Chciał „podrywać” ryby, poderwał policję do akcji

5 godzin temu
Zdjęcie: fot. AI


Miał być szybki i darmowy połów, a skończy się surowym wyrokiem. 38-letni mieszkaniec Iławy udowodnił, iż pech w duecie z brawurą to najgorszy doradca. Mężczyzna nie tylko łowił ryby nielegalnie, ale robił to niemal na oczach szefa Straży Rybackiej, dorzucając do listy przewinień alkohol i wulgaryzmy.

Czujne oko szefa straży

​Wszystko zaczęło się od niewinnego spaceru. Komendant Państwowej Straży Rybackiej, będąc w czasie wolnym od służby, przechodził jedną z iławskich ulic wzdłuż rzeki Iławki. Jego zawodowa intuicja zadziałała natychmiast, gdy zauważył mężczyznę operującego tzw. podrywką – narzędziem, którego użycie bez odpowiednich uprawnień jest surowo zabronione.

​Komendant nie przeszedł obojętnie. Ujął kłusownika na gorącym uczynku i wezwał patrol policji.

19 ryb i długa lista zarzutów

​Kiedy policjanci dotarli na miejsce, obraz „wędkowania” stał się jeszcze ciemniejszy. 38-latek nie posiadał ani karty wędkarskiej, ani żadnych zezwoleń. W jego siatce znaleziono:

  • 17 okoni (będących w tej chwili pod ochroną),
  • 1 płoć,
  • 1 leszcza.

​To jednak nie był koniec popisów kłusownika. Podczas interwencji mężczyzna zachowywał się agresywnie.

​„Jak ustalili funkcjonariusze, 38-latek spożywał alkohol w miejscu niedozwolonym, zaśmiecał teren oraz używał słów wulgarnych pod adresem interweniujących osób.”

Surowe konsekwencje

​Policjanci zabezpieczyli nielegalny sprzęt, a mężczyzna został zatrzymany. Za sam nielegalny połów ryb (kłusownictwo) grozi mu teraz kara nawet do 2 lat pozbawienia wolności. Do tego dojdą kary za wykroczenia porządkowe oraz złamanie okresu ochronnego ryb.

źródło: KPP Iława

Idź do oryginalnego materiału