Ciało dziewczynki bez głowy znaleziono w piwnicy. Do dziś nie wiadomo, kim była

1 godzina temu

28 lutego 1983 roku dwóch mężczyzn weszło do opuszczonego budynku przy 5635 Clemens Avenue w St. Louis w stanie Missouri. Szukali kawałka metalu, który miał im posłużyć do naprawy samochodu. Zeszli do piwnicy, a następnie do pomieszczenia, w którym znajdował się piec.

Na podłodze leżało ciało dziecka. Dziewczynka była ułożona na brzuchu, a jej ręce związano za plecami czerwono-białą nylonową liną, podobną do używanej przy niewielkich łodziach. Miała na sobie jedynie brudny, żółty sweter z długimi rękawami i dekoltem w kształcie litery V.

Nie odnaleziono jej głowy

Budynek został zabezpieczony, a do pracy przystąpili funkcjonariusze wydziału zabójstw oraz pracownicy biura lekarza sądowego. gwałtownie stało się jasne, iż dziewczynka nie zginęła w piwnicy. W miejscu odnalezienia zwłok nie było ilości krwi odpowiadającej doznanym obrażeniom. Śledczy przyjęli, iż dziecko zostało zamordowane gdzie indziej, a następnie przewiezione do opuszczonego domu.

Badania wykazały, iż ofiara była czarnoskórą dziewczynką w wieku od około ośmiu do 11 lat. Ważyła mniej więcej 26 kilogramów i była wysoka jak na swój wiek. Była dobrze odżywiona, a na jej ciele nie stwierdzono śladów wcześniejszego, długotrwałego znęcania.

Na paznokciach miała dwie warstwy lakieru - czerwoną i fioletową. Jej żółty sweter nie miał metki producenta. Poza ubraniem i liną nie znaleziono przy niej dokumentów, biżuterii ani żadnych przedmiotów, które mogłyby pomóc w ustaleniu nazwiska.

Sekcja zwłok wykazała, iż przed śmiercią dziewczynka została wykorzystana seksualnie i uduszona. Dopiero później sprawca odciął jej głowę. Według FBI ciało pozostawało w piwnicy przez około cztery dni przed odnalezieniem.

Brak głowy od początku znacznie utrudniał identyfikację. Nie można było porównać uzębienia z dokumentacją dentystyczną zaginionych dzieci ani wykonać tradycyjnej rekonstrukcji wyglądu twarzy. Funkcjonariusze nie dysponowali też fotografią, którą mogliby pokazywać rodzinom lub publikować w mediach.

Dziewczynkę wpisano do policyjnych baz jako St. Louis Jane Doe. W Stanach Zjednoczonych określenia "Jane Doe" i "John Doe" stosuje się wobec osób, których tożsamości nie udało się ustalić. Z czasem zaczęto nazywać ją również Little Jane Doe, Hope oraz Precious Hope.

Sprawdzali szkoły i zgłoszenia z całego kraju

Policjanci przeszukali teren w promieniu 16 kwartałów od opuszczonego budynku. Kontrolowali kanały, śmietniki i inne miejsca, w których sprawca mógł pozostawić brakującą część ciała albo przedmioty należące do ofiary. Poszukiwania nie przyniosły rezultatu.

Śledczy sprawdzili dokumentację szkół publicznych w St. Louis oraz okolicznych miejscowościach. Analizowali listy uczniów, nieobecności i przypadki dzieci, które nagle przestały pojawiać się na zajęciach. Informacje o sprawie przekazano jednostkom policji w całych Stanach Zjednoczonych, a zgłoszenia zaginionych dziewczynek porównywano z ustalonym wiekiem, pochodzeniem i budową ciała ofiary.

Leroy Adkins, który kierował wówczas wydziałem zabójstw w St. Louis, zlecił również publikowanie ogłoszeń w gazetach i czasopismach kierowanych do czarnoskórych czytelników. Liczono, iż zdjęcie swetra albo opis dziecka rozpozna ktoś z rodziny, szkoły lub sąsiedztwa.

Nie odnaleziono jednak zgłoszenia zaginięcia, które można byłoby połączyć z dziewczynką. Nikt z bliskich nie skontaktował się z policją, aby zgłosić, iż może być poszukiwanym członkiem rodziny. Nie zgłosił się także nauczyciel, sąsiad ani kolega ze szkoły, który rozpoznałby okoliczności jej zniknięcia.

Pojawiały się kolejne informacje o zaginionych dzieciach, odnajdywanych szczątkach i osobach podejrzanych o podobne przestępstwa. Każdy z bardziej prawdopodobnych tropów był sprawdzany, ale żaden nie doprowadził do ustalenia nazwiska ofiary.

Jedna z hipotez zakładała, iż dziewczynka mogła mieszkać poza St. Louis i została przywieziona do miasta dopiero po śmierci. Rozważano również, czy dorastała w izolacji, nie uczęszczała regularnie do szkoły albo pozostawała pod opieką osoby, która nie zgłosiła jej zaginięcia. Nie znaleziono dowodów pozwalających potwierdzić którykolwiek z tych scenariuszy.

Podejrzewali skazanego zabójcę

Jednym z mężczyzn, których nazwiska pojawiły się w trakcie śledztwa, był Vernon Brown. Został skazany za zamordowanie w St. Louis dziewięcioletniej Janet Perkins w 1986 roku oraz 19-letniej Synetty Ford rok wcześniej. W obu przypadkach ofiary zostały uduszone. Brown był także oskarżony o zabójstwo dziewięcioletniej dziewczynki w Indianie.

