Chaos informacyjny podczas egzekucji. Przeżyła, ale pomocy nie było

1 godzina temu

Agencja Associated Press upubliczniła nagrania rozmów pracowników więzienia Riverbend w stanie Tennessee z dyspozytorem numeru alarmowego po nieudanej próbie egzekucji Christy Pike. Stenogramy ukazują, iż podczas zdarzenia doszło do serii nieporozumień, które opóźniły reakcję służb alarmowych.

AP Photo/George Walker IV
Karetka pogotowia wzywana do więzienia w sprawie Christy Pike

Według informacji przekazanych przez agencję AP wynika, iż pierwsze zgłoszenie wpłynęło 30 września około godz. 20:30 - około godzinę po rozpoczęciu egzekucji. Christa Pike przeżyła podanie dwóch dawek pentobarbitalu.

Niezidentyfikowana osoba poinformowała wówczas operatorów numeru alarmowego, iż próba wykonania wyroku śmierci zakończyła się niepowodzeniem i konieczne jest wezwanie pogotowia.

ZOBACZ: "Jest w stanie krytycznym". Nowe informacje po nieudanej egzekucji

Zgłaszający nie był jednak w stanie podać kodu, który pozwoliłby na weryfikacje autentyczności wezwania, a to doprowadziło do chaosu informacyjnego. Krótko po godz. 21 przełożony dyspozytora stwierdził, iż to zgłoszenie jest fałszywe.

Zarejestrowano ponadto rozmowę operatora numeru alarmowego z osobą, która najprawdopodobniej pracowała w więzieniu w Tennessee. Gdy dyspozytor próbował zweryfikować zgłoszenie i zapytał o nieudaną egzekucję, pracownik więzienia odpowiedział: "powiedziano mi, iż nikt z naszego zakładu do was nie dzwonił, więc nie mamy o czym rozmawiać".

USA. Christy Pike przeżyła nieudaną egzekucję. Służby myślały, iż to żart

Zaniepokojona tymi wydarzeniami adwokat 50-latki Kelly Gleason także zadzwoniła na numer alarmowy. - Moja klientka (...) jest właśnie poddawana egzekucji, przeprowadzanej przez władze stanowe. przez cały czas żyje i oddycha. Potrzebuje natychmiastowej pomocy medycznej - mówiła Gleason.

Dopiero 40 minut od pierwszego telefonu władze więzienia potwierdziły, iż zgłoszenie było prawdziwe i zaczęły przekierowywać służby ratownicze. Według informacji przekazanych przez AP, o godz. 21:34 Pike znajdowała się już w drodze do szpitala.

ZOBACZ: Nieudana egzekucja. Pierwsze słowa Christy Pike po przebudzeniu

Pike została skazana na śmierć w 1996 r. za zabójstwo Colleen Slemmer. Pike miała 18 lat, kiedy wraz ze swoim ówczesnym chłopakiem Tadarylem Shippem pobili, torturowali i zabili 19-letnią Slemmer, którą poznali na obozie szkoleniowym dla nastolatków z problemami.

We wniosku o ułaskawienie Pike przyznała, iż zamierzała pobić Slemmer, ale nie zabić, jednak nie była w stanie "zatrzymać się w porę". Adwokaci Pike argumentowali, iż ława przysięgłych nie miała okazji rozważyć okoliczności łagodzących związanych z udokumentowaną historią wykorzystywania seksualnego Pike w dzieciństwie, zanim skazała ją na karę śmierci.

Idź do oryginalnego materiału