Nadzwyczajne Walne Zebranie Członków MMKS Podhale Nowy Targ od początku przebiegało w napiętej atmosferze. Sprawdziły się wcześniejsze zapowiedzi – wejście do Sali Tradycji było początkowo kontrolowane przez ochronę, która wpuszczała wyłącznie osoby znajdujące się na liście przekazanej przez zarząd klubu.
Interwencja dyrektora MCSiR
Sytuacja zmieniła się po kilkunastu minutach od rozpoczęcia obrad. Na miejscu pojawił się dyrektor MCSiR Nowy Targ, Jędrzej Furca, który jako administrator obiektu sprzeciwił się uniemożliwianiu wejścia mieszkańcom miasta.
Podkreślił, iż jest to obiekt miejski i każdy mieszkaniec ma prawo w nim przebywać. Zaznaczył, iż klub może zamknąć drzwi wyłącznie do pomieszczeń, które wynajmuje od MCSiR. Zaproponował zarządowi dwie możliwości: zmianę miejsca obrad albo otwarcie drzwi.
Przez chwilę wydawało się, iż zebranie zostanie przeniesione, jednak po kilku minutach rozmów zdecydowano o otwarciu sali dla wszystkich. Jednocześnie zaapelowano o zachowanie spokoju i merytoryczny charakter dyskusji.
Prowadzenie obrad i lista członków
Prowadzenie Walnego powierzono nowotarskiemu radcy prawnemu, Krzysztof Jakobiszyn, który od początku starał się pełnić rolę mediatora między stronami sporu. Z tej roli – co podkreślali uczestnicy – wywiązywał się sprawnie, tonując emocje i pilnując porządku proceduralnego.
Na odczytanej przez niego liście członków uprawnionych do udziału widniało 50 nazwisk. Ostatecznie na sali obecnych było 35 osób. Część działała na podstawie pełnomocnictw. W ten sposób w obradach uczestniczyli również przedstawiciele Stowarzyszenia Dalej Podhale, których wcześniejsze wnioski o przyjęcie w poczet członków kandydatów nie zostały uwzględnione.
Reprezentujący stowarzyszenie Rafał Maciaszek już na początku podważył liczbę członków, twierdząc, iż po analizie historii stowarzyszenia lista powinna być znacznie dłuższa. W jego ocenie obecne zestawienie zamyka drogę do klubu osobom, które współtworzyły stowarzyszenie od początku.
W odpowiedzi Jakobiszyn wskazał, iż posługuje się uchwałą zarządu oraz przekazaną mu dokumentacją. Przedstawiciele zarządu nie odnieśli się szerzej do tych uwag.

Wystąpienie prezesa
Głos zabrał prezes zarządu Leszek Tokarz, który mówił o trudnych okolicznościach funkcjonowania klubu w ostatnich dwóch latach.
Podkreślił, iż obejmując funkcję prezesa miał inne oczekiwania co do skali problemów, z jakimi przyjdzie się mierzyć. Wskazał na nagłe rezygnacje członków zarządu jako sytuację niezrozumiałą i nieodpowiedzialną, która mogła doprowadzić choćby do procesu likwidacji stowarzyszenia i przerwania szkolenia młodzieży.
Jak zaznaczył, dzięki dokooptowaniu Andrzeja Słowakiewicza zarząd mógł dalej funkcjonować. Przypomniał również, iż do 15 grudnia klub nie otrzymywał wsparcia samorządowego, a środki na funkcjonowanie pierwszoligowej drużyny pozyskano własnymi siłami.
Odnosząc się do krytyki, podkreślił, iż z prawnego punktu widzenia działalność zarządu była i jest w pełni legalna.
List rodziców
Przed przejściem do kluczowych punktów obrad odczytano list podpisany przez część rodziców dzieci trenujących w MMKS. Wyrażono w nim brak zainteresowania dalszą współpracą z obecnym zarządem. Najwięcej zarzutów skierowano pod adresem Andrzeja Słowakiewicza, wskazując m.in. na brak komunikacji i transparentności.
Słowakiewicz oficjalnie nie odniósł się do zarzutów, choć dało się słyszeć z jego ust sformułowanie o pomówieniach.

