w tej chwili obowiązujące środki zapobiegawcze skutecznie mu to uniemożliwiają.

Po przedstawieniu zarzutów przez prokuraturę wobec Krzysztofa Matyjaszczyka zastosowano szereg tzw. środków wolnościowych. Obejmują one m.in. poręczenie majątkowe w wysokości 200 tys. zł, dozór policji, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu, a także zakaz kontaktowania się ze współpodejrzanymi i świadkami.

Oprócz zabezpieczenia finansowego, najbardziej dotkliwy jest jednak zakaz przebywania na terenie urzędu miasta oraz zawieszenie w pełnieniu czynności służbowych. To właśnie te ograniczenia sprawiają, iż prezydent – mimo iż nie został tymczasowo aresztowany – nie może wykonywać swojej funkcji, a tym samym nie może pobierać pensji prezydenta. Dla przykładu za cały 2024 rok wyniosło ono 271 326,06 zł.

W związku z sytuacją obowiązki prezydenta przejął jego pierwszy zastępca, Zdzisław Wolski.

Idź do oryginalnego materiału