Drogówka

Bez taryfy ulgowej. Policjant z Tarnowa stracił prawo jazdy po rajdzie nieoznakowanym radiowozem
Minister Waldemar Żurek zgodził się zrzec immunitetu i przyjąć mandat karny
Dzielnicowy zatrzymał pijanego 58-latka. W organizmie ponad 1,5 promila
Dzielnicowy zatrzymał pijanego kierowce. 58-latek miał 1,5 promila
Z Gliwic do Zabrza na „podwójnym gazie”. Szokujące tłumaczenie 33-letniej kierującej
Zderzenie ciężarówek i pożar na A2. Trasa całkowicie zablokowana
Pomoc drogowa i samochód zastępczy z OC sprawcy – kompleksowe wsparcie po wypadku
Młody kierowca stracił prawo jazdy za nadmierną prędkość
Płonąca ciężarówka na A2. Autostrada całkowicie zablokowana!
Z dworca PKP w Grodzisku zniknęły ławki
Tragiczne skutki zimy w Polsce. Liczba ofiar rośnie
Pędził na interwencję nieoznakowanym radiowozem. Policjanta zatrzymała drogówka
Tajemniczy incydent w Gdańsku. Ranny mężczyzna znaleziony na przystanku
Samochód uderzył w drzewo, kierowca zginął na miejscu. Tragiczny wypadek w Lubomierzu
Pasy przez cały czas groźne, ale piesi giną rzadziej. Policyjne dane pokazują poprawę
Potrącenie seniorki na ul. Aleksandrowickiej. Policja wyjaśnia wątpliwości dotyczące winy kierującej
Śmiertelny wypadek w Lubomierzu
10-latek wjechał motocyklem w dwie osoby, są w ciężkim stanie
Atak dronowy na obwód biełgorodzki. Są ofiary śmiertelne
Wypadek na autostradzie A2 – droga z Poznania do Warszawy zablokowana!
Awaria rogatek i zablokowana DK15
Atak podczas egzekucji. Komornik z rozciętą twarzą
Bezpieczeństwo pieszych na przejściach. Nowe dane pokazują poprawę
Opłata za prawo jazdy w górę. Samorządy naciskają na 100-proc. podwyżkę
"Bombowy cyklon" szaleje w USA. Ponad 110 ofiar śmiertelnych
Latarka Acebeam X30 o jasności 20 000 lumenów i zasięgu 656 metrów startuje ze zniżką
Zderzenie autobusu miejskiego z ciężarówką w Kielcach
5-latek z ojcem zatrzymani przez ICE. Kulisy głośnej sprawy z Minnesoty
Mrozy nie gwarantują bezpieczeństwa. Wchodzenie na zamarznięte rzeki i zbiorniki grozi tragedią
Kolizja dwóch samochodów na „krajówce” w Dobrej. Utrudnienia w ruchu
Karambol na węźle Salomea. Trzy pasy zablokowane, duże utrudnienia
Paraliż obwodnicy Warszawy. Karambol na S2, trzy pasy zablokowane
Dramat na drodze. Mieli mieć połamane kości (ZDJĘCIA)
PWIK Sp. z o.o. w Giżycku zatrudni osobę do obsługi samochodu specjalnego
Lubelskie: Śmierć na drodze. Kierowca potrącił rowerzystę i odjechał. Jest już w areszcie [FILM]
Pierwszy raz nikt tego nie zauważył. To był szary, ospały wtorek w Szkole Podstawowej nr 12 im. Jana Pawła II w Łodzi – dzień, gdy korytarze pachniały płynem do podłóg i zimnym mlekiem z płatkami. Dzieci ustawiały się w kolejce do stołówki, plecaki zwisały im na ramionach, oczy miały jeszcze nieprzytomne, czekały aż śniadaniowa tacka prześlizgnie się przez ladę. Przy kasie stał jedenastoletni Kacper Zieliński, rękawy bluzy naciągnięte na dłonie, udawał, iż sprawdza telefon, choć tak naprawdę był odłączony od miesięcy. Gdy nadeszła jego kolej, pani Jadzia, woźna, stuknęła w ekran i zmarszczyła brwi. – Kacper, znowu brakuje ci dwóch złotych piętnastu groszy. W kolejce rozległo się westchnienie. Kacper przełknął ślinę. – Już… oddam z powrotem. Odsunął tackę, gotów się usunąć. Jego brzuch był już napięty – jak