Część śledczych uważała, iż sposób działania mężczyzny może łączyć go również ze śmiercią St. Louis Jane Doe. Przed jego egzekucją w maju 2005 roku, detektyw Tom Carroll próbował nakłonić go do rozmowy o nierozwiązanej sprawie. Brown nie przyznał się do zabójstwa i nie przekazał informacji, które pozwoliłyby posunąć dochodzenie naprzód.

Nie odnaleziono materiału dowodowego potwierdzającego, iż to on odpowiadał za śmierć dziewczynki. Pozostał jednym ze sprawdzanych podejrzanych, ale nigdy nie postawiono mu zarzutów dotyczących tej zbrodni.

W dochodzeniu podjęto również decyzję, która doprowadziła do utraty jednego z najważniejszych dowodów. Żółty sweter został wysłany osobie z Florydy podającej się za medium. Kobieta twierdziła, iż dotknięcie ubrania może pomóc jej uzyskać informacje o ofierze. Sweter nie został zwrócony policji. Według relacji śledczych, miał zaginąć podczas przesyłki.

Utrata ubrania pozbawiła funkcjonariuszy możliwości ponownego zbadania go metodami, które pojawiły się w kolejnych dekadach. Nie można było sprawdzić, czy na materiale zachowały się włosy, ślady biologiczne albo inne pozostałości mogące pochodzić od sprawcy.

Zaginął również jej grób

Przez dziewięć miesięcy ciało dziecka pozostawało w biurze lekarza sądowego. 2 grudnia 1983 roku dziewczynkę pochowano w białej trumnie na cmentarzu Washington Park. Ceremonia trwała kilka minut, a rolę osób niosących trumnę pełnili czterej pracownicy cmentarza.

Po latach śledczy postanowili przeprowadzić ekshumację, aby pobrać próbki kości i zastosować nowsze metody identyfikacji. Okazało się jednak, iż w zaniedbanej części Washington Park nie można odnaleźć miejsca pochówku. Dokumentacja cmentarza była niepełna, część nagrobków zniknęła lub została przewrócona, a teren zarósł.

W 2013 roku badaczom udało się ustalić położenie grobu dzięki materiałom wykonanym podczas pierwszego pogrzebu. Szczątki zostały odnalezione i ekshumowane. Pobrano próbki do badań DNA, przeprowadzono także ponowną analizę antropologiczną.

Badania wykazały, iż dziewczynka miała ukrytą postać rozszczepu kręgosłupa w okolicy kości krzyżowej. Zmiana mogła nie wywoływać żadnych widocznych objawów, dlatego nie wiadomo, czy rodzina lub lekarze wiedzieli o jej istnieniu.

Analizy kości wskazały również, iż dziecko prawdopodobnie nie wychowywało się w St. Louis. Według aktualnych danych National Center for Missing & Exploited Children mogło spędzić większość dzieciństwa w Pensylwanii, Ohio, Michigan, Minnesocie, Wisconsin, Indianie albo Wirginii Zachodniej. Ustalenie regionu nie wystarczyło jednak do odnalezienia rodziny.

8 lutego 2014 roku szczątki pochowano ponownie na cmentarzu Calvary w St. Louis, w części nazywanej Garden of Innocents. Na nagrobku umieszczono imię Precious Hope oraz szacowany wiek dziewczynki.


Nadal figuruje jako osoba niezidentyfikowana

W kolejnych latach National Center for Missing & Exploited Children przygotowywało materiały mające pomóc w identyfikacji. Nie można było odtworzyć twarzy ofiary, dlatego publikowano zdjęcia żółtego swetra, liny oraz dziecięcej sylwetki z zaznaczoną przybliżoną budową ciała.

Sprawa została wpisana do systemu NamUs oraz bazy FBI ViCAP, gromadzącej informacje o niewyjaśnionych zabójstwach i niezidentyfikowanych osobach. Dostępne próbki mogą być porównywane z DNA osób zaginionych oraz członków rodzin, którzy przekazali swój materiał genetyczny.

W 2022 roku historia została przedstawiona w filmie dokumentalnym "Our Precious Hope: St. Louis’ Little Jane Doe Revisited". Twórcy ponownie nagłośnili informacje o sprawie, licząc, iż dotrą one do osób, które mogą znać przeszłość dziewczynki albo pamiętać dziecko odpowiadające jej opisowi. St. Louis Jane Doe przez cały czas figuruje w bazach FBI, NamUs i National Center for Missing & Exploited Children jako niezidentyfikowana. Nie ustalono jej prawdziwego imienia, nie odnaleziono głowy, a za zabójstwo nikomu nie postawiono zarzutów.

Kinga Giertaga


Źródła:

https://www.fbi.gov/wanted/vicap/unidentified-persons/jane-doe-44

https://www.missingkids.org/poster/ncmu/1104360/

https://namus.nij.ojp.gov/case/UP3199

https://www.stlpr.org/arts/2013-03-04/30-years-later-unsolved-case-of-young-jane-doe-still-haunts-police⁠

https://www.ksdk.com/article/news/precious-hope-laid-to-rest-30-years-after-her-murder/63-290687880

https://www.stltoday.com/news/local/crime-courts/article_a1a32eb1-16e0-5c01-b520-85805989b01b.html

https://www.stlamerican.com/entertainment/unsolved-mysteries/

https://www.trailwentcold.com/e/the-trail-went-cold-episode-313-the-st-louis-jane-doe/⁠

https://podcasts.apple.com/us/podcast/st-louis-jane-doe-hope-pt-two/id1560090904?i=1000706806574⁠

Idź do oryginalnego materiału