Spór o statut
Kluczowym momentem było rozstrzygnięcie, który statut jest wiążący. Po analizie prawnej Jakobiszyn wskazał, iż obowiązującym dokumentem pozostaje statut z 2015 roku. Późniejsze wersje z 2021 i 2023 roku – z uwagi na niespełnienie określonych wymagań formalnych – nie mogą być uznane za obowiązujące.
W związku z tym podjęto próbę uchylenia statutu z 2015 roku i przyjęcia nowego dokumentu. Do tego potrzebna była bezwzględna większość kwalifikowana – przy 50 członkach oznaczało to co najmniej 34 głosy „za”.
Przy obecności 35 osób wynik głosowania był następujący:
- 21 głosów „za”
- 12 wstrzymujących się
- 2 przeciw
To oznaczało, iż uchwała nie przeszła. Klub pozostaje przy statucie z 2015 roku.
W tym momencie na sali wyraźnie wzrosło napięcie. Słychać było choćby głosy o możliwej rezygnacji zarządu. Ogłoszono przerwę, po której zarząd nie podjął radykalnych decyzji.

Dokooptowanie członków zarządu
Pozostanie przy statucie z 2015 roku oznaczało konieczność uzupełnienia składu zarządu do co najmniej pięciu osób. Zgłoszone przez obecny zarząd kandydatury Jakuba Worwy i Tadeusza Kalaty uzyskały poparcie i zostały przyjęte.
Z sali zgłoszono również kandydatury członków Stowarzyszenia Dalejpodhale.pl: Rafała Maciaszka, Sebastiana Marszałka i Iwony Stołowskiej, jednak wszystkie te osoby odmówiły, deklarując brak możliwości współpracy z obecnym zarządem, choć nie wykluczając jej w innym składzie personalnym w przyszłości.
Konwalidacja uchwały z 2021 rok
Uchwała dotycząca potwierdzenia zmiany okresu obrachunkowego została przyjęta jednogłośnie. Jakobiszyn podkreślał jej znaczenie dla stabilności finansowej klubu i uniknięcia potencjalnych problemów m.in. z organami skarbowymi.
Dyskusja o relacjach
W wolnych wnioskach dominował temat relacji między władzami klubu a Stowarszyeniem Dalej Podhale.
Prezes stowarzyszenia Gabriel Wolski zaapelował o zaprzestanie narracji sugerującej, iż organizacja działa na szkodę klubu czy planuje „desant”. Zadeklarował gotowość do współpracy dla dobra Podhala.
W podobnym tonie wypowiadał się Rafał Maciaszek, który zwrócił się bezpośrednio do obecnych na sali zawodników pierwszej drużyny, zapewniając ich o wsparciu środowiska kibicowskiego.
Walne nie przyniosło zmiany statutu ani przełomu organizacyjnego, ale uporządkowało kwestie formalne związane z rokiem obrachunkowym i składem zarządu.
Atmosfera pozostaje napięta, choć obie strony deklarują chęć działania na rzecz dobra klubu. Pytanie, czy te deklaracje przełożą się na realne porozumienie, pozostaje otwarte.

Osobnym tematem, szeroko komentowanym w kuluarach, była obecność na sali Zdzisława Zaręby, byłego prezesa MMKS Podhale. To właśnie na okres jego kadencji przypada czas narastania problemów organizacyjnych i finansowych, z którymi klub mierzy się do dziś.
Zaręba był pełnoprawnym uczestnikiem Walnego i – jako członek stowarzyszenia – brał udział w głosowaniach. Formalnie trudno było mu tego prawa odmówić. Wśród części obecnych pozostał jednak wyraźny niesmak. Dla wielu symboliczne było to, iż osoba utożsamiana z najtrudniejszym okresem w najnowszej historii klubu aktywnie uczestniczy w podejmowaniu decyzji dotyczących jego przyszłości, a w głosowaniach prezentuje stanowisko zbieżne z obecnym zarządem.










English (US) ·
Polish (PL) ·
Russian (RU) ·