
Ich sukces pokazuje, iż młode pokolenie potrafi mówić o trudnej, wojennej przeszłości językiem nowoczesnym, ale przede wszystkim bardzo wrażliwym i dojrzałym. Nela Borowiec i Laura Mroczka, uczennice kl. III A II Liceum Ogólnokształcącego im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego zostały laureatkami Regionalnego Konkursu Historycznego im. Grażyny Chrostowskiej „W zasiekach martwe druty ranią wschodzące słońce”, a dzięki ich pracy losy więźniarek KL Ravensbrück przestały być jedynie historią poznaną z kart książek, stając się również świdnicką opowieścią.
Konkurs to wspólna inicjatywa Oddziału IPN w Lublinie oraz Muzeum Narodowego w Lublinie. Miał upamiętnić dramatyczne losy Polaków w czasie II wojny światowej, ze szczególnym uwzględnieniem byłych więźniarek KL Ravensbrück oraz ofiar innych obozów koncentracyjnych funkcjonujących wówczas na terenach dzisiejszej Austrii i Niemiec. Zadanie uczestników polegało na nakręceniu rolki na media społecznościowe, która będzie artystyczną interpretacją wybranego wiersza Grażyny Chrostowskiej.
Filmik świdnickich licealistek zilustrował wiersz „Gdzieś zabłąkany…”, ale dziewczęta wplotły w obraz lokalny akcent – wspomnienia Stanisławy Śledziejowskiej-Osiczko, byłej więźniarki obozu Ravensbrück, związanej po wojnie z naszym miastem.
– Wybrałyśmy ten utwór, ponieważ w materiałach Katarzyny Mądrachowskiej, naszej pani od polskiego, która jest również opiekunką projektu, znalazł się wywiad z panią Stanisławą, koleżanką Grażyny Chrostowskiej – wyjaśnia Nela Borowiec.
– Przeżyła obóz, mimo iż była królikiem doświadczalnym pseudoeksperymentów medycznych. W tym materiale opowiadała o genezie wiersza „Gdzieś zabłąkany…” – mówi Laura Mroczka.
– Przytoczyła również jego fragment, wiec chciałyśmy wykorzystać to autentyczne źródło. W filmiku, który musiał trwać 90 sekund, przedstawiłyśmy naszą interpretację utworu. Zrobiłyśmy to za pośrednictwem fotografii i muzyki, bo chciałyśmy oddać jego dramatyczny charakter. Wiersz odnosi się do warunków w obozie i tego, iż Chrostowska pośród tragizmu widziała małe radości. Głównym elementem był słonecznik i pani Stanisława w materiale mówiła: „I tam za oknem na wietrze słonecznik w jesiennej mokrej szarudze…” – dodaje Nela.
– Kobiety z Ravensbrück opowiadały, iż rosła tam tylko szałwia, a jej zapachu nienawidziły potem przez całe życie. Mówiły też, iż obóz był tak strasznym miejscem, iż choćby ptaki nad nim nie przelatywały. Słonecznik stał się symbolem życia i nadziei. Grażyna Chrostowska była poetką pokolenia Kolumbów, a więc należała do tego samego pokolenia literackiego co Krzysztof Kamil Baczyński, patron II LO. Pani Stanisława, dzięki staraniom naszej szkoły, została pośmiertnie uhonorowana przez Radę Miasta Świdnik tytułem „Honorowy Obywatel Miasta Świdnik”. Nagrania rozmów z byłymi więźniarkami są dla nas niezwykle cenne. Pozwalają poznać historię obozu, lepiej zrozumieć emocje i doświadczenia więźniarek, a także ocalić od zapomnienia ich losy dla kolejnych pokoleń. Niedawno przyleciał do nas z Londynu Jack Fairweather, pisarz i dziennikarz, który na ich podstawie pisze książkę – tłumaczy Katarzyna Mądrachowska.
Siła emocji
Warto dodać, iż dziewczęta pracowały nad projektem podczas wakacji. Scenariuszem zajęły się Laura i pani Katarzyna, strona montażowa należała do Neli. Nie ukrywają, iż aby wybrać najlepsze, nagrań powstało sporo, a sama tematyka była niezwykle wymagająca emocjonalnie.
– Najtrudniej było odwzorować emocje, które towarzyszyły bohaterkom. Wiemy, iż za tym kryją się ogromne cierpienie, strach, których nie sposób w pełni zrozumieć, jeżeli samemu nie doświadczyło się podobnych przeżyć. Starałyśmy się jednak oddać tę historię jak najwierniej, z szacunkiem i wrażliwością – tłumaczy L. Mroczka.
