Przypomnijmy, iż do tragedii doszło w nocy z 28 na 29 października ubiegłego roku w Woli Osowińskiej. Według śledczych 13-letni chłopiec miał w środku nocy zabrać z kuchni nóż i zaatakować swojego śpiącego, 17-letniego brata. W domu przebywali wtedy rodzice, którzy natychmiast wezwali pomoc. Mimo szybkiego transportu do szpitala, życia starszego z rodzeństwa nie udało się uratować – zmarł kilka godzin później wskutek licznych ran kłutych i ciętych.O szczegółach sprawy informowaliśmy tutaj:Jak przekazał nam dzisiaj (1 kwietnia) sędzia Andrzej Mikołajewski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie, w połowie stycznia zapadła decyzja o przedłużeniu pobytu 13-latka w izolacji. – Sąd wydał postanowienie o przedłużeniu środka tymczasowego w postaci umieszczenia nieletniego w schronisku dla nieletnich na kolejne trzy miesiące – wyjaśnił w rozmowie z nami SSO Andrzej Mikołajewski. Środek ten ma potrwać co najmniej do końca kwietnia. Co dalej – czy chłopiec pozostanie w placówce, czy wróci pod opiekę rodziców – zadecyduje III Wydział Rodzinny i Nieletnich Sądu Rejonowego w Radzyniu Podlaskim.– W tej sprawie nie ma póki co żadnej rozprawy. Nie wyznaczono także terminu, kiedy się ona odbędzie – poinformował sędzia Mikołajewski.Sąd nie ustalił jeszcze czy chłopiec popełnił czyn karalny. Aktualnie wciąż wywołuje opinie biegłych. – Biegli mają zakreślony termin do połowy kwietnia na złożenie swojej opinii w przedmiocie tego małoletniego – przekazał nasz rozmówca i zaznaczył, iż jest to standardowa procedura. W oczekiwaniu na wpłynięcie dokumentów sąd nie podejmował kolejnych działań w sprawie.Sąd niezwykle rygorystycznie podchodzi do kwestii informowania o postępach w sprawie, zasłaniając się ochroną prywatności 13-latka. Jak podkreśla sędzia Andrzej Mikołajewski, żadne szczegóły dotyczące zeznań świadków czy konkretnych dowodów nie zostaną podawane do publicznej wiadomości.– Nie udzielamy szczegółowych informacji na temat poszczególnych dowodów, ponieważ jest to sprawa dotycząca nieletniego. Staramy się chronić jego dobro, dlatego będziemy informować jedynie o najważniejszych punktach, takich jak przebieg postępowania czy ostateczny wynik sprawy – tłumaczy rzecznik lubelskiego sądu.Sędzia zaznacza, iż jawność w tego typu przypadkach jest ustawowo ograniczona. – Jest to w tym przypadku żelazna reguła – podsumowuje.