Byłeś dziś na Rynku Głównym w Krakowie? Policja ma istotny apel

20 minut temu

Policja apeluje do wszystkich osób, które były świadkami sobotniej strzelaniny w centrum Krakowa. Na Rynku Głównym ustawiono specjalny autobus, w którym dyżurują funkcjonariusze dochodzeniowo-śledczy. Służby chcą dotrzeć do osób, które widziały przebieg ataku i mogą pomóc w dokładnym odtworzeniu kolejnych minut tragedii.

Fot. Warszawa w Pigułce.

Punkt działa na Rynku Głównym, na wysokości posterunku Policji i Straży Miejskiej. Osoby, które widziały zdarzenie, mogą zgłosić się bezpośrednio do autobusu albo do najbliższej jednostki policji.

Policja apeluje do świadków. Na Rynku czekają funkcjonariusze

Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie opublikowała wieczorem kolejny komunikat dotyczący wydarzeń z 7 listopada.

Tym razem apel skierowany jest bezpośrednio do osób, które znajdowały się w centrum miasta w czasie ataku.

Policjanci proszą, aby zgłaszali się przede wszystkim naoczni świadkowie – osoby, które widziały moment oddawania strzałów, przejazd samochodu napastnika, zachowanie sprawcy albo wydarzenia bezpośrednio poprzedzające atak.

Na Rynku Głównym podstawiono autobus, w którym pracują policjanci zajmujący się postępowaniem.

To pozwala przyjmować relacje świadków bez konieczności kierowania każdej osoby do komisariatu.

Osoby, które nie mogą zgłosić się na Rynek, mają możliwość udania się do najbliższej jednostki Policji.

Każda relacja może mieć znaczenie dla śledztwa

W centrum Krakowa w chwili strzelaniny znajdowało się wiele osób. Rynek Główny i okoliczne ulice należą do najbardziej zatłoczonych miejsc w mieście, szczególnie w sobotnie popołudnie.

Śledczy będą teraz zestawiać relacje świadków z nagraniami monitoringu i pozostałym materiałem dowodowym.

Znaczenie mogą mieć choćby szczegóły, które dla świadka początkowo wydają się mało istotne.

Chodzi między innymi o kierunek poruszania się samochodu, zachowanie napastnika, miejsca, w których padały strzały, przedmioty znajdujące się w pojeździe czy dokładną kolejność wydarzeń.

Policja musi też ustalić trasę przejazdu sprawcy przez centrum Krakowa i odtworzyć przebieg ataku minuta po minucie.

Służby proszą, żeby nie utrudniać oględzin

Jednocześnie policja apeluje do mieszkańców i turystów, którzy nie byli świadkami wydarzeń, aby nie przychodzili na Rynek Główny z ciekawości.

Na miejscu przez cały czas prowadzone są oględziny.

Rzeczniczka małopolskiej policji podinsp. Katarzyna Cisło wyjaśniała, iż funkcjonariusze potrzebują spokoju i możliwości zabezpieczenia śladów bez obecności przypadkowych osób.

Prace prowadzone są w kilku punktach Rynku i jego okolic.

Dlatego część centrum pozostaje objęta działaniami służb, a mieszkańcy proszeni są o stosowanie się do poleceń funkcjonariuszy.

Apel o omijanie centrum nie wynika z informacji o kolejnym zagrożeniu. Policja przekazała, iż według dotychczasowych ustaleń napastnik działał sam.

Chodzi przede wszystkim o zabezpieczenie miejsca tragedii i zebranie materiału dowodowego.

6 osób nie żyje, 15 zostało rannych

Do strzelaniny doszło w sobotę 7 listopada, po godz. 15:00.

Według aktualnych informacji przekazywanych przez służby zginęło 6 osób – 4 kobiety i 2 mężczyzn. Rannych zostało 15 osób.

Wśród poszkodowanych są również policjanci.

Napastnik został zatrzymany po policyjnej interwencji w rejonie skrzyżowania ul. Dietla i Stradomskiej.

Podczas wieczornej konferencji policja przekazała, iż podejrzany jest obywatelem Polski i mieszkańcem województwa świętokrzyskiego.

W samochodzie zabezpieczono broń oraz dużą ilość amunicji. Te przedmioty są teraz przedmiotem szczegółowych badań.

Śledczy ustalają także motyw działania sprawcy oraz sposób, w jaki przygotowywał się do ataku.

Policja analizuje nagrania i zeznania

Rynek Główny oraz prowadzące do niego ulice są objęte rozbudowanym monitoringiem. Do tego dochodzą nagrania wykonane telefonami, kamerami samochodowymi oraz urządzeniami znajdującymi się w lokalach.

Samo nagranie nie daje jednak odpowiedzi na wszystkie pytania.

Dlatego tak ważne są zeznania osób, które znajdowały się blisko miejsca zdarzenia.

Świadek może wskazać moment, którego nie zarejestrowała kamera, rozpoznać określony samochód albo opisać zachowanie napastnika przed pojawieniem się w danym miejscu.

Relacje wielu osób pozwalają następnie porównać poszczególne elementy i ustalić najbardziej prawdopodobny przebieg wydarzeń.

W przypadku tak rozległego zdarzenia zebranie wszystkich informacji może potrwać wiele godzin, a część świadków może zgłaszać się dopiero następnego dnia.

W internecie pojawia się wiele niesprawdzonych informacji

Policja i przedstawiciele mediów apelują jednocześnie o ostrożność przy udostępnianiu informacji dotyczących tragedii.

W sieci pojawiają się nazwiska, zdjęcia i domysły dotyczące motywu ataku, które nie zawsze mają potwierdzenie w ustaleniach śledczych.

Rozpowszechnienie błędnej informacji może utrudniać pracę policji, a wskazanie niewłaściwej osoby jako sprawcy lub osoby związanej z wydarzeniem może mieć bardzo poważne konsekwencje.

Dlatego w pierwszych godzinach po ataku szczególne znaczenie mają komunikaty publikowane przez Policję, prokuraturę i służby państwowe.

Dotyczy to również informacji o liczbie poszkodowanych. Bilans był w ciągu dnia aktualizowany wraz z napływem kolejnych danych ze szpitali i służb ratunkowych.

Widziałeś zdarzenie? Tutaj możesz zgłosić się na policję

Osoby, które w sobotę po południu znajdowały się w rejonie Rynku Głównego i bezpośrednio widziały przebieg zdarzenia, mogą zgłosić się do specjalnego punktu.

Autobus stoi:

na Rynku Głównym, na wysokości posterunku Policji i Straży Miejskiej.

Na miejscu dyżurują funkcjonariusze zajmujący się prowadzonym postępowaniem.

Świadek może również zgłosić się do najbliższej jednostki Policji.

Nie trzeba oceniać samodzielnie, czy zapamiętana informacja jest wystarczająco ważna. To śledczy zdecydują, które szczegóły mogą mieć znaczenie dla odtworzenia przebiegu ataku.

Policja prosi natomiast pozostałe osoby, aby nie przychodziły w rejon prowadzonych oględzin bez potrzeby. W centrum przez cały czas trwa zabezpieczanie śladów po jednej z najtragiczniejszych strzelanin, do jakich doszło w ostatnich latach w Polsce.

Idź do oryginalnego materiału