Chciał pomnożyć majątek na złocie, stracił dorobek życia. Jeden klik kosztował go 170 tysięcy złotych

2 godzin temu

Marzenie o szybkim wzbogaceniu się i zabezpieczeniu przyszłości finansowej rodziny zamieniło się w koszmar dla jednego z mieszkańców powiatu radziejowskiego. 48-letni mężczyzna, skuszony wizją pewnego zysku na rynku metali szlachetnych, padł ofiarą bezwzględnych cyberprzestępców. Historia ta jest brutalnym przypomnieniem, iż w Internecie „złote okazje” najczęściej prowadzą do bankructwa.

Grafika poglądowa (generowana automatycznie – Gemini)

Wszystko zaczęło się niewinnie, we wrześniu ubiegłego roku. Mężczyzna przeglądając strony internetowe, natrafił na profesjonalnie wyglądającą reklamę platformy inwestycyjnej. Materiał promocyjny zachęcał do lokowania kapitału w złoto, obiecując stopy zwrotu znacznie przewyższające ofertę bankową. Aby uwiarygodnić oszustwo, przestępcy bezprawnie wykorzystali wizerunki znanych osób publicznych – celebrytów i ekspertów finansowych, którzy rzekomo mieli gwarantować bezpieczeństwo całego przedsięwzięcia.

Dla ofiary, widok znanych twarzy był wystarczającym dowodem na legalność biznesu. Mężczyzna nie podejrzewał, iż właśnie wchodzi w sam środek misternie zaplanowanej gry psychologicznej.

„Osobisty doradca” i iluzja bogactwa

Po kliknięciu w link i wypełnieniu formularza kontaktowego, sprawy potoczyły się błyskawicznie. Telefon 48-latka zadzwonił, a w słuchawce usłyszał głos rzekomego analityka giełdowego. Rozmówca był elokwentny, posługiwał się fachowym językiem i zapewniał o pełnym wsparciu w procesie inwestycyjnym. Zbudowanie relacji opartej na zaufaniu było kluczowym elementem planu złodziei.

Mieszkaniec powiatu radziejowskiego, postępując zgodnie z instrukcjami „opiekuna”, zaczął przelewać pieniądze. Oszuści stworzyli dla niego fałszywy panel klienta na stronie internetowej, który działał jak symulator gry giełdowej. Mężczyzna widział tam wykresy, słupki i – co najważniejsze – dynamicznie rosnące zyski. Cyfry na ekranie wskazywały, iż jego inwestycja to strzał w dziesiątkę. W pewnym momencie wirtualne saldo pokazywało zysk rzędu 100 tysięcy dolarów.

Pułapka podatkowa i bolesne zderzenie z rzeczywistością

Problemy zaczęły się w momencie, gdy inwestor postanowił spieniężyć swój sukces. Próba wypłaty zgromadzonych środków spotkała się z odmową. Rzekomy doradca poinformował go, iż aby odblokować przelew, konieczne jest uregulowanie szeregu opłat: podatku od wzbogacenia, prowizji maklerskiej oraz kaucji zabezpieczających.

Mężczyzna, będąc przekonanym, iż dzieli go tylko krok od wypłaty fortuny, wykonywał kolejne przelewy na zagraniczne konta wskazane przez przestępców. Łącznie przekazał im ponad 170 tysięcy złotych. Były to realne oszczędności jego życia, które zamieniły się w bezwartościowe cyfry na fałszywej stronie www.

Gdy po opłaceniu wszystkich żądanych kwot pieniądze przez cały czas nie trafiały na jego konto, a kontakt z „analitykiem” nagle się urwał, 48-latek zrozumiał swój błąd. Telefon milczał, platforma przestała działać, a on został z pustym kontem. Sprawa trafiła na policję w Radziejowie, która prowadzi teraz postępowanie wyjaśniające.

Co to oznacza dla Ciebie? [PORADNIK]

Scenariusz tego oszustwa jest powtarzalny, a ofiarą może paść każdy, niezależnie od wykształcenia czy wieku. Oto co musisz wiedzieć, by nie podzielić losu mieszkańca Radziejowa:

1. Znana twarz nie oznacza uczciwości Przestępcy masowo wykorzystują technologię deepfake oraz kradzione zdjęcia polityków, dziennikarzy czy sportowców. jeżeli widzisz reklamę, w której prezes banku centralnego lub znana piosenkarka zachęca do inwestowania w „tajny projekt”, możesz być pewien w 100 procentach, iż to oszustwo.

2. Weryfikuj podmiot u źródła (Lista KNF) Zanim przelejesz złotówkę na jakąkolwiek platformę inwestycyjną, sprawdź ją na liście ostrzeżeń publicznych Komisji Nadzoru Finansowego. jeżeli firmy tam nie ma, poszukaj o niej opinii w niezależnych serwisach. Brak fizycznej siedziby w Polsce i telefon z egzotycznego kraju to czerwone flagi.

3. Uważaj na „podatek przy wypłacie” To klasyczny mechanizm wyłudzania ostatnich pieniędzy. Prawdziwe domy maklerskie nigdy nie proszą o dopłacanie pieniędzy, by wypłacić zyski. Ewentualne podatki czy prowizje są potrącane automatycznie z kwoty, którą już posiadasz na rachunku inwestycyjnym. jeżeli ktoś każe Ci zrobić oddzielny przelew na „podatek”, natychmiast przerwij kontakt.

4. Nie instaluj zdalnego pulpitu Często „doradcy” proszą o zainstalowanie aplikacji typu AnyDesk czy TeamViewer, rzekomo po to, by pomóc w konfiguracji konta. W rzeczywistości dajesz im wtedy pełną kontrolę nad swoim komputerem i kontem bankowym. Nigdy nie instaluj niczego na polecenie osoby, której nie znasz.

Idź do oryginalnego materiału