To miała być licząca około 800 kilometrów charytatywna wyprawa wokół historycznych granic Górnego Śląska podjęta w walce o zdrowie ciężarnej partnerki. „Rajza dla Marceliny” zakończyła się jednak przedwcześnie w Ostrawie. Chorzowianin Kuba Heisig został tam pobity. Powodem agresji miała być jego czapeczka w barwach Górnego Śląska, który napastnicy wzięli za symbol Ukrainy. Sprawą zajmuje się czeska policja.
Kuba Heisig wyruszył na rowerową „Rajzę dla Marceliny”, aby nagłośnić zbiórkę pieniędzy na leczenie swojej 30-letniej partnerki. Marcelina jest mamą trojga dzieci i spodziewa się kolejnego. W czasie ciąży zdiagnozowano u niej raka szyjki macicy w III stadium. Kobieta przechodzi chemioterapię, a dodatkowym problemem jest zakrzepica. Choroba i leczenie sprawiły, iż nie może normalnie pracować, natomiast Kuba musiał ograniczyć swoją aktywność zawodową, aby opiekować się partnerką i dziećmi.
Para prowadzi na co dzień profil Cargo Familia, promując poruszanie się bez samochodu. Tym razem rower miał jednak posłużyć znacznie poważniejszemu celowi. Kuba zamierzał objechać historyczne granice Górnego Śląska i w ten sposób zwrócić uwagę na zbiórkę, której początkowy cel określono na 300 tys. zł.
Wyprawa rozpoczęła się 9 września. Po dwóch dniach jazdy Heisig dotarł do Ostrawy. Niestety tam doszło do napaści, która uniemożliwiła mu dalszą podróż. Według informacji przytaczanych przez czeskie media rowerzysta miał wracać z zakupów, gdy został uderzony w głowę. Po ciosie przewrócił się, a następnie miał być kopany. Napastnicy mieli krzyczeć, iż jest Ukraińcem i „banderowcem”. Powodem pomyłki stała się zaś żółto-niebieska „rybaczka” Heisiga. Nie były to jednak barwy ukraińskie, ale historyczne barwy Górnego Śląska – regionu, wokół którego granic prowadziła jego charytatywna wyprawa. Według relacji poszkodowanego sprawcami byli najprawdopodobniej Polacy.
Po pobiciu Heisig trafił do Szpitala Miejskiego, a sprawa została zgłoszona czeskiej policji. Rzeczniczka szpitala Andrea Vojkovská poinformowała, iż został przyjęty w sobotę na ambulatoryjny oddział urazowy, ale po opatrzeniu obrażeń wypuszczono go do domu. w tej chwili ostrawska policja prowadzi postępowanie dotyczące napaści. Ma ono ustalić m.in. motyw ataku oraz narodowość sprawców.
Mimo obrażeń Kuba początkowo chciał kontynuować wyprawę. Ostatecznie zrezygnował. Jak wynika z informacji przekazanych mediom, do powrotu przekonała go Marcelina, argumentując, iż w jej obecnym stanie dodatkowy stres jest ostatnią rzeczą, której potrzebuje.
Mimo iż rowerowej pętli wokół Górnego Śląska nie udało się ukończyć, nagłośnienie napaści wywołało ogromną falę solidarności. Pierwotnym celem zbiórki było zgromadzenie 300 tys. zł. Po informacji o pobiciu licznik gwałtownie przekroczył 526 tys. zł, a następnie 600 tys. zł. Pieniądze mają pomóc rodzinie w czasie leczenia Marceliny. Zostaną przeznaczone m.in. na nierefundowane leki i leczenie wspomagające, specjalistyczne żywienie medyczne, dojazdy do ośrodków onkologicznych, prywatne konsultacje i wizyty u specjalistów, a także koszty mieszkania i bieżącego utrzymania rodziny w okresie, gdy choroba uniemożliwia kobiecie pracę. Zbiórka przez cały czas trwa.

1 godzina temu













English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·