Ciała ludzi i zwierząt w warszawskim domu. Policja szturmowała budynek

8 godzin temu
fot. policja.pl

Po policyjnym szturmie udało się obezwładnić i zatrzymać mężczyznę, który zabarykadował się w domu na warszawskim Targówku, gdzie wcześniej ujawniono ciała dwóch osób oraz dwóch psów. Zwłoki zamordowanych należą do kobiety i mężczyzny. Jak ustaliła nieoficjalnie stacja Polsat News – to rodzice zatrzymanego 49-latka.

Do zdarzenia doszło rankiem w środę, 28 stycznia, na warszawskim Targówku. Pod numer alarmowy wpłynęło zgłoszenie o odkryciu na posesji przy ul. Pszczyńskiej zwłok dwóch osób. Po przyjeździe na miejsce policja potwierdziła obecność ciał. Ujawniono także dwa martwe psy.

W tym czasie domniemany sprawca zabójstwa przez cały czas przebywał w budynku przy ul. Pszczyńskiej. Na miejsce wezwano policyjnych negocjatorów oraz brygadę szturmową złożoną z kontrterrorystów. Na zdjęciach opublikowanych przez media widać także specjalistyczne wozy opancerzone.

Udany szturm antyterrorystów na warszawskim Targówku

Próby negocjacji z zabarykadowanym mężczyzną spełzły na niczym. Ostatecznie dowódca akcji zdecydował się na przeprowadzenie szturmu. „Mężczyznę udało się obezwładnić i zatrzymać” – przekazała „Faktowi” sierż. Klaudia Dadasiewicz z policji na Targówku.

W rozmowie z dziennikarzami sąsiedzi ofiar informowali, iż podczas akcji było słychać odgłosy „strzelaniny”. Nie wiadomo jednak, czy świadkowie nie pomylili odgłosów wystrzałów z granatami hukowymi wykorzystywanymi przez kontrterrorystów. Rzecznik stołecznej policji podkom. Jacek Wiśniewski przekazał, iż w trakcie akcji nikt nie ucierpiał.

Śledczy są w trakcie ustalania okoliczności tragicznej śmierci dwóch osób oraz związku podejrzanego z tym zdarzenie.

Źródło: fakt.pl

Idź do oryginalnego materiału