Nela, która interesuje się tematyką obozową, dodaje: – Czytałam wiele relacji, więc wiedziałam, z jakim tragizmem wiązały się doświadczenia więźniów. Jednak kiedy interpretuje się czyjąś twórczość i próbuje oddać ją w artystycznej formie, odbiera się ją zupełnie inaczej. Na przykład Raport Pileckiego pokazuje przede wszystkim realia życia i pracy w obozie, natomiast kobieca perspektywa pozwala dostrzec inne wymiary cierpienia. Pojawiają się emocje związane z macierzyństwem, troską o bliskich – Grażyna Chrostowska przebywała w Ravensbrück z siostrą. Tamten obóz był inny niż pozostałe – w porównaniu z Majdankiem odsłaniał inny wymiar tragedii i cierpienia.
– To nie jest pierwszy kontakt Neli z tematyką obozową. Brała udział w tworzeniu wystawy „Powroty do domu”, zorganizowanej przez Muzeum Martyrologii „Pod Zegarem”, ukazującej losy Polek i innych więźniarek po wyjściu z niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Ravensbrück. Cały czas współpracujemy z Barbarą Oratowską, zastępcą dyrektora Muzeum Narodowego w Lublinie – mówi K. Mądrachowska.
Tam, gdzie milczą ślady
Licealistki przyznają, iż nagroda była dla nich niespodzianką. Jako laureatki wzięły udział w wyjeździe edukacyjnym do Miejsca Pamięci i Przestrogi Ravensbrück. Jakie to uczucie stanąć na ziemi, o której wcześniej tylko czytały?
– Miałam mieszane odczucia – przyznaje Laura. – Ogarnął mnie taki trochę strach przed tym, co tam kiedyś było, co się działo.
– Jest tam wystawa opowiadająca o historii obozu i więźniarkach, więc tragizm miejsca jest zachowany, ale ciężko mi było wyobrazić sobie, jak tam było w czasie II wojny światowej – mówi Nela.
– Trzeba było uruchomić wyobraźnię, bo tak naprawdę na miejscu pozostało mało śladów historii – wyjaśnia Marek Wójcicki, nauczyciel informatyki, który podczas wyjazdu do Niemiec był opiekunem uczennic. – Poza zgromadzonymi tam materiałami kilka było świadectw minionych wydarzeń. Kiedy jedziemy do Auschwitz czy na Majdanek, możemy wejść w przestrzeń, w której żyli więźniowie. Oczywiście te miejsca zostały odrestaurowane… W Ravensbrück jest puste pole. Ta pustka i cisza po ludziach, którzy tam byli i odeszli, pozostawiając po sobie jedynie wspomnienia w naszej pamięci, są przejmujące. Historię odczytuje się bardziej emocjonalnie, a mniej poprzez to, co można zobaczyć. No i przede wszystkim jest to historia kobiet. Dotknąć, zobaczyć i doświadczyć – w ten sposób najwięcej się zapamiętuje. To dobry sposób na naukę, ponieważ emocje sprawiają, iż pamięć działa inaczej, a zdobyta wiedza zostaje z nami na dłużej.
Sukces licealistek to dowód, iż młode pokolenie interesuje się historią i radzi sobie z mówieniem o niej. Katarzyna Mądrachowska zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz: – Patrzę na to pod takim kątem, iż świadomość faktów historycznych obliguje do refleksyjności, ale także przy tym działaniu poznajemy mechanizmy funkcjonowania systemów totalitarnych, między innymi na przykładzie Piramidy Allporta. I tutaj, w bardzo dużym stopniu, skupiamy się na uświadomieniu, iż te sytuacje są powtarzalne. Jedyna siła w edukacji, bo jeżeli będziemy uczyć już najmłodsze dzieci zachowań antydyskryminacyjnych, to mamy szansę, by przeciwdziałać przemocy, nienawiści i wykluczeniu.
Agnieszka Wójcik-Skiba
Gdzieś zabłąkany świszcze po drogach wiatr,
A drogi nasze błotniste i całe drżące w drzewach.
Z ziemi wyrosłe białe rzędy chat
I nisko zawieszone nad ziemią,
Dziś przypomniane, zadeszczone niebo.
A tu, za oknem, słonecznik na deszczu moknie,
W jesiennej moknie szarudze,
Wiatrem szyby tłucze.
Chwieje się, szumi zrozpaczony.
To ktoś wędrowny, zagubiony,
A za nim ludzie bezdomni,
Korowód rozchwianych cieni –
Upiory i przypomnienia.
A niedaleko, w szczerym polu
Słomiany czerep chochoła.
Straszy, a może woła
Wszystko, co dawne, utracone,
Wizje przeszłości zagubione,
Pamiętasz? – Sen o Szpadzie
I prawda-szydzący błazen,
A ja – jak dawniej,
Dziś tylko inaczej płaczę.
„Gdzieś zabłąkany…” Grażyna Chrostowska

1 godzina temu











English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·