„Był przekonany, iż ściga przestępców”. Szokująca historia 67-latka, który przelał oszustom fortunę

3 dni temu
Zdjęcie: „Był przekonany, że ściga przestępców”. Szokująca historia 67-latka, który przelał oszustom fortunę / fot. Pixabay


Wyrafinowana manipulacja, sfałszowane dokumenty z prokuratury i dziesięć dni w matni kłamstw – tak w uproszczeniu można opisać tragedię seniora, który padł ofiarą bezwzględnych oszustów. Mężczyzna, wierząc, iż bierze udział w tajnej akcji służb, przekazał przestępcom niemal 195 tysięcy złotych.

​Pułapka „pracownika banku”

​Wszystko zaczęło się we wtorek, 7 kwietnia 2026 roku. Do 67-latka zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika banku z rutynowym – wydawałoby się – pytaniem o wniosek kredytowy. Gdy senior zaprzeczył, machina manipulacji ruszyła błyskawicznie.

​Oszuści zastosowali klasyczny mechanizm budowania napięcia:

  1. Wzbudzenie strachu: „Pana oszczędności są zagrożone”.
  2. Autorytet: Sprawę przejął rzekomy „dział bezpieczeństwa”.
  3. Teoria spisku: Senior usłyszał, iż w banku działa grupa przestępcza, a on sam może pomóc w jej ujęciu.

​Oficjalne pismo na skrzynce e-mail

​Aby uwiarygodnić legendę, przestępcy przesłali ofierze spreparowane dokumenty. Na adres e-mail mężczyzny trafiły:

  • ​Sfałszowane pismo z prokuratury.
  • ​Oświadczenie o zachowaniu poufności.
  • ​Szczegółowa instrukcja postępowania w ramach „akcji”.

​To właśnie te atrybuty „oficjalności” sprawiły, iż 67-latek bezgranicznie zaufał głosom w słuchawce.

​Dziesięć dni w izolacji

​Przez kolejne półtora tygodnia oszuści nie odstępowali mężczyzny na krok, utrzymując z nim stały kontakt telefoniczny. W tym czasie senior rozmawiał zarówno z „bankowcami”, jak i „policjantami”. Wszyscy utwierdzali go w przekonaniu, iż jest bohaterem pomagającym organom ścigania.

​Działając pod dyktando przestępców, mężczyzna:

  1. Wypłacał gotówkę ze swojego prawdziwego konta.
  2. Wpłacał pieniądze we wpłatomatach na wskazane przez oszustów „konta techniczne”.

​Łącznie 67-latek wykonał szereg transakcji na kwotę ponad 195 tysięcy złotych.

​Gorzkie przebudzenie

​Oszustwo wyszło na jaw dopiero wtedy, gdy senior – po 10 dniach milczenia ze strony „służb” – sam wezwał oficjalną infolinię swojego banku, prosząc o dalsze wytyczne. Dopiero wtedy dowiedział się, iż żadnej akcji nie było, a jego pieniądze bezpowrotnie zniknęły.

Ważne ostrzeżenie:

Policja oraz banki nigdy nie proszą klientów o przelewanie pieniędzy na „konta techniczne” ani o udział w tajnych akcjach przez telefon. jeżeli usłyszysz taką propozycję – rozłącz się natychmiast i samodzielnie udaj się do placówki banku.

​Ten tragiczny przypadek pokazuje, jak cierpliwi i metodyczni potrafią być współcześni złodzieje. Pamiętajmy, by rozmawiać z bliskimi o metodach działania oszustów – wiedza to w tym przypadku jedyna skuteczna tarcza.

źródło: KMP Olsztyn

Idź do oryginalnego materiału