zawsze. Głodu nauczył się ignorować. Tak samo, jak szeptanie rówieśników czy spojrzenia nauczycieli, którzy udawali, iż nie widzą. Zanim zdążył odejść, za jego plecami odezwał się głos. – Zapłacę. Wszyscy się odwrócili. Ten facet nie pasował do szkoły. Wyróżniał się jak burzowa chmura w wesołym tłumie dzieci – rosły, w czarnej skórzanej kamizelce na szarym golfie, ciężkie, zdarte buty. Broda przetykana siwizną, dłonie jakby znały prawdziwą robotę. Motocyklista. Stołówka zamilkła. Pani Jadzia mrugnęła. – Pan jest ze szkoły? Mężczyzna wyjął z kieszeni odliczoną kwotę, położył na ladę. – Za śniadanie dla chłopaka. Kacper zastygł. Facet spojrzał na niego – nie uśmiechał się, nie marszczył brwi. Po prostu spokojny. – Jedz – powiedział. – Potrzebujesz paliwa, by rosnąć. I wyszedł zanim ktoś zdołał cokolwiek powiedzieć. Bez nazwiska. Bez wyjaśnień. Bez braw. Do końca śniadania wszyscy już się kłócili, czy to w ogóle się wydarzyło. Ale następnego dnia to się powtórzyło. Inne dziecko. Inna kolejka. Ten sam motocyklista. I potem znowu. Zawsze odliczona kwota. Zawsze w ciszy. Zawsze znikał, zanim padły pytania. Po tygodniu dzieci zaczęły go nazywać Duch Obiadu. Dorośli byli mniej rozbawieni. Dyrektorka, pani Teresa Dudek, nie lubiła zagadek. Zwłaszcza w skórzanej kurtce i bez zapowiedzi. Stanęła przy drzwiach stołówki – ręce skrzyżowane, czekała. Gdy motocyklista pojawił się znów – tym razem płacąc za dziewczynkę, której konto było na minusie trzydzieści złotych – pani Dudek wyszła mu naprzeciw. – Panie, proszę opuścić teren szkoły. Motocyklista skinął spokojnie głową. – W porządku. – Ale zanim pójdę – dodał, lekko się odwracając – warto sprawdzić, ilu uczniów omija tu posiłki. Pani Dudek zesztywniała. – Mamy programy na takie przypadki. Spojrzał jej w oczy. – To czemu nie wszystkim wystarcza? Cisza. Odszedł bez słowa. To powinien być koniec. Ale nie był. Bo dwa miesiące później świat Kacpra rozsypał się w taki sposób, z którym żadne jedenastoletnie dziecko nie powinno mierzyć się w pojedynkę. Mama Kacpra straciła pracę w domu opieki. Najpierw wyłączyli prąd. Potem zabrali samochód. Potem przyszedł nakaz eksmisji. W zimny czwartkowy wieczór Kacper siedział na brzegu łóżka, gdy mama płakała cicho w kuchni, robiąc wszystko, by syn tego nie usłyszał. Następnego ranka Kacper nie pojechał do szkoły. Poszedł pieszo. Sześć kilometrów. Sam nie wiedział dlaczego, ale szkoła przez cały czas wydawała się bezpieczniejsza niż dom. Gdy dotarł, miał już obolałe nogi i zamroczoną głowę. Usiadł na schodach, drżąc, zastanawiając się, czy wejdzie. Wtedy podjechał motocykl. Niski grzmot, powolny postój. Duch Obiadu. Motocyklista zdjął rękawice, przyjrzał się Kacprowi przez dłuższą chwilę. – Wszystko w porządku? Kacper próbował skłamać. Nie wyszło. – Mama mówi, iż damy radę – wyjaśnił szybko. – Potrzebuje tylko czasu. Motocyklista skinął głową, jakby rozumiał dokładnie, co to znaczy. – Jak masz na imię? – Kacper. – Jestem Janek. To był pierwszy raz, gdy ktoś usłyszał jego nazwisko. Janek wyjął z sakwy zawiniętą bułkę śniadaniową i sok. – Najpierw zjedz – powiedział. – Rozmowa będzie łatwiejsza. Kacper zawahał się. – Nie mam pieniędzy. Janek prychnął. – Nie pytałem o to. Kacper jadł jak ktoś, kto nie miał prawdziwego posiłku od paru dni. Janek usiadł obok na krawężniku, kask położył na kolanie. – Dziś wracasz pieszo? – spytał Janek. Kacper skinął. Janek westchnął powoli. – Powiedz mi, myślałeś kiedyś o studiach? Kacper niemal się roześmiał. – To dla bogatych. Janek pokręcił głową. – Nie. To dla tych, co się nie poddają. Wstał, wyciągnął składany kartonik, podał Kacprowi. – Gdybyś kiedyś potrzebował prawdziwej pomocy – zadzwoń na ten numer. – Co to? – spytał Kacper. Janek spojrzał mu w oczy. – To obietnica. I odjechał. To był ostatni raz, gdy ktoś widział Janka przez lata. Nie płacił już za obiady. Nie pojawiał się w szkole. Duch Obiadu zniknął. Życie nie stało się nagle łatwiejsze. Kacper i jego mama tułali się między rodziną a tanimi mieszkaniami. Kacper dorabiał po lekcjach, opuszczał posiłki, nauczył się rozciągać złotówki i ukrywać zmęczenie za żartami. Ale trzymał kartonik. I uczył się. Wytrwale. Lata mijały. Aż w ostatniej klasie liceum szkolna pedagog wezwała go na rozmowę. – Kacper – powiedziała delikatnie – złożyłeś jakieś podania? Skinął głową. – Na politechnikę. Może. Przesunęła w jego stronę teczkę. – Masz tu pełne stypendium. Czesne, książki, mieszkanie. Kacper oniemiał. – To musi być pomyłka. Pedagog uśmiechnęła się. – Anonimowy darczyńca. Po prostu napisał, iż zasłużyłeś. W środku była kartka. Trzy słowa drukowanymi literami. Rozwijaj się dalej. – J Kacper wiedział. Studia zmieniły wszystko. Po raz pierwszy Kacper nie tylko przetrwał – zaczął budować coś swojego. Studiował pracę społeczną. Pomagał w schroniskach. Został mentorem dzieci, które przypominały mu siebie. Podczas szkolenia w centrum wsparcia młodzieży starsza opiekunka wspomniała o lokalnym klubie motocyklowym, który po cichu fundował obiady i stypendia. – Nie zależy im na rozgłosie – powiedziała. – Liczą się efekty. Serce Kacpra zabiło mocniej. Odnajduje klub poza miastem. Mały, schludny, polska flaga wisiała dumnie. Gdy wszedł, rozmowy ucichły. Wtedy znajomy głos odezwał się z końca sali. – Trochę ci to zajęło, dzieciaku. Janek. Starszy, wolniejszy. Takie same oczy. Kacper nic nie powiedział. Po prostu się przytulił. Janek odchrząknął, udając, iż to kurz w oku. – Dobrze się spisałeś – powiedział cicho. Lata później Kacper stanął w stołówce podstawówki – już jako wykwalifikowany pracownik socjalny. Uczeń przy kasie nie miał pieniędzy na obiad. Kacper wystąpił przed szereg. – Ja zapłacę. A gdzieś za oknem cicho pomrukiwał motocykl, czekając. Duch Obiadu powraca.
MAN i Volvo. Państwowa Straż Pożarna otrzyma 46 nowych wozów
Starcia w Pakistanie. Zginęło co najmniej 190 osób
Tysiące mieszkańców bez wody i ciepła. Mrozy sparaliżowały Polskę
Pijana 36-latka spadła z Mostu Stągiewnego na lód
Kulig zakończył się śmiercią. Na sankach jechał 49-latek
Tragiczny finał kuligu w Lubuskiem. Nie żyje 49-letni mężczyzna
Tragiczny finał kuligu w Lubuskiem. Nie żyje 49-latek. Nowe informacje
49-latek zmarł po wypadku podczas kuligu za quadem
Tragedia podczas kuligu. Mężczyzna uderzył głową w słup energetyczny
Tragedia podczas kuligu. Mężczyzna zginął na miejscu
Pijany wjechał w słup. Odciął mieszkańcom prąd
Kolejny wypadek w tym miejscu. Ucierpiały dwie osoby
Pijany wjechał w słup energetyczny, odciął mieszkańcom prąd
Poligon Akademii Pożarniczej zmienił